Hubert Lewna, radny Sejmiku Województwa Pomorskiego, rolnik i przedsiębiorca pochodzący z Łączyńskiej Huty ubiega się o mandat poselski w nadchodzących wyborach. Tutaj opowiada o tym dlaczego warto na niego zagłosować i o co będzie walczył w Parlamencie.
*Dlaczego zdecydował się Pan wystartować w wyborach parlamentarnych?
- Ziemia kaszubska i pomorska to jest mój świat, tu mieszkam i prowadzę gospodarstwo, stąd pochodzę i odkąd pamiętam to aktywnie działam na tym terenie. Byłem w wiceprzewodniczącym Gdańskiej Izby Rolniczej, działałem w Wojewódzkim Związku Owczarskim i Wojewódzkim Związku Drobiarskim. Swoją działalność publiczną rozpocząłem od najniższego szczebla, przez 12 lat byłem radnym powiatu, aktualnie jestem radnym Sejmiku Województwa Pomorskiego. Lubię tą pracę, jest ona dla mnie bardzo ważna.
Nasz region jest bardzo piękny a ludzie są gospodarni i witalni. Utożsamiam się głównie z tą częścią która znajduje się poza metropolią, jestem rolnikiem przywiązanym do rodziny i tradycji. Moja dotychczasowa działalność zmotywowała mnie do tego, aby walczyć o wartości w które wierzę, w Parlamencie.
* Jakimi problemami chciałby się Pan zająć, gdyby udało się Panu uzyskać mandat posła?
- Jest wiele problemów do rozwiązania. Chciałbym przede wszystkim reprezentować Pomorze i walczyć o to, aby nam wszystkim żyło się tu lepiej. Cieszyliśmy się kilka lat temu, że mamy całe Kaszuby w jednym województwie. Tu pojawia się pierwszy problem. Musimy zintegrować wszystkich Kaszubów. Bardzo zależy mi na tym, aby wszyscy czuli się zjednoczeni. Bardzo zależy mi na zrównoważonym rozwoju całego Pomorza, nie tylko metropolii. Powinniśmy ze sobą współpracować i być solidarni wobec siebie.
Pamiętać trzeba także o tym, że województwo pomorskie wciąż jest poniżej poziomu edukacji w Polsce. Bardzo ważny jest powszechny dostęp do edukacji dla wszystkich młodych ludzi, nawet tych z najmniejszych miejscowości. Te przeszkody zostały już częściowo rozwiązane, problemów z dostępem do nauczania nie mają uczniowie podstawówek i gimnazjów. Kłopoty zaczynają się w szkołach ponadgimnazjalnych. Uczniowie często muszą czekać kilka godzin na to, aby dojechać do placówek czy wrócić do domów. Często zdarza się, że po wyjściu z autobusów muszą oni iść jeszcze kilka kilometrów. Ta sprawa jest godna zauważenia, są różne sposoby na to, żeby ją rozwiązać. Przykładem mogą być stypendia, które umożliwiłyby bezpłatny dowóz do szkół. Kolejnym problemem jest niedostateczna ilość środków komunikacji. Jest za mało autobusów a pociągów nie ma w ogóle.
Problem leży również w dostępie do przedszkoli, wciąż nie możemy objąć nauczaniem przedszkolnym więcej niż 30 procent dzieci. Uważam, że politycy podejmujący decyzje na szczeblu centralnym powinni zająć się tą kwestią. Aby zwiększyć ilość najmłodszych uczęszczających do przedszkoli trzeba przeznaczyć na to większą ilość publicznych pieniędzy. Jest to bardzo ważne dla rozwoju gospodarczego. Jeśli patrzymy krótkowzrocznie to może się wydawać, że potrzebne są pieniądze na coś innego. Patrząc jednak w perspektywie kilkudziesięciu lat, to bardzo ważna jest wykształcona młodzież. Musimy patrzeć na obywatela, pomagać mu się rozwijać. Człowiek musi pozostać podmiotem, nie możemy o tym zapominać.
* W swoim programie dużo mówi Pan o zrównoważonym rozwoju całego Pomorza, w jaki sposób zamierza Pan o to zadbać w Parlamencie?
- Aby wspomóc zrównoważony rozwój całego Pomorza nie możemy patrzeć tylko i wyłącznie na rozwój Trójmiasta. Przykładem tego są korki w Gdańsku. Jeśli chcemy je zmniejszyć nie możemy dbać tylko o rozwój tego miasta. Moim zdaniem powinniśmy dbać o rozwój lokalny, tylko towary wozić do stolicy województwa. Miejsca pracy w większości powinny pozostać poza nim. To wieś jest kolebką kultury i języka kaszubskiego i tej tradycji z którą ja się utożsamiam.
* Jakie są inne elementy Pańskiego programu:
- Na elementach o których mówiłem wcześniej zasadzają się wszystkie moje poglądy. Są to rzeczy na których znam się dobrze i o nie chcę walczyć. Oczywiście jest problem w służbie zdrowia, w której potrzebne są zmiany. Nie będę jednak posługiwać się sloganami, o których mówi każdy. Najważniejsze jest dla mnie Pomorze. Bardzo dobrze się w nim czuję, bardzo mi zależy na tym, abyśmy wykorzystywali potencjał który mamy. Będę walczył o stworzenie jednej polityki kulturalnej, turystycznej i gospodarczej, o to żeby miała stabilne i konkretne podstawy, żeby nie była tania i kiczowata.
Chciałbym rzetelnie i dobrze służyć ludziom. Moim celem też jest to, aby do polityki na poziomie centralnym wprowadzić mniej kłótni a więcej merytorycznych dyskusji, aby rozwiązywać konkretne problemy. Startuję z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego, które jest w Parlamencie pewnego rodzaju stabilizatorem.
* Jest Pan rolnikiem z wieloletnim doświadczeniem. Co może Pan wnieść do Parlamentu jako przedstawiciel wsi?
- Jeśli chodzi o rolnictwo, to moim zdaniem ważne są gospodarstwa osadzone na produkcji rodzinnej. Nie tylko te ogromne przedsiębiorstwa. Nie możemy zapominać, że wieś i rolnictwo to nie tylko produkcja żywności, chociaż jest ona bardzo ważna. Chciałbym abyśmy jako państwo stwarzali warunki do rozwoju wsi, nie zapominając przy tym o kulturze, tradycji wartościach rodzinnych. Nie chciałbym abyśmy stali się skansenem, a to niestety nam grozi. Chciałbym, aby wieś żyła i pracowała. Bardzo szybko wzrasta wydajność pracy w rolnictwie, konieczne jest stworzenie warunków do rozwoju zakładów pracy z nim niezwiązanych. Jeśli praca będzie na wsi, to ludzie nie będą musieli wyjeżdżać do miast w jej poszukiwaniu.
Mamy możliwości do tego aby produkować żywności zdrową, smaczną i ekologiczną. Doskonałym przykładem są tutaj kaszubskie truskawki, które cieszą się doskonałą renomą, nie tylko w Polsce ale także i za granicą. Całe pomorskie rolnictwo rozwija się i jest cenione. Tendencję tą trzeba podtrzymywać i wciąż rozwijać. Należy skupić się na zmniejszaniu barier biurokratycznych. Dziś często dzieje się tak, że na rolnictwie zarabiają głównie pośrednicy. Ważne jest to, aby bezpośrednio w gospodarstwach można było sprzedawać mleko, chleb, jajka czy inne wyroby. Niepotrzebne i nadmierne wymogi są tu dużą przeszkodą. Trzeba uprościć prawo w Polsce. Biurokracja sięga absurdu. Chciałbym, aby przyjazne państwo w Polsce istniało naprawdę, żeby nie był to tylko głupi slogan. Myśl o człowieku powinna być najważniejsza, obywatel musi pozostać podmiotem.
* Jak w kilku słowach chciałby Pan zachęcić wyborców, żeby oddali swój głos właśnie na Pana?
- Reprezentuję interesy lokalnego społeczeństwa, posiadam wieloletnie doświadczenie w pracy samorządowej od najniższego szczebla. Nie chcę obiecywać gruszek na wierzbie. Będę współpracował z każdym i będę otwarty na wszelkie sygnały, zarówno ze strony polityków jak i wyborców. Będę się także sprzeciwiał wszystkiemu, co może zburzyć możliwość efektywnego wykorzystania potencjału ludzkiego.
* Dziękuję za rozmowę.
Materiał Wyborczy KW PSL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze