Piłkarze Kaszubii Kościerzyna nie mogli sobie wymarzyć lepszego zakończenie rozgrywek ligowych. W meczu ostatniej kolejki "bałtyckiej" III ligi rozgromili przed własną publicznością rezerwy Lechii Gdańsk 4:0, losy potyczki rozstrzygając praktycznie w ciągu 15 minut drugiej połowy. Ostatecznie biało-bordowi zajęli w tabeli 10 miejsce.
Po serii meczów bez zwycięstwa kościerscy piłkarze wreszcie złapali formę. Niestety przyszła ona nieco za późno, ale sześć punktów w dwóch ostatnich meczach i tak cieszy. Szczególnie sobotnie, niezwykle efektowne zakończenie rozgrywek, w którym podopieczni Jerzego Jastrzębowskiego odprawili z kwitkiem Lechię II Gdańsk aż 4:0.
Początek meczu należał jednak do przyjezdnych, którzy dwukrotnie zaatakowali skrzydłami, a raz środkiem. W każdej z tych sytuacji zabrakło jednak na nasze szczęście dokładności.
Kaszubia odpowiedziała na to w zasadzie tylko raz, ale od razu skutecznie. W 20 minucie indywidualną akcją popisał się Wysiecki i miejscowi wyszli nieco niespodziewanie na prowadzenie. Zaraz po nim szczęścia próbowali też Formela i Byczkowski, ale na posterunku stał Barczak.
Lechia nie zamierzała jednak tak łatwo oddawać pola i także usiłowała zaskoczyć Kafarskiego. Do końca pierwszej połowy oba zespoły jeszcze kilkakrotnie szukały szans w strzałach z dystansu, ale bez skutku. Najbliższy sukcesu był Błażej Troka, który w 38 minucie obił poprzeczkę bramki gdańszczan. Sama końcówka to zresztą okres dość wyraźnej przewagi gospodarzy, zwieńczonej strzałami Formeli i Hadrysiaka.
Po zmianie stron Lechia przystąpiła do odważniejszych ataków, ale poza próba Wiśniewskiego niewiele mogła zrobić przy dobrej postawie defensywy miejscowych. W 65 minucie rozpoczął się zabójczy w wykonaniu biało-bordowych kwadrans. Najpierw zamieszanie w polu karnym rywali wykorzystał z zimną krwią Formela. Trzy minuty później było już 3:0, a na listę strzelców wpisał się Klawikowski, zdobywając tym samym swojego trzeciego gola w trzecim kolejnym meczu, a szóstego w sezonie.
Na tym wielkie strzelanie się nie zakończyło. Rozbici goście pozwolili zadać Kaszubii jeszcze jeden cios, popełniając pod swoim polem karnym elementarny wręcz błąd. Barczak złapał bowiem w ręce piłkę zagrywaną do niego przez własnego obrońcę i sędzia odgwizdał rzut wolny pośredni. Ustawiony przez Lechię mur okazał się nieszczelny i Troka ustalił wynik na 4:0.
To było dziesiąte zwycięstwo kościerzynian w lidze i ostatecznie zakończyli rozgrywki 2010/2011 na miejscu dziesiątym. Szczegółową analizą zakończonych właśnie rozgrywek zajmiemy się w najbliższym czasie.
Komentarze