Choć spadek do IV ligi jest już dla naszych piłkarzy nieunikniony, to w sobotnim spotkaniu dali z siebie wszystko. Podopieczni Pawła Budziwojskiego wygrali z odwiecznym rywalem - Cartusią Kartuzy 3:2.
Już w pierwszych minutach spotkania biało-bordowi wysunęli się na prowadzenie - w ósmej minucie pierwszą bramkę strzelił Robert Hirsz. Kartuzianie odrobili stratę niespełna pół godziny później, gdy w trakcie wykonywania rzutu wolnego udało im się zmylić Janusza Kafarskiego. Na przerwę zawodnicy zeszli z wynikiem 1:1.
Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania, gospodarze znów objęli prowadzenie. Wszystko to za sprawą Błażeja Troki, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego umieścił piłkę w siatce rywali. W 60 minucie w składzie zaszły zmiany. Na murawie pojawił się Jakub Hoffman, który zmienił Łukasza Puczyńskiego. Już kilkanaście minut później, za jego sprawą, Cartusia doprowadziła do remisu.
Nasi zawodnicy nie dawali jednak za wygraną i już po pięciu minutach, po raz kolejny, gola strzelił Robert Hirsz. I choć w końcówce spotkania kartuzianie bliscy byli wyrównania, to w mecz zakończył się szczęśliwym dla Kaszubi Kościerzyna wynikiem 3:2.
Choć spadek naszych piłkarzy do IV ligi jest już nieunikniony, to w sobotnim spotkaniu zaprezentowali się oni wyjątkowo dobrze. Stwarzali wiele sytuacji bramkowych i zasłużenie wygrali półfinałowy mecz regionalnego Pucharu Polski. Już dziewiątego czerwca zmierzą się w finale z Gryfem Wejherowo, na stadionie w Starogardzie Gdańskim.
Komentarze