Aż dwie złe wiadomości mamy dla sympatyków Kaszubii Kościerzyna. Nie dość, że podopieczni Pawła Budziwojskiego w dramatycznych okolicznościach przegrali swój ostatni ligowy mecz z Gryfem Wejherowo, to do skutku nie dojdzie też zaplanowane na jutro zaległe spotkanie z Gryfem Słupsk. Mecz po raz kolejny został przełożony. Tym razem na 30 października.
Takie widowiska, jak sobotnia potyczka zaprzyjaźnionych drużyn Gryfu Wejherowo i Kaszubii Kościerzyna to na III-ligowych boiskach rzadkość. Nie zabrakło goli, walki i zwrotów akcji. Niestety ekipa biało-bordowch nie będzie wspominać tego meczu najlepiej. Co prawda goście zaczęli wprost rewelacyjnie, od początku spychając miejscowych do defensywy. Pierwsze efekty przyszły już po piętnastu minutach gry, gdy kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Żuk.
Zdobyta bramka wcale nie osłabiła naporu przyjezdnych i Szlaga miał w tej części meczu jeszcze kilka okazji do wykazania się umiejętnościami. W 40 minucie skapitulował jednak po raz drugi, a na listę strzelców wpisał się tym razem Banaczek. Kaszubia całkowicie kontrolowała wydarzenia na boisku i kolejne bramki wydawały się być tylko kwestią czasu.
Po zmianie stron kibice oglądali już jednak zupełnie inny mecz. Trzy zmiany dokonane przez trenera Gryfitów okazały się strzałem w "10-tkę", bo gospodarze pokazali się w drugiej połowie z dużo lepszej strony. Skomasowane ataki na bramkę Kafarskiego sunęły praktycznie od pierwszych minut. Kościerzynianie długo nie potrafili jednak poukładać gry na tyłach, co w 55 minucie przypłacili utratą pierwszego gola. Strzał Kozłowskiego skutecznie dobił Król i miejscowi uwierzyli, że Kaszubii da się jeszcze urwać punkt. Konsekwentnie prowadzone ataki opłaciły się, bo w 77 minucie bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego do wyrównania doprowadził Szymański.
To nie było jednak ostatnie słowo Gryfitów w tym meczu. Pięć minut później niemożliwe stało się faktem. Piłkarze z Wejherowa pokonali Kafarskiego po raz trzeci, wychodząc na prowadzenie w tym przegranym już zdawać się mogło spotkaniu. Wyczyn Tuska w doliczonym już czasie gry powtórzył jeszcze Felisiak, ustalając wynik na 4:2. Bezradna Kaszubia została rozbita, doznając już drugiej porażki w tym sezonie.
Najbliższa okazja do rehabilitacji nadarzy się jednak dopiero w najbliższy weekend, kiedy to biało-bordowi podejmować będą Dąb Dębno. Zaplanowane na jutro spotkanie z Gryfem Słupsk po raz drugi już zostało bowiem przełożone. Nowy termin to 30 października, godz. 13:30. Zawody rozegrane mają jednak zostać bez udziału publiczności.
Komentarze