Grzegorz Turnau, polski wokalista, kompozytor, aranżer, a także poeta, wspólnie z Michałem Zabłockim napisali tekst do piosenki „Cichosza”, która w roku 1993 wspięła się na szczyty list przebojów. Zaczyna się ona od słów: Po cichu, po wielkiemu cichu…. Dlaczego zdecydowałem się na przytoczenie akurat właśnie tego fragmentu tej piosenki? Dlatego, że jak ulał pasują do wydarzeń, które pod koniec października rozgrywały się w sali posiedzeń Starostwa Powiatowego w Kościerzynie.
Mam oczywiście na myśli sposób przeforsowania przez radnych zdecydowanej podwyżki diet, która od listopada będzie zasilać ich konta. A przypomnę, że była ona niemała, bo wyniosła około 60 procent w stosunku do tego, co inkasowali do tej pory.
Radni, wybrani w demokratycznych wyborach przez społeczeństwo, które nota bene im płaci, zwietrzyli świetną okazję do zwiększenia swego uposażenia, gdy decyzją najwyższych „czynników państwowych” zmieniły się przepisy, które dały zielone światło do skoku na publiczną kasę. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że w Radzie Powiatu Kościerskiego nie zasiadają amatorzy i polityczni debiutanci. Zdecydowana większość z nich to doświadczeni samorządowcy, którzy dokładnie zdają sobie sprawę, że kwestia podwyższenia diet jest, jak poruszanie się po ruchomych piaskach. A w perspektywie kolejnych wyborów, zagadnieniem, które dodatkowych głosów żadnemu z nich z pewnością nie przysporzy. I dlatego, jak mniemam, powiatowi radni sięgnęli do wzorców sprawdzonych i obowiązujących w świecie amerykańskich maklerów, które sprowadzają się do jakże banalnego powiedzenia, że pieniądze lubią ciszę!
Wystarczyło dokonać zmian w budżecie, by zagwarantować sobie na najbliższy czas odpowiedni zastrzyk gotówki, co w obliczu szalejących cen, z punktu widzenia samych radnych, wydaje się posunięciem nadzwyczaj uzasadnionym. To prawda, że żadna uchwała dotycząca regulacji diet nie musiała się pojawić na sesji, bo stawka bazowa przepisami ustawy poszła w górę, ale to nie oznacza, że nie mieli oni żadnego wpływu na wysokość swojego uposażenia. Mieli, ale z pełną świadomością zadecydowali, przy jednym głosie sprzeciwu Grzegorza Czajkowskiego, że pod płaszczykiem budżetowych zmian, zapewnią sobie odpowiednie wynagrodzenie. W dodatku sowite, bo w przypadku niektórych z nich wyniesie ono około 3 tys. zł na rękę, za kilka godzin pracy w miesiącu, a nawet mniej, bo są i tacy, którzy przychodzą na chwilę, byleby tylko podpisać listę obecności, zapewniając sobie tym samym przelew nieopodatkowanej gotówki na konto. Można się tylko zastanawiać, czy ci wybrańcy lokalnego społeczeństwa, przekraczając próg sali obrad, są w stanie spojrzeć prosto w oczy pracownikom kościerskiego starostwa, którzy na takie uposażenie muszą pracować cały miesiąc. Osobiście uważam, że nie mają z tym problemu, bo sposób w jaki zabezpieczyli sobie wysokie gaże, jest przykładem na to, że poczucie jakiegokolwiek wstydu i przyzwoitości jest im zupełnie obce. Tym bardziej, że kwestia przeprowadzenia tej „ściśle tajnej” finansowej operacji, była kilka dni przed sesją konsultowana w gronie samych zainteresowanych, o czym wbrew ich naiwnemu myśleniu, pracownicy starostwa doskonale wiedzieli.
Wydarzenia, których byliśmy świadkami, przywołują mi na myśl słowa nieżyjącego prezydenta USA – Ronalda Reagana, który powiedział: „Politykę uważa się za drugi najstarszy zawód świata. Doszedłem do wniosku, że jest bardzo podobny do tego pierwszego”. Wiem, że spora część radnych nie była zadowolona z faktu, że media upubliczniły sprawę podwyżki diet, a właściwie procederu, jaki jej towarzyszył. Jestem nieco zaskoczony taką postawą, bo ci wytrawni i doświadczeni, lokalni politycy powinni wiedzieć, że jak się tyka niemiło pachnącą rzecz, to nie można być zdziwionym, że odór rozprzestrzenia się w szybkim tempie i wypełnia nawet niedostępne pomieszczenia. Ale są wśród nich i tacy, dla których opinia społeczeństwa absolutnie nie ma żadnego znaczenia, wszak te podwyżki, jak mawiał klasyk, im się po prostu należały. Ci radni niewątpliwie doskonale znają życiorys rzymskiego cesarza Wespazjana, któremu przypisuje się powiedzenie – pecunia non olet – pieniądz nie śmierdzi.
Mimo wszystko, chciałbym niniejsze przemyślenia zakończyć dawką muzycznego optymizmu. Każde dziecko wie, że muzyka łagodzi obyczaje, i dlatego proponuję, by radnym powiatu kościerskiego, podczas każdej sesji towarzyszyły słowa jednego z największych przebojów Maryli Rodowicz: Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa, a kiedy w kasie forsa, to sukces pierwsza klasa….
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uważam, że p. Redaktor przesadził z oceną kirując zainteresowanie opinii publicznej w kierunku spisku rzekomych "elit powiatowych". Podsycanie wrogości i nienawiści w celu wypromowania jednej osoby tylko szkodzi lokalnej społeczności szczególnie wykorzystując najgroźniejszą amunicję wszak wiadomo że najlepiej poróżnia się ludzi pieniędzmi. Ferowanie teorii o próbie ukrycia podwyżek diet radnych w sytuacji gdy obrady rady oraz jej uchwały są jawne jest nie na miejscu. Z tematem podwyżek diet muszą się zmierzyć wszystkie samorządy wszak temat narzuciły "elity" rządowe z nadzieją, że zamieszają w lokalnych społecznościach. Pana może cieszyć klikający się temat ale to świadczy o charakterze tego portalu. Można mieć zastrzeżenia do wielu samorządowych radnych i włodarzy ale w naszym powiecie sprawy zmierzają w dobrym kierunku po latach posuchy i bezruchu inwestycyjnego, a wręcz bezmyślnego zadłużenia powiatu.
Jawne. To proszę sobie obejrzeć ostatnia sesje i wskazać w której minucie radni w jawny sposób debatują o podwyżce?
Redaktor trafnie ujął zaistniałą sytuację w swoim felietonie.
Mały daj spokój.
To wskaż człowieku to miejsce JAWNE gdzie jest mowa o podwyżkach dla radnych. Czekam.
Praca Radnego powinna być wykonywana wolontarystycznie. Według mnie dopuszczalny powinien być zwrot tylko uzasadnionych kosztów poniesionych w czasie pracy w Radzie. (paliwo, kwiaty, ...)
Brawo Panie Piotrze
Zgadzam się z redaktorem , skala podwyżek jest niewspółmiernie wysoka do dokonań radnych powiatu. Jak słusznie zauważa Myśliciel - prawdopodobnie osoba bliska tej grupie , ' bezmyślne zadłużenie : doprowadziły osoby , które do dzisiaj piastują wysokie stanowiska w radzie powiatu , na czele ze starostą ? Brawa dla P. Czajkowskiego za działanie dla dobra ogółu. Pozostali w myśl zasady po nas choćby potop Madame de Pompadour ?
Obecna starosta oddluzyla powiat o jakieś św 20mln. Więc jestem pewny, że nie piszesz o powiecie Kościerskim. ????
Drogi Redaktorze, proponuję jeszcze w styczniu zrobić analizę wysokości diet we wszystkich powiatach woj. Pomorskiego. Jestem przekonany, że okaże się iż radni kościerscy mają i tak najmniejsze diety w pomorskim w powiatach. Ciekawe jaki wtedy będzie Pana komentarz, chyba cichy
A co do cichej podwyżki mają diety innych powiatów? Chyba kolego nie zrozumiałeś tego co autor felietonu napisał. Tu chodzi w głównej mierze o sposób w jaki radni przemycili kwestie diet a wzrost o 60 proc. to już inna kwestia. Po drugie idąc tokiem twego rozumowania to jestem bardzo ciekawy, czy gdyby w innych powiatach diety poszłyby w dół, to czy nasi radni też tak ochoczo i przede wszystkim bez rozgłosu podjeliby taka decyzje. A po trzecie panie przewodniczący proszę już nie bronic tej decyzji bo tego się ni da obronić żadnymi argumentami.
O blisko 60% podwyzkach to pracownicy, w tym pracownicy Starostwa, czy jednostek powiatowych mogą sobie pomarzyć. A to na pracownikach, na staroście, skupia się cała praca i to oni są autorami sukcesów, które powiat odnosi. To pracownicy Starostwa i jednostek dostali najbardziej w d...e przy programie naprawczym. Radni przychodzą na godzinne sesje, raz w miesiącu albo rzadziej i jeszcze w dzień sesji robi im się komisje, żeby biedni broń Boże dwa razy nie musieli przyjeżdżać. Podyskutują, podniosą rękę i jadą. Bo wszystko prędzej mają przygotowane na tacy przez starostę, zarząd i u podstaw - przede wszystkim przez pracowników. Wszystko, co autor artykułu napisał, jest zgodne z rzeczywistością. Żeby chociaż jeden na tej nieszczęsnej sesji wspomniał o pracownikach... Ale kilkaset pracowników - łącznie z jednostkami, szkołami, widzi to doskonale. Żal.
poza dyskusją i podniesieniem ręki zapomniałaś, że w zakresie obowiązków mają jeszcze czasem przecięcie wstęgi przy otwarciu różnych inwestycji :)
Wszystko jest zasługą etatowych pracowników Starostwa i jego jednostek! Od nich powinno zaczynać się wszystkie rozmowy o podwyżkach i to nie na zasadzie jałmużny!
Za podniesieniem diet radnych "ręki nie podnieśli" Panowie Radni: Czajkowski, Janta, Lizakowski. Pokazuje to "nowy podział sił" w Radzie Powiatu i możliwość nowej koalicji w kolejnej kadencji. Ta trójka już raz tworzyła koalicję rządzącą w latach 2010 - 2014 i pokazała, że potrafią dużo spraw zrobić przyzwoicie.
Nie mieszaj bracie pana Czajkowskiego z Lizakowskim a tym bardziej Janta. Lizakowski "umył ręce" nie przychodzac na sesję wiedząc co tam się kroi. To tchórzostwo w krystalicznym wydaniu. A Janta został usunięty z sali co też mu było nanreke
Trzej muszkieterowie przyzwoitości.
Tak to powinno wyglądać, ale znając życie Starosta dostanie podwyżkę, w każdym przypadku jest to max, pewnie koło 18 000 (osobiście uważam że się należy)a jak Starosta to i 3 pozostałe osoby ze ścisłego kierownictwa czyli te co zarabiają bardzo dobrze, a w znacznej części pracowników będzie trzeba podnieść pensje od stycznia bo rośnie najniższa krajowa, tak to wygląda w urzędzie, patrząc na sąsiadów w Kartuzach, tam Starosta dostał ponad 20 000 a pracownikom zaproponowano 5%, czyli jałmużnę, chociaż pracownicy tam zarabiają znacznie więcej niż w kościerskim starostwie. Tak jak napisano wyżej, to ich zasługa, że wszystko funkcjonuje jak powinno. Większość z nich ma studia, doświadczenie i pracują na rzecz społeczności powiatu, a obiecywano że po chudych przyjdą lata lepsze. Pracownik samorządowy?, to wstyd się przyznać że pracuje się w urzędzie. I jak może Starosta zarabiać 8 i 9 razy więcej niż pracownik, takich sytuacji nie ma w żadnym kraju europejskim, tylko tu, to jest żenujące. Nie ma szacuku do pracowników, nie tylko w starostwie ale w większości gmin także. Przecież w jaki sposób docenia się pracownika? Najważniejsze to wynagrodzenie, to jest miarą szacunku pracodawcy.
Pewnie jak by pensje pracowników starostwa rosły w tempie wzrostowym wynagrodzenia p. sekretarz, oczywiście proporcjonalnie do zajmowanych stanowisk, to każdy byłby zadowolony. A tak zadowolona jest tylko jedna osoba, a może i nie, bo teraz państwu radnym szybciej kasy przybyło i teraz coś trzeba z tym zrobić.
A jak będzie w gminach? Zmieniają diety, czy zostawiają? Tyle krzyku, a może nie mają wyjścia i tak musi być.
Każdy chce godnie zarabiać, spokojnie żyć. Urzędnicy Starostwa, pracownicy PCPR, Urzędu Pracy czy innych jednostek powiatowych chcą czuć się częścią powiatowego sukcesu, o którym na każdym kroku przecież czytamy. Mają do tego pełne prawo, bo to oni na niego najciężej pracują. Bez nich, ich zaangażowania i poświęcenie nie byłoby tych wszystkich medialnych fajerwerków. Chcecie Państwo Radni tych 60 procentowych podwyżek, proszę. Proszę jednak dajcie choć o polowe niższe sprzątaczce, kierowcy, urzędnikowi magistratu czy pracownikowi socjalnemu. Pewnie nie będzie to łatwe, ale przecież tyle dobrego już zrobiliście. To będzie miarą waszej wielkości a nie ilość przeciętych wstęg i artykułów prasowych!
Uważam, że p. Redaktor przesadził z oceną kirując zainteresowanie opinii publicznej w kierunku spisku rzekomych "elit powiatowych". Podsycanie wrogości i nienawiści w celu wypromowania jednej osoby tylko szkodzi lokalnej społeczności szczególnie wykorzystując najgroźniejszą amunicję wszak wiadomo że najlepiej poróżnia się ludzi pieniędzmi. Ferowanie teorii o próbie ukrycia podwyżek diet radnych w sytuacji gdy obrady rady oraz jej uchwały są jawne jest nie na miejscu. Z tematem podwyżek diet muszą się zmierzyć wszystkie samorządy wszak temat narzuciły "elity" rządowe z nadzieją, że zamieszają w lokalnych społecznościach. Pana może cieszyć klikający się temat ale to świadczy o charakterze tego portalu. Można mieć zastrzeżenia do wielu samorządowych radnych i włodarzy ale w naszym powiecie sprawy zmierzają w dobrym kierunku po latach posuchy i bezruchu inwestycyjnego, a wręcz bezmyślnego zadłużenia powiatu.
Jawne. To proszę sobie obejrzeć ostatnia sesje i wskazać w której minucie radni w jawny sposób debatują o podwyżce?
Redaktor trafnie ujął zaistniałą sytuację w swoim felietonie.