Inscenizacja bitwy pod Grunwaldem była jedną z głównych atrakcji obozu harcerskiego na wyspie Ostrów Wielki na Jeziorze Wdzydzkim, w którym wzięli udział druhowie z powiatu kościerskiego. Oto jak wspominają tą niezwykłą wyprawę.
Na wyspę wypłynęliśmy w środę 14 lipca około godziny 16 statkiem "Stolem" dzięki uprzejmości pana Grzegorza Turzyńskiego. Gdy dotarliśmy na największą wyspę na Jeziorze Wdzydzkim - Ostrów Wielki, rozpoczęliśmy przygotowywać obozowisko. Miejsce na obozowisko użyczył nam pan Jan Navus-Wysocki. Dzień zakończyliśmy apelem i obrzędowym ogniskiem.
W drugim dniu jedną z największych atrakcji było budowanie twierdz w lesie. Po ukończeniu fortów, wyszliśmy na pole walki. Rekonstruowaliśmy bitwę pod Grunwaldem w 600 rocznicę. Po zaciętej walce historia zatoczyła koło i znów wygrała koalicja polsko-litewska.
Następnie na wyspę przybyli kościerscy strażacy. Omówili zasady bezpiecznego wypoczynku oraz specyficznej pracy płetwonurka, po czym udaliśmy się do wcześniej przygotowanych twierdz, by spędzić w nich noc.
Następnego dnia wczesnym rankiem udaliśmy się na wycieczkę dokoła wyspy. W czasie wędrówki komendant obozu, druh Piotr Kwidziński opowiedział nam historię wyspy oraz niezliczone ciekawostki. Nadszedł czas na "Olimpiadę Stolemów", w której każdy musiał się wykazać ponadprzeciętną sprawnością fizyczną i umysłową. Na olimpiadzie było wiele przeróżnych konkurencji, np. konkurs wędkarski (z własnoręcznie zrobionymi wędkami), turniej w dwa ognie, tor przeszkód, "przeciąganie kajaków" oraz wiele, wiele innych.
Po olimpiadzie udaliśmy się na wzniesienie na wyspie, by tam wziąć udział w mszy świętej odprawianej przez dwóch księży, księdza proboszcza parafii z Łubiany Mieczysława Gajewskiego oraz księdza proboszcza parafii z Lipusza, Jana Ostrowskiego.
Ostatniej nocy odbyła się jeszcze dyskoteka Obóz był bardzo, ale to bardzo udany. Nie udałby się gdyby nie pomoc wielu osób, m. in. druha drużynowego Piotra Kwidzińskiego. Podziękowania chcielibyśmy złożyć także na ręce pana Grzegorza Turzyńskiego za przetransportowanie nas na wyspę i wypożyczenie kajaków na naszą małą Olimpiadę, Ośrodkowi wczasowemu STOCZNI REMONTOWEJ GDAŃSK z Czarliny za wypożyczenie nam szalupy wiosłowej i wspaniały obiad, pani Eli Żelichowskiej z pensjonatu "Helena" za bardzo pyszny obiad, panu Janowi za użyczenia miejsce na obóz, firmie TADMED z Kościerzyny za doposażenie walczących rycerzy w bezpieczne miecze, Nadleśnictwu Lipusz za możliwość korzystania z motorówki, panu Mariuszowi Ściążko za możliwość połowu ryb na akwenie jezior Wdzydzkich oraz druhom, a zarazem księżom Janowi Ostrowskiemu za całodobową pomoc i Mieczysławowi Gajewskiemu za słodycze. Nie można także zapomnieć o całej kadrze obozowej, druhu oboźnym Kamilu Lemańczyku, druhnie oboźnej Barbarze Pachur, druhnie drużynowej przewodnik Ilonie Kościelskiej, druhowi Dawidzie Pobłockim oraz wcześniej wymienionym druhom Janie Ostrowskim i stojącym na czele druhowi komendantowi Piotrowi Kwidzińskiemu.
nadesłane/dr Michał Jereczek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze