ASF, czyli Afrykański pomór świń, jest chorobą wirusową dotykającą dziki i świnie. Wirus coraz szybciej rozprzestrzenia się na terenie Polski. Istnieje duże ryzyko, że pojawi się również w województwie pomorskim i trafi na teren powiatu kościerskiego. Powiatowy Lekarz Weterynarii apeluje o szczególną ostrożność i sprawdzanie każdej sztuki trzody sprowadzanej na gospodarstwo.
Choroba pojawiła się już na terenie województw mazowieckiego, podlaskiego i lubelskiego. 10 września stwierdzono już dwudzieste ognisko choroby ASF u świń.
- Potencjalne zagrożenie niestety ciągle istnieje. Co ważne, zagrożenie chorobą nie wynika z samej obecności dzika na naszych terenach, ale przede wszystkim z powodu działalności ludzi. Nieodpowiedzialnych działań ludzi, którzy nie bacząc na to, jakie mogą być efekty ekonomiczne próbują robić interesy kupując zwierzęta taniej, nielegalnie, bez papierów nie przestrzegając żadnych przepisów - informuje lek. wet. Krzysztof Kwiatkowski, Powiatowy Lekarz Weterynarii.
Jak podkreśla, ASF groźny jest dla wszystkich zwierząt z rodziny świniowatych, dzików, świń hodowlanych i zwierząt egzotycznych takich jak np. świnia wietnamska. Dla ludzi nie stanowi zagrożenia.
- Choroba jest niebezpieczna z tego względu, że na świnię przenosić ją może człowiek. Przykładowo, jeśli rolnik dodatkowo jest myśliwym, pójdzie na polowanie będzie miał kontakt z dzikiem, to potem może przenieść ognisko choroby do swojego gospodarstwa. Dlatego też bardzo ważne jest utrzymanie całego łańcucha właściwych zachowań sanitarno-epidemiologicznych. Myśliwy wracając z polowania, powinien unikać kontaktu ze zwierzętami hodowlanymi przez co najmniej dwa dni. Oporządzając zwierzęta, rolnik, w każdym pomieszczeniu powinien mieć inną odzież ochronną. Nie należy wpuszczać do chlewni osób postronnych, ważne jest też by wejście do chlewni zabezpieczyć odpowiednimi matami - dodaje powiatowy lekarz weterynarii.
Dodaje również, że należy zabezpieczyć odpowiednio pasze, bo te stanowią doskonały wabik dla dzików, które pochodząc do gospodarstwa i częstując się nią mogą przenieść kolejne ognisko choroby.
W gospodarstwie, w którym pojawi się podejrzenie zachorowania na ASF, pobrane zostaną próbek do badań. Te trafią do działającego całą dobę Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach. Po uzyskaniu wyników gospodarstwo traktowane jest jako ognisko choroby. Wszystkie znajdujące się w nim świnie muszą zostać zabite, a ich zwłoki trafią do utylizacji. W gospodarstwie przeprowadzana jest dezynfekcja.
W promieniu trzech kilometrów od ogniska choroby wyznacza się tzw. obszar zapowietrzenia, a w promieniu do 10 km od ogniska tzw. obszar zagrożony. W obszarze zapowietrzonym wszystkie świnie są wybijane, a w obszarze zagrożonym (od 3 do 10 km od ogniska) zwierzęta są badane, tak by szybko wyeliminować kolejne ewentualne ogniska.
- Jakie skutki może przynieść wystąpienie ASF w naszym regionie? Pierwszy to wstrzymanie hodowli świń, a co za tym idzie brak surowca dla zakładów przetwórstwa mięsnego. Nie chcę kreślić czarnego scenariusza, ale przedsiębiorstwa mogą bankrutować. Już mamy problemy z eksportem, bo świat już się zaczął bać Polski, pierwsze ograniczenia już się pojawiają. A powrót na rynek, który można utracić jest trudny - mówi Krzysztof Kwiatkowski.
Państwowa Inspekcja Weterynaryjna prowadzi szeroko zakrojoną akcję informacyjną, wszystko po to, by uświadomić rolnikom, jak duże zagrożenie może nieść ASF i jakie mogą być jego konsekwencje.
MD-Z
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze