Reklama

J. Modrzejewski - "Nic się nie stało. Podwyżka mi się należała"

Radni większością głosów opowiedzieli się za podwyższeniem diety dla przewodniczącego rady powiatu. Rękę "za" podniósł też sam zainteresowany. Opozycja nie pozostawiła suchej nitki nad takim wynikiem głosowania, argumentując to w głównej mierze tragiczną sytuacją finansową powiatu i pazernością szefa rady.

Od listopada 2013 roku, po cięciach diet, które zafundowali sobie wszyscy radni, przewodniczący Rady Powiatu Kościerskiego miesięcznie otrzymywał 1127 zł. Po ostatniej sesji jego dieta wzrośnie o niemal 300 zł. Posługując się argumentami wnioskujących o podwyżkę, środki te miałyby pokryć koszty przejazdów szefa radnych, który mieszka w najdalej położonej miejscowości w powiecie, a mianowicie w Karsinie.

W podwyżce nic złego nie widzi także sam zainteresowany, który notabene sam zagłosował za podwyższeniem sobie diety.

- Podjęta uchwała o podwyższeniu diety w sposób jednoznaczny rekompensuje mi czas poświęcony z tytułu pełnienia tej funkcji i dojazdu. Do tej pory, niezależnie od wysokości diety, wywiązywałem się ze swoich obowiązków na rzecz powiatu i poszczególnych gmin. Uważam, że nic się nie stało - mówił szef rady Józef Modrzejewski.

Innego zdania jest opozycja, która na tej decyzji większości rajców, nie pozostawiła suchej nitki.

- Absolutnie przewodniczącemu nie należała się podwyżka i to z kilku powodów. Po pierwsze powiat jest bankrutem, o czym wszyscy wiedzą, dlatego trzeba wszystkie środki jakie są możliwe oszczędzać. Po drugie radny nie po to zostaje radnym, żeby z tego tytułu czerpać profity. Uważam, że funkcja przewodniczącego rady jest funkcją honorową. Jest to swego rodzaju zaszczyt. Nie jest to etat. Nie widzę żadnego uzasadnienia, aby przewodniczący rady dostawał więcej pieniędzy - komentował Waldemar Tkaczyk.

- Stoję na stanowisku, że do rady nie idzie się po to, aby zarabiać. Jeżeli za pełnienie tej funkcji przysługiwałaby symboliczna "złotówka", to idziesz za tę "złotówkę", bo pracujesz dla dobra mieszkańców, a nie po to, żeby dostać etat - dodał.

Co więcej, w kontekście późniejszego głosowania nad odwołaniem starosty, radni opozycji wysnuli i taki wniosek, że przewodniczący rady dał się kupić za przysłowiowe 30 srebrników. W tym przypadku jeden srebrnik wyniósł 9,77 zł.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości