Reklama

Gdyby nie błędy władz miasta, podwyżki podatków by nie było?

Mieszkańcy Kościerzyny będą płacić wyższe podatki. Więcej zapłacą również przedsiębiorcy z branży transportowej. Chociaż podwyżka nie jest znacząca, bo sięga kilku procent, dyskusja na temat podatków, która miała miejsce podczas ostatniej sesji Rady Miasta, wzbudzała wiele emocji. Padły sugestie, że gdyby nie błędy władz miasta, takiej podwyżki by nie było.

Jesień, to czas, który dla wielu samorządowców nie jest przyjemny, bo wiąże się z podejmowaniem decyzji w sprawach podatkowych, które bezpośrednio dotykają mieszkańców. Kościerscy rajcy mają dyskusję na ten temat za sobą, a ta, jak się okazało, momentami była bardzo gorąca. W pierwszej części poświęconej podatkom, radni zajęli się stawkami od środków transportowych. Jak zaznaczył skarbnik Jarosław Laska, w połowie tego roku na terenie Kościerzyny, tabor samochodów, których dotyczyć będą nowe stawki podatkowe,  liczył 985 pojazdów. Zaproponowana podwyżka oscylowała w granicach 6 proc. Zanim radni podjęli ostateczną decyzję w sprawie wyższych stawek, miała miejsce ożywiona dyskusja. Radny Aleksander Mach dopytywał burmistrza Michała Majewskiego, czy odbyły się jakiekolwiek konsultacje z przedstawicielami branży transportowej, tym bardziej, że burmistrz sam wywodzi się tego właśnie środowiska.

- Jeszcze przed pandemią, kiedy nie podwyższaliśmy stawki, zapowiedziałem przedstawicielom branży transportowej, że przyjdzie taki moment, że będziemy musieli to zrobić w skali ok. 1-1,5 proc. więcej od stopnia inflacji. W tym roku rozmawiałem z reprezentantami tego środowiska zapowiadając, że podwyżki są nieuniknione. Oczywiście zadowolenia nie było, ale zaproponowane stawki zostały zaakceptowane. Trzeba też pamiętać, że nasza propozycja stanowi około 65 proc. maksymalnej stawki ustawowej. Dodam, że czasami musimy się tłumaczyć przed niektórymi służbami, dlaczego nie korzystamy z wyższych stawek, aby np. pokryć w ten sposób niedobory w sferze oświaty – powiedział burmistrz Majewski.

Reklama

Taka odpowiedź nie wszystkich satysfakcjonowała. Do tej grupy zaliczyć można radnego Kazimierza Stoltmanna, który chciał się dowiedzieć, jak konkretna była to grupa przedsiębiorców, z którymi burmistrz rozmawiał.

Odpowiedź burmistrza była podobna do wcześniejszej, co podsumował radny Stoltman słowami: niestety, niczego się nie dowiedziałem. W odpowiedzi, Michał Majewski jeszcze raz podkreślił, że zaproponowana podwyżka, nie jest wysoka, szczególnie w kontekście wysokich opłat, jakie ponoszą transportowcy na ubezpieczenie OC i AC, a także wzrastających cen paliwa. Stanowisko burmistrza wspierał też radny Michał Kujach, który zwrócił uwagę, że miasto ma również swoje zadania, takie jak utrzymanie czystości, dróg w okresie letnim i zimowym.

Reklama

- Miasto ma niskie dochody własne, a podatki to taki punkt, gdzie możemy pozyskać dodatkowe pieniądze. Nikt nie lubi płacić więcej, ale to jest nieuniknione, a podwyżka o 6 proc. jest w tej sytuacji mniejszym złem. Jeżeli nie sięgniemy do podatków, to będzie to skutkować obniżeniem kwot na niezbędne inwestycje – argumentował radny Kujach.

Z taką argumentacją zgodził się wprawdzie radny Stoltmann, ale dodał, że skoro jest tak źle, to czy miasto musi dokładać transportowcom kolejne „ziarenko” w postaci podwyżki stawek podatkowych. Ostatecznie za ich wprowadzeniem głosowało 12 radnych, 4 było przeciw, a 5 wstrzymało się od głosowania. Oznacza to, że w 2022 roku, podatek od ciągników siodłowych (dwie osie, powyżej 36 ton) wyniesie 2246 zł na rok (obecnie 2119 zł). Natomiast stawkę podatku od przyczep, naczep (trzy osie i więcej, powyżej 38 ton) ustalono na poziomie 1777 zł za rok (obecnie 1676 zł).

Reklama

Podobną skalę procentową jak w przypadku środków transportowych, zaproponowano w odniesieniu do podatku od nieruchomości. Temu zagadnieniu także towarzyszyła gorąca wymiana zdań.

- Dyskutujemy o kolejnej podwyżce. Zgodzę się, że wiele przesłanek jest racjonalnych, bo np. kasy samorządów są osłabiane, a przykładem może być oświata. Z drugiej jednak strony racjonalne zarządzanie miastem pozwoliłoby uniknąć tych podwyżek. Stałoby się tak, gdyby nie kompletnie nietrafione inwestycje, czego przykładem była budowa ul. Fabrycznej, która pochłonęła około 6 mln zł. Jeżdżę tym odcinkiem i tam jest niewielki ruch, co jest dowodem, że to przedsięwzięcie było nietrafione. Ponadto dworzec PKP, który był pusty przed 1,5 roku. Gdyby nie takie błędy, tej podwyżki by nie było. A jak się robi błędy, to sięga się do podatków – stwierdził radny Mach.

Reklama

Ta wypowiedź zdenerwowała nieco burmistrza Majewskiego, który poprosił, aby nie używać w dyskusji górnolotnych słów, a później przeszedł do kontry.

- Koszt ul. Fabrycznej zwrócił się już teraz, bo sprzedaliśmy tam kilka działek, co nie byłoby możliwe bez wybudowania tam drogi. Ponadto, powstało tam pięć firm, które nam płacą podatki. Powstaje tam również farma fotowoltaiczna, więc gołym okiem widać, że inwestycja się zwróciła – ripostował Michał Majewski.

Z kolei radny Kujach zarzucił Aleksandrowi Machowi, że ten podając takie argumenty, uprawia demagogię. Mimo ożywionej dyskusji, ostateczna podwyżka podatków od nieruchomości stała się faktem. Za jej wprowadzeniem głosowało 12 rajców, 8 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosowania. Dla przykładu podajemy, że właściciel domu jednorodzinnego o pow. 140 m. kw. płaci obecnie w skali roku 103,60 gr., a od nowego roku opłata wyniesie 109,20 zł. Jeśli chodzi o działki, to za teren o pow. 800 m. kw. mieszkaniec Kościerzyny płaci obecnie 352 zł (za rok), natomiast po zmianach zapłaci 376 zł.

Reklama

Dodajmy na koniec, że w galerii zdjęć nasi Czytelnicy znajdą zdjęcia obrazujące wysokość i skalę podwyżek stawek podatkowych od środków transportowych oraz nieruchomości.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ktoś - niezalogowany 2021-10-09 13:00:23

    Bardzo dobrze, Wszystko drożeje, a podatki od roku nie podnoszone. Co za błazenada. Powinno być co najmniej o 10 albo 20% podniesione W końcu dobra zmiana jest i wszystkich na wszystko stać. W budżecie mamy miliardy nadwyżek, Synek, kto tyle doł?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości