Reklama

Harcerze pożegnali por. Jerzego Zawieskę

13/03/2018 13:35
W minioną sobotę pożegnano porucznika Jerzego Zawieska, który umarł 5 marca, w swoje 90. urodziny. Msza pogrzebowa odprawiona została w kościele w Gdańsku- Zaspie. Ciało wieloletniego harcerza i żołnierza Armii Krajowej spoczęło na Cmentarzu Centralnym "Srebrzysko" w Gdańsku.

W ceremonii pogrzebowej uczestniczyli oprócz rodziny i przyjaciół wojewoda pomorski, kompania honorowa Wojska Polskiego oraz harcerze hufca Kościerzyna z 23. drużyny Harcerskiej z Łubiany im. "Remusowa Kara".

Przypomnijmy, że dh Jerzy Zawieska był warszawiakiem, urodzony 5 marca 1928 roku. Od 1942 roku harcerz 121. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, gdzie pełnił funkcję zastępowego. W czasie wojny jako harcerz brał udział w akcjach małego sabotażu, kolportażu prasy podziemnej. W wieku 16 lat wziął udział w Powstaniu Warszawskim i otrzymał przydział do Narodowej Organizacji Wojskowej/Armia Krajowa - batalion "Gustaw". Otrzymał pseudonim "SENACKI".

Walczył na Woli, Starym Mieście, potem przeszedł kanałami do Śródmieścia. Został ranny 10 sierpnia 1944 w rejonie Katedry, gdzie leżąc pod obrazem Matki Bożej, jak opowiadał, modli się o przeżycie. Po zaleczeniu ran powrócił do walki. Po upadku powstania trafił do obozu jenieckiego koło Bremy (jeniec Stalagu XI B Fallingbostel, następnie osadzony w Stalagu VI J Dorsten) z numerem jenieckim 140332.

Po zakończonej wojnie wrócił do Polski i do zniszczonej Warszawy, którą kochał, gdzie na gruzach próbował odnaleźć swoją rodzinę. Odnalazł ją dopiero w Gdańsku, gdzie kończył Gdańskie Techniczne Zakłady Naukowe (wcześniej wyrzucony z Politechniki za przynależność do AK). Ukończył jednak Politechnikę Gdańską i rozpoczął pracę zawodową.

Pracował w Gdańsku, Koszalinie, Kołobrzegu, Olsztynie Kielcach I Warszawie. Do największych budowli, które projektował zaliczyć można Fabrykę Opon Samochodowych, Dworzec i Planetarium w Olsztynie, Hutę Katowice. Zajmował się odbudową zabytków na terenie województw kieleckiego, łódzkiego, radomskiego i warszawskiego a tu min. Był dyrektorem odbudowy Zamku Królewskiego oraz zamku Ujazdowskich w Warszawie.

Całe życie otaczał się ludźmi młodymi, wspierał młodych konserwatorów i architektów i służył im pomocą. Przepracował zawodowo 62 lata, dopiero choroba i odpowiedzialność zawodowa zmusiły go do zaprzestania pracy zawodowej, która była jego pasją do końca życia.

Całe życie kochał Warszawę, ale pokochał też Gdańsk i Kaszuby, które nazywał najpiękniejszym miejscem na ziemi. Tu właśnie uczestniczył w budowie zabytkowego kościoła w Lizakach. Mieszkał w Rotembarku. Za swoje zasługi odznaczony został Krzyżem Walecznych, Warszawskim Krzyżem Powstańczym, Medalem Wojska Polskiego.

nadesłane/Piotr Kwidziński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości