Grypa mocno daje się we znaki mieszkańcom powiatu kościerskiego. Jej efekty widać po długich kolejkach w przychodniach, czy aptekach. Pełne ręce pracy ma również personel Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie.
W całym kraju notowany jest duży wzrost zachorowań na grypę, a powiat kościerski pod tym względem nie jest żadnym wyjątkiem. Najlepszym dowodem na to, że grypa w naszym regionie rozszalała się na dobre jest to, co się dzieje w przychodniach, aptekach oraz szpitalu.
- Od dłuższego czasu obserwujemy wzrost liczby klientów, którzy zaopatrują się w leki przeciwgorączkowe oraz przeciwbólowe. Natomiast przybyło ich zdecydowanie więcej w okresie przedświątecznym i tak jest praktycznie do tej pory – powiedziano nam w jednej z aptek w Kościerzynie.Reklama
Coraz większą absencję zaobserwować można również w szkołach, a także zakładach pracy. Jak podkreślają eksperci, taka sytuacja była do przewidzenia, a duży wzrost zachorowań na grypę jest wypadkową wielu czynników. Po pierwsze, okres jesienno-zimowy, to szczyt okresu grypowego, kiedy to liczba zakażeń wzrasta.
Ponadto, liczba zakażeń wirusem grypy w ostatnich dwóch latach była znacząco mniejsza, ponieważ społeczeństwo było zobligowane do noszenia maseczek ochronnych, a także zachowania tzw. dystansu społecznego.
Takie restrykcje były spowodowane oczywiście pandemią koronawirusa, ale jednocześnie ograniczały rozprzestrzenianie się grypy. Eksperci zwracają również uwagę, że nie bez znaczenia dla tego zjawiska, a przede wszystkim dla układu odpornościowego, są wahania temperatur pomiędzy tymi, które panują na zewnątrz, a tymi wewnątrz domów, biur, czy też samochodów.
Wymienione wyżej czynnik są mieszanką, której efekty widać w placówkach medycznych.
- W ostatnim czasie zaobserwowaliśmy olbrzymi wzrost zachorowań na grypę. W całej grupie chorujących osób, dominują przede wszystkim dzieci w wieku przedszkolnym oraz szkolnym. Dlatego też, już w listopadzie zwiększyliśmy nasz personel o dwóch lekarzy. Sytuacja oczywiście nie należy do najłatwiejszych, ale każdy pacjent, który zgłosi się do naszej placówki, otrzymuje pomoc – powiedział nam Piotr Słomiński, prezes Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej „Przychodnia” w Kościerzynie.Reklama
Pełne ręce pracy ma również personel Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie, a także lekarze świadczący usługi w ramach świątecznej i nocnej pomocy lekarskiej. W ostatnie weekendy, trafiało na taki dyżur około 100 pacjentów.
- Sytuacja jest ciężka, ale nie alarmowa. Mamy pacjentów, którzy chorują na grypę, Covid-19, a także RSV. Dzięki testom, którymi dysponujemy, możemy szybko odczytać typ wirusa i podjąć odpowiednie kroki w kierunku leczenia. Część pacjentów jest obsługiwana ambulatoryjnie, natomiast nie brakuje takich, których musimy pozostawić na oddziałach. Chodzi w tym przypadku o pacjentów, którzy chorują na choroby przewlekłe, ponieważ w ich przypadku grypa, czy też Covid-19 może mieć bardzo niebezpieczny przebieg. Ciężko jest na oddziale dziecięcym, gdzie musieliśmy dostawiać łóżka, aczkolwiek muszę przyznać, że w minionych latach również mierzyliśmy się z taką sytuacją. Jak wspomniałem wcześniej, sytuacja jest ciężka, a najlepiej można ją przedstawić w sposób obrazowy. W „normalnych” warunkach obłożenie na naszych oddziałach wynosi średnio 50 proc. Jeśli mamy obłożenie 100 procentowe, jest już zdecydowanie gorzej. W przypadku 150 procentowego dajemy radę i takie momenty były całkiem niedawno np. na oddziale dziecięcym, natomiast w przypadku 200-300 procentowego musielibyśmy już zamykać oddziały. Na chwilę obecną takiej sytuacji nie ma – tłumaczy Jacek Surwiło, dyrektor ds. medycznych Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie.Reklama
Specjaliści podkreślają, że statystyki związane z zachorowalnością na grypę byłyby zdecydowanie mniejsze, gdy większa część społeczeństwa korzystała ze szczepionek.
- Musimy pamiętać, że infekcji wirusowych nie leczy się antybiotykami. W takich przypadkach najczęściej stosowane jest leczenie objawowe polegające na podawaniu leków przeciwbólowych oraz przeciwgorączkowych. Osoby, które zmagają się już z grypą, powinny również pamiętać o konsekwentnym nawadnianiu organizmu. W 99 procentach przypadków najprawdopodobniej wyjdą one z infekcji grypowej. Natomiast sytuacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby zdecydowanie większa część naszego społeczeństwa decydowała się na zaszczepienie przeciwko grypie. Niestety, apele specjalistów w tym zakresie nadal odbijają się od przysłowiowej ściany – stwierdza lek. med. Arkadiusz Błaszczyk ze Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie.Reklama
Warto podkreślić, że ze szczepień ochronnych, o których wspominał Arkadiusz Błaszczyk, skorzystało w tym sezonie bardzo mało Polaków. Trzeba też wspomnieć, że według najnowszych badań, po pandemii Covid-19 podatność światowej populacji na zachorowanie na grypę zwiększyła się nawet o 60 procent, co zdaniem ekspertów może doprowadzić do 4-krotnego wzrostu wielkości epidemii i 5-krotnie wyższego szczytu zachorowań w sezonie grupowym 2022/23.
Specjaliści nie chcą jednoznacznie odpowiadać na pytanie, czy w najbliższym czasie szalejąca grypa wyhamuje, m.in. ze względu na fakt, że dzieci i młodzież w okresie świątecznym nie uczęszczały do szkół. Teoretycznie mogłoby się tak stać, jednak kontrargumentem dla takiego wnioskowanie ma być fakt, że ostatnie, niespełna dwa tygodnie były okazją do rodzinnych spotkań, często w bardzo licznym gronie.
Przypomnijmy na koniec, że pierwszymi i najczęstszymi symptomami świadczącymi o zakażeniu wirusem grypy są – zmęczenie, osłabienie, gorączka – zwykle powyżej 38 stopni Celsjusza, bóle głowy, mięśni oraz stawów. Gdy choroba postępuje mogą pojawić się kolejne objawy w postaci – suchego kaszlu, bólu gardła czy kataru.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Niestety, apele specjalistów w tym zakresie nadal odbijają się od przysłowiowej ściany". Bo ci specjaliści sami sobie na to zapracowali, kolego Błaszczyk. Żaden świadomy pacjent nie ufa tym specjalistom i sam sobie odpowiedz, dlaczego tak jest. Zgodzisz się chyba, że wypełnianie procedur i instrukcji koncernów farmaceutycznych nie jest leczeniem. Odpowiedz sobie na pytanie dlaczego lekarze pozbawieni prawa wykonywania zawodu lub zawieszeni w tych prawach przez Izby lekarskie, są tak oblegani przez pacjentów? Nie sposób się z nimi umówić, za względu na tysiące chętnych, nawet na kontakt mailowy czeka sie miesiącami, a i tak można się nie doczekać. Ich porady w internecie biją rekordy popularności. Za to nikt nie dobija się do tych "specjalistów" o których mówisz.
"Niestety, apele specjalistów w tym zakresie nadal odbijają się od przysłowiowej ściany". Bo ci specjaliści sami sobie na to zapracowali, kolego Błaszczyk. Żaden świadomy pacjent nie ufa tym specjalistom i sam sobie odpowiedz, dlaczego tak jest. Zgodzisz się chyba, że wypełnianie procedur i instrukcji koncernów farmaceutycznych nie jest leczeniem. Odpowiedz sobie na pytanie dlaczego lekarze pozbawieni prawa wykonywania zawodu lub zawieszeni w tych prawach przez Izby lekarskie, są tak oblegani przez pacjentów? Nie sposób się z nimi umówić, za względu na tysiące chętnych, nawet na kontakt mailowy czeka sie miesiącami, a i tak można się nie doczekać. Ich porady w internecie biją rekordy popularności. Za to nikt nie dobija się do tych "specjalistów" o których mówisz.