Są kobietami "do tańca i do różańca". Nie ma wyzwania, którego, by się nie podjęły - prowadzą kabaret, przywróciły honory gruszce gdańczonce i przyczyniły się do odbudowania jej sadu, promują swoją wieś i gminę w kraju i zagranicą. Już od dekady działają na rzecz lokalnej społeczności swojej wsi. Mowa o członkiniach Koła Gospodyń Wiejskich w Górkach, które w lutym świętowały dziesięciolecie swojej działalności.
Koło Gospodyń Wiejskich w Górkach (gm. Karsin) założono w 2007 roku. Od jego powstania działa w nim nieprzerwanie 35 pań. Inicjatorką powstania KGW była Mirosława Jarząbek, pełniąca funkcję przewodniczącej koła.
- Koło Gospodyń w Górkach istniało w tej miejscowości wiele lat wcześniej, później zawiesiło działalność. Jego przewodniczącą była Sabina Sałata, która jest również moją teściową. Ona zachęciła mnie do tego, by reaktywować koło. Mama jest najstarszą członkinią naszego koła, ale też jedną z najbardziej energicznych. Czasem ma więcej energii od nas - opowiada Mirosława Jarząbek.
- Postanowiłyśmy założyć koło, bo zależało nam na tym, by nie spotykać się tylko w sklepie czy w drodze po zakupy, ale mieć miejsce, które tworzyłybyśmy wspólnie, w którym mogłybyśmy się spotykać, wypić kawę i porozmawiać, wymienić doświadczeniami - dodaje.
Początkowo gospodynie planowały, by spotykać się tylko okazjonalnie, przy różnych świętach - spotkania opłatkowe czy z okazji Dnia Kobiet, szybko się jednak okazało, że panie chciałyby zrobić dla swojej wsi o wiele więcej.
- Zaczęłyśmy organizować rajdy rowerowe, wjazdy na basen, wycieczki autokarowe. Potem założyłyśmy Kabaret pod Gruszą i kabaret dziecięcy "Ulęgałki". Staramy się promować nasz region wszędzie, gdzie jeździmy. Byłyśmy w różnych zakątkach Polski i zagranicą. Staramy się dbać kaszubskie tradycje i kulinaria, uczestniczymy w różnego rodzaju konkursach i w ten sposób przyczyniamy się do promocji wsi - opowiada pani Mirosława.
Gospodynie z Górek nie tylko promują swój region w kraju i zagranicą, ale też przykładają ogromną wagę do zachowania dziedzictwa i tradycji w swojej wsi. Dzięki nim powoli rozkwita uprawa gruszy gdańczonki w gminie Karsin. A sama gruszka w occie w 2014 roku trafiła na listę produktów tradycyjnych.
- Nasze koło bardzo zabiegało o przywrócenie uprawy gruszki gdańczonki. Przeprowadziłyśmy badania dendrologiczne, udało nam się założyć gruszowy sad przy naszej świetlicy wiejskiej - opowiada prezes koła.
Członkinie koła przez dziesięć lat swojej działalności zaprzyjaźniły się z sobą. Dziś, jak podkreśla prezes KGW, tworzą świetny zespół, który razem może góry przenosić.
- Gdy nie widzimy się dłuższy czas, tęsknimy za sobą dzwonimy do siebie. Mamy z sobą bardzo dobry kontakt i potrafimy współdziałać razem. Na początku miałyśmy różne wizje, dziś potrafimy współpracować i wychodzą z tego bardzo fajne pomysły - mówi pani Mirosława.
- Czym jest dla mnie koło? Jest całym moim życiem. To taka odskocznia od codzienności, ale też szansa na realizację marzeń. Dzięki działalności w kole nasze dziewczyny mają okazję, by pokazać jak bardzo są utalentowane. Mamy świetne aktorki, krawcowe, artystki specjalizujące się rękodziełem. Doskonałą okazją do pokazania się od tej strony są turnieje kół gospodyń. Właśnie przygotowujemy się do konkursu powiatowego - mówi przewodnicząca koła.
- W naszym kole przez cały rok coś się dzieje, mamy różne wyjazdy, spotkania, przygotowania do konkursów. Zawsze jest coś do przygotowania, a jeśli cokolwiek robimy staramy się podchodzić do tego perfekcyjnie - dodaje.
- Najbardziej dumna jestem z tego, że choć jesteśmy z tak małej wsi, pokazałyśmy, jak wiele można osiągnąć, jeśli ma się chęci do działania. Nasz kabaret zdobył mnóstwo nagród, tak samo dania kulinarne. Mamy bardzo wiele sukcesów na swoim koncie i to wspaniałe,osiągnęłyśmy już prawie wszystko, co może osiągnąć koło gospodyń - podkreśla przewodnicząca koła.
Z okazji 10-lecia w świetlicy wiejskiej w Górkach odbyło się uroczyste spotkanie jubileuszowe. Przybyli na nie m.in. Przybyli na nie m.in. Jan Szymański, przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego, Elżbieta Chrobok z Hamburga, reprezentująca Polonię Niemiecką, radni - Kamila Cierzan, Karina Florek, Piotr Pryba,Grzegorz Borowski oraz panie, pełniące funkcje sołtys - Barbara Peplińska i przewodnicząca K.G.W. Wdzydze Tucholskie - Barbara Zabrocka, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Cisewiu - Irena Trzcińska, a także Jan Orlikowski, który złożył paniom gratulacje w imieniu wójta.
Słów zachwytu nad osiągnięciami koła nie żałowała Felicja Baska-Borzyszkowska, która jako nauczycielka wielu pokoleń i kibic koła, zwróciła uwagę na ważną rzecz . Podkreśliła jak wielki potencjał mają w sobie działaczki z Górek i jak ogromny skarb tkwi w tej małej społeczności. Podejmują się inicjatyw na rzecz mieszkańców, dzieci, ekologii, dbają o zachowanie dziedzictwa przyrodniczego dla kolejnych pokoleń.
Gospodynie z Górek podczas jubileuszowych obchodów wyróżniły też wspierających ich pracę panów. Za wsparcie, cierpliwość i pomóc dziękowała przewodnicząca koła, wręczając panom oryginalne upominki oraz oraz serca z napisem "Chłop w Kole babie lżej". Nagrodzeni zostali Jan Wardyn, Piotr Jankie, Paweł Jażdzewski, Adam Śledź, Roman Prelewicz, Błażej Wyszkowski, Grzegorz Cuper i Sławomir Steinke.
Przewodnicząca koła przygotowała także niespodziankę dla swoich koleżanek. Stworzyła prezentację, w której z humorem przedstawiła każdą członkinię i opowiedziała o jej działalności w kole.
- To był bardzo radosny wieczór , pełen śmiechu i zabawy z teatralnym akcentem. Należy tylko mieć nadzieję, że te artystyczne akcenty są zwiastunem i nadzieją na działalność dla społeczności na kolejne lata - podkreślają uczestniczki.
MD-Z
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze