Gwiazda Karsin doznała porażki w starciu na własnym boisku z Kolejarzem Chojnice. Spotkanie uważane za derby, obfitowało w wiele emocji, czego przykładem była wątpliwa czerwona kartka dla zawodnika z Karsina. Choć piłkarze Gwiazdy grający w osłabieniu prowadzili w tym meczu, ostatecznie musieli uznać wyższość rywali, którzy zdobyli bramkę w doliczonym czasie gry.
Jeszcze przed meczem można było się spodziewać, że dostarczy on wielu emocji. Po pierwsze, obie drużyny sąsiadowały ze sobą w tabeli, a po drugie, spotkanie to było uważane przez piłkarzy obu zespołów za derby. Dodatkowej pikanterii tej konfrontacji dodawał fakt, że w zespole gości wystąpili piłkarze, którzy niedawno reprezentowali barwy Gwiazdy. Wystarczy w tym przypadku wspomnieć o takich postaciach jak Paweł Arndt czy Mateusz Kerszk.
Początek meczu należał do zespołu gości, którzy już w 5 minucie zawodów mogli prowadzić, ale z opresji miejscową drużynę uratował bramkarz Damian Żywicki. Chwilę później, po strzale Mateusza Kerszka od straty gola Gwiazdę uratowała tym razem poprzeczka. Gospodarze przetrwali nawałnicę i w 15 min. byli bliscy wyjścia na prowadzenie, ale ostatecznie sędzia uznał, że zawodnik oddający strzał był na pozycji spalonej. Kilka minut później, minimalnie chybił Artur Chrzonowski, który próbował zaskoczyć bramkarza Kolejarza strzałem z dystansu. Od 25 min. zawodów, gospodarze zostali zmuszeni do gry w „dziesiątkę”, bo drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, ujrzał Krystian Froelke. Warto w tym miejscu wspomnieć, że praca głównego arbitra w tym spotkaniu pozostawiała wiele do życzenia, a decyzja o drugim żółtym kartoniku dla zawodnika Gwiazdy, jest tylko jednym z przykładów jego kontrowersyjnych decyzji. Od momentu zejścia Krystiana Froelke z boiska, nastąpił okres dominacji Kolejarza, który co rusz zagrażał bramce gospodarzy. Nie potrafili jednak jej wykorzystać, bo defensywa miejscowego zespołu działała bez zarzutu i ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Po zmianie stron, mimo osłabienia, zdecydowanie lepiej na murawie prezentowali się podopieczni Andrzeja Borowskiego, którzy swoją przewagę przypieczętowali golem. Przepięknym strzałem popisał się Jakub Prondziński, który nie dał szans bramkarzowi z Chojnic. W 75 min. zespół Kolejarza doprowadził do remisu. Wyrównująca bramka padła po stałym fragmencie gry i zamieszaniu w polu karnym Gwiazdy, gdzie piłkę dopadł Mateusz Kerszk, który głową skierował ją do siatki. Gdy wydawało się, że ten niezwykle zacięty i obfitujący w twardą grę pojedynek zakończy się remisem, w doliczonym czasie Kolejarz zdobył zwycięską bramkę i 3 punkty pojechały do Chojnic. Mimo porażki, trener Gwiazdy był zadowolony z postawy swoich zawodników.
- Zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie to ciężki pojedynek, i tak też było. Niestety, sędzia swoimi skandalicznymi decyzjami wypaczył wynik tego spotkania. Mimo osłabienia prowadziliśmy w tym meczu i kontrolowaliśmy sytuację, ale nie udało się utrzymać korzystnego wyniku. No cóż, taki jest sport. Niemniej, jestem bardzo zadowolony z postawy moich piłkarzy, bo pokazali wolę walki i zostawili naprawdę bardzo dużo zdrowia na murawie – stwierdził Andrzej Borowski.
Gwiazda w najbliższej kolejce, która odbędzie się 6 listopada, zmierzy się na wyjeździe z Powiślem Dzierzgoń.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze