Sześć zwycięstw i remis w siedmiu ostatnich meczach – z takim bilansem jechali do Bytowa piłkarze Kaszubii Kościerzyna. Gospodarze czekali jednak z jeszcze lepszą passą 15 kolejnych meczów bez porażki! Derby nie mogły więc rozczarować. I nie rozczarowały, choć chyba tylko kibiców Bytovii.
Biało-bordowi byli w tym meczu niestety tylko tłem dla kapitalnie poukładanej drużyny z Bytowa. Miejscowi agresywnością i wysokim pressingiem wymuszali na naszych piłkarzach seriami popełniane błędy, za które prędzej czy później musieli zostać ukarani. Tak też się stało już w 25 minucie spotkania. Do wrzuconej w pole karne piłki pierwszy dopadł najlepszy strzelec miejscowych, Sławomir Pufelski strzałem głową pokonał Literskiego. W samej tylko pierwszej połowie w podobny sposób gospodarze próbowali przechytrzyć naszą defensywę przynajmniej kilkakrotnie. Kaszubia nie była jednak w stanie odpowiedzieć choćby jedną groźną sytuacją. Na domiar złego w 40 minucie kapitalnym strzałem z 25 metrów popisał się Bryndal i piłka wpadła w samo okienko bramki kościerzaków.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ wyraźnej zmianie. Bytovia nie atakowała już co prawda z takim zacięciem jak w pierwszych 45 minutach, ale i tak sprawiała lepsze wrażenie od bezbarwnej Kaszubii. Już w pierwszych minutach od wznowienia sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Paraficz, ale lepszy w tym pojedynku okazał się Literski. Sytuacja ta na krótko poderwała do walki podopiecznych Pawła Budziwojskiego, a przed szansą na zdobycie gola stanęli m.in. Wysiecki i wprowadzony z ławki Buraczewski. Zamiast trafienia kontaktowego, padł trzeci gol dla bytowian. W 87 minucie dośrodkowanie z rzutu wolnego wykorzystuje Ciemniewski ustalając tym samym wynik tego raczej jednostronnego spotkania. Dzięki zwycięstwu, Bytovia zastąpiła Kaszubię na piątej pozycji w tabeli “bałtyckiej” III Ligi. Jutro o godz. 18 zamknięcie tego udanego przyznać trzeba sezonu. Na stadionie przy ulicy Kamiennej zmierzą się z Dąbem Dębno.
Komentarze