Sokół Porcelana Lubiana Kościerzyna doznał drugiej porażki w tym sezonie. Tym razem, po prawdziwym dreszczowcu, musiał uznać wyższość Nielby Wągrowiec.
Przypomnijmy, że przed dwoma tygodniami szczypiorniści kościerskiego Sokoła na inaugurację sezonu rozegrali wyjazdowy mecz przeciwko Gwardii Koszalin. Nie była to udana inauguracja, ponieważ podopieczni trenera Andrzeja Gryczki doznali porażki 22:26. W tym meczu najwięcej bramek dla kościerskiej drużyny zdobył Karol Bednarek, który zakończył mecz z 7 trafieniami.
Z kolei tydzień temu szczypiorniści naszego zespołu mieli pauzę, a na parkiet powrócili w minioną sobotę. Ich rywalem była Nielba Wągrowiec, czyli zespół, który jeszcze w poprzednim sezonie miał wielkie aspiracje do gry w Superlidze. Nic z tego nie wyszło, aczkolwiek drużyna z Wągrowca ostatecznie zajęła pierwsze miejsce w tabeli i zyskała prawo do gry w barażach. Jednak ze względów finansowych, zrezygnowała z walki o miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Mecz Sokoła z Nielbą był rozgrywany w hali sportowej w Nowej Karczmie. Pierwsza połowa pokazała, że gospodarze tego spotkania mają zamiar odprawić gości z przysłowiowym "kwitkiem". Kościerscy szczypiorniści zaczęli mecz z wysokiego "C", by po dziesięciu minutach prowadzić różnicą czterech bramek. Z biegiem czasu przyjezdni zaczęli grać zdecydowanie lepiej, ale zawodnicy Sokoła nadal prezentowali bardzo wysoki poziom i ostatecznie wygrali pierwszą odsłonę zawodów 17:12.
Po zmianie stron, w początkowej fazie drugiej części, w grze obu zespołów praktycznie nic się nie zmieniło. Nadal dominował Sokół, a rywale mieli spore kłopoty, by znaleźć skuteczną drogę do bramki kościerskiej ekipy. Jednak z upływem minut, dobrze funkcjonująca machina Sokoła nieco się zacięła, co z zimną krwią wykorzystali szczypiorniści z Wągrowca. Z minuty na minutę poczynali sobie coraz lepiej na parkiecie. W 53 minucie meczu całkowicie odrobili stratę i doprowadzili do stanu 24:24. W końcówce sytuacja Sokoła stała się jeszcze bardziej dramatyczna, ponieważ na 2 minuty przed końcową syreną Nielba wyszła na dwubramkowe prowadzenie 27:25. Na szczęście kościerskim szczypiornistom udało się doprowadzić do remisu, a w konsekwencji do rzutów karnych, które miały zadecydować o ostatecznym zwycięstwie jednej z drużyn.
Po pierwszej serii był remis 3:3, bo bramkarze wybronili po dwa rzuty. Niestety w drugiej, udane trafienie zaliczył zawodnik Nielby, a rzut Krzysztofa Jasowicza wybronił bramkarz wielkopolskiego zespołu. Na ironię losu zasługuje fakt, że Krzysztof Jasowicz w regulaminowym czasie, rzucił najwięcej bramek dla naszego zespołu. Swój mecz zakończył z dorobkiem 9 bramek. Z kolei w drużynie z Wągrowca najlepiej punktował Łukasz Hoffmann, który zdobył 7 bramek.
Kolejny mecz zespół Sokoła rozegra 10 października. Na wyjeździe zmierzy się z KMS Grudziądz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze