Nie udała się piłkarzom Kaszubii Kościerzyna inauguracja rundy wiosennej "bałtyckiej" III ligi. W Słupsku "biało-bordowi" po nienajlepszym spotkaniu ulegli miejscowemu Gryfowi aż 4:1, wszystkie bramki tracąc między 10, a 19 minutą drugiej połowy!
Potyczka z Gryfem była oficjalnym debiutem w roli trenera Kaszubii Dawida Klawikowskiego, który w przerwie zimowej zastąpił na tym stanowisku Pawła Budziwojskiego. Początkowo wydawało się, że będzie to iście imponujący start. Kościerzynianie już w pierwszych minutach wyszli na prowadzenie, a świetne prostopadłe podanie z głębi pola pewnie wykorzystał Kwietniewski.
Potem było już jednak tylko gorzej. Jeszcze przed zmianą stron gospodarze stworzyli sobie kilka dogodnych okazji do wyrównania. Nie wykorzystali jednak żadnej i pierwsza połowa zakończyła się dość niespodziewanym prowadzeniem Kaszubii 1:0.
W drugiej odsłonie fortuna jednak się odwróciła. Gryf nie marnując czasu niemal z biegu przystąpił do zmasowanych ataków. Już w 47 minucie Kafarski wygrał pojedynek sam na sam z Gibczyńskim, zaś pięć minut później uratowała go poprzeczka. Kościerzynianie zostali jednak zepchnięci do głębokiej defensywy, za co wkrótce zostali srogo skarceni. W ciągu zaledwie 9 minut miejscowi zdobyli bowiem aż 4 gole! Trzy z nich były zasługą byłego reprezentanta Polski - Pawła Kryszyłowicza. Raz sam wymierzył sprawiedliwość, zaś w dwóch innych sytuacjach znakomicie obsłużył kolegów.
Wymiar kary mógł być znacznie wyższy, bo Słupszczanie grali jak w transie, raz po raz nękając naszą obronę. Gdyby nie rozregulowane nieco celowniki, Kafarski mógłby wyjmować piłkę z siatki i dwukrotnie częściej. Zakończyło się na 4:1, choć i Kaszubia dwukrotnie potrafili odpowiedzieć rywalom. Raz futbolówka zatrzepotała o boczną siatkę, zaś w samej końcówce dobrą interwencją popisał się bramkarz Gryfa - Paweł Waśków.
Niemniej, Kaszubia uległa zdecydowanie, tracąc w tabeli piątą lokatę właśnie na rzecz Słupszczan. W najbliższy weekend czeka ich jednak równie trudne zadanie. Na własnym terenie podejmą bowiem wicelidera - Orkan Rumia.
Komentarze