Około 150 śmiałków wzięło udział w niedzielnym Biegu Morsa. Na starcie stanęli nie tylko biegacze, ale i miłośnicy marszu. Zarówno jedni, jak i drudzy w Garczynie bawili się znakomicie.
- Dopisała frekwencja, nie zawiodła pogoda i świetnie spisali się organizatorzy - mówi pan Kamil, który do Garczyna przyjechał z okolic Sierakowic. - Muszę przyznać, że warto było tu przyjechać. To bardzo udana impreza.
Impreza, której głównym celem była promocja aktywności fizycznej, zorganizowana została po raz drugi. Jej uczestnicy sprawdzali swoje umiejętności na dystansie 6 kilometrów. Jedni biegali, inni maszerowali z kijkami, a wszyscy pozostali zawodnikom kibicowali.
- U nas czegoś takiego nie ma - mówi pani Krystyna z Chwaszczyna. - Tu jest sportowa rywalizacja, miła atmosfera i doskonała zabawa. Frajda z uczestnictwa w imprezie jest ogromna.
Po wyczerpującym biegu można było się ochłodzić. Na kąpiel w przeręblu nie decydowali się jednak wszyscy. Ci, którzy się na to skusili, robili to z przyjemnością.
- Właściwie to przyjechałam tu tylko po to, aby wykąpać się w lodowatej wodzie - przyznaje pani Mirosława z Kościerzyny. - Poprawiam w ten sposób swoją odporność.
Głównym organizatorem Biegu Morsa był Kościerski Klub Morsa "Forrest Gump". Imprezę zorganizowano przy zaangażowaniu Stowarzyszenia "Kaszubski Klub Przełajowy" i Powiatowego Centrum Młodzieży w Garczynie.
da
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze