Kilka tysięcy hektarów zniszczonego lasu, kilometry uszkodzonych linii energetycznych, pozrywane dachy z budynków mieszkalnych i gospodarczych, drzewa poprzewracane na samochody i inne obiekty, nieprzejezdne drogi - tak wyglądał poranek 12 sierpnia 2017 roku. Mija pięć lat od kiedy, trwający zaledwie kilkadziesiąt minut, żywioł zmienił krajobraz Kaszub i życie ich mieszkańców.
Noc z 11 na 12 sierpnia 2017 roku nieodwracalnie zmieniła krajobraz powiatu kościerskiego, szczególnie dwóch gmin - Lipusza i Dziemian. Potężna nawałnica wyrywała i łamała drzewa, zrywała dachy, niszczyła wszystko, co napotkała na swojej drodze. Około godziny 23. zawył pierwszy alarm w strażnicach. Wówczas strażacy nie mieli pojęcia, że wyjazd w piątkową noc oznacza kilkutygodniową walkę z drzewami poprzewracanymi na drogi i budynki.
W działaniach związanych z usuwaniem skutków nawałnicy brało udział 2.000 strażaków. Odnotowano około 700 interwencji, a więc tyle, ile w poprzednich latach notowano średnio rocznie w całym powiecie. Nie lada wyzwanie stanęło też przed mieszkańcami, którzy niejednokrotnie musieli zmierzyć się z odbudową całego dobytku życia, domów, budynków gospodarczych i lasów.
Na Pomorzu burza typu bow echo o długości 300 km, z wiatrem dochodzącym do 150 km/h, spowodowała śmierć pięciu osób, spustoszyła lasy i domostwa. Najtragiczniejsze zdarzenie miało miejsce w Suszku, gdzie zginęły przebywające na obozie harcerskim dziewczęta w wieku 13 i 14 lat. Kilkudziesięciu innych harcerzy zostało rannych. Nawałnica zabrała także życie 29 - letniego turysty z Warszawy, 56 – letniej kobiety z Konarzyn i 48 – latka przygniecionego przez drzewo w okolicach Zapory Mylof. Straty materialne (domy, zabudowania gospodarcze, mienie komunalne) oszacowano na ok. 30 mln złotych. Burza uszczupliła pomorskie lasy o 36 mln drzew (blisko 10 tys. hektarów)
Dziś mija dokładnie pięć lat od kiedy, trwający zaledwie kilkadziesiąt minut, żywioł zmienił krajobraz Kaszub i życie ich mieszkańców.
- Takiej burzy nie pamiętali najstarsi mieszkańcy. Dachy dosłownie latały nad budynkami, lądowały kilkanaście metrów dalej. Spadały drzewa. Wszystko trwało pół godziny. W każdym gospodarstwie coś zostało uszkodzone - wspomina jeden z mieszkańców Trzebunia - niewielkiej wioski w gminie Dziemiany.
Trzebuń został najbardziej poszkodowany spośród sołectw gminy Dziemiany. Uszkodzonych zostało około 60 budynków mieszkalnych, licząc pozrywane i uszkodzone dachy, czy zalane piwnice. O budynkach gospodarczych nikt nawet nie wspominał....
W pierwszą rocznicę nawałnicy w gminie Lipusz - w Tuszkowach powstał krzyż o wysokości 11,5 metra oraz ogromny obelisk, który ma upamiętniać wydarzenia z sierpnia 2017 roku, być podziękowaniem za ocalone życie i prośbą o uchronienie od kolejnych kataklizmów.
- Inicjatywa ta powstała z potrzeby serca. Nie tyle jednak chcemy upamiętnić to wydarzenie, co podziękować Bogu za ocalone życie. Żywioł spustoszył naszą gminę, ale na szczęście nikt z mieszkańców nie ucierpiał. Przy prawie 12 metrowy krzyżu, powstał też obelisk z tablicą, a na niej napis "Od powietrza, głodu, ognia i wojny, zachowaj nas Panie. - wdzięczni Panu Bogu za ocalenie życia, mieszkańcy parafii św. Michała Archanioła i gminy Lipusz" - mówi ks. prałat Jan Ostrowski, proboszcz lipuskiej parafii.
Reklama
Właśnie pod tym krzyżem i obeliskiem w przededniu piątej rocznicy nawałnicy stulecia przedstawiciele gminy, parafii i wojewoda pomorski Dariusz Drelich złożyli symboliczne wiązanki kwiatów.
Dodajmy, że krzyż został w większości wykonany z powalonego w masywie leśnym w Tuszkowach drzewa.
W powiecie kościerskim największe spustoszenia odnotowano na terenie Nadleśnictwa Lipusz, gdzie zniszczeniu uległo 18 tysięcy hektarów lasu. Cała powierzchnia Nadleśnictwa Lipusz to 23 tys. ha.
- Na terenie Nadleśnictwa Lipusz całkowitej degradacji uległo ponad 4 tys. ha lasu. W 2020 roku zakończyliśmy prace polegające na uprzątnięciu skutków sierpniowej nawałnicy w 2017 roku. Od tego momentu trwają prace, których głównym celem jest przywrócenie zniszczonego drzewostanu. W tym zakresie zbliżamy się ku końcowi. W 2023 roku zamierzamy zakończyć odnawianie drzewostanu na terenie ponawałnicowym. Prace polegają nie tylko na sadzeniu nowych drzew, ale również przygotowaniu gleby w taki sposób, by las odrodził się w sposób naturalny. Dotychczas udało się odnowić drzewostan na powierzchni blisko 3.500 ha - podkreśla Anna Kukier, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Lipusz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze