Dzieci ściśnięte na przerwach niczym śledzie. Schody wąskie wilgoć, a śniadania zjadane w pobliżu toalet. Tak o warunkach w Szkole Podstawowej w Skorzewie mówili mieszkańcy tej miejscowości podczas sesji Rady Gminy. Jednocześnie domagali się podjęcia konkretnych działań ze strony wójta gminy Kościerzyna, któremu zarzucili opieszałość i brak dobrej woli w kwestii budowy nowej szkoły. Grzegorz Piechowski odpierał zarzuty, podkreślając wielokrotnie, że problem jest zdecydowanie poważniejszy niż się wydaje.
Sprawa budowy nowego budynku Szkoły Podstawowej w Skorzewie wraca niczym bumerang. Mieszkańcy są coraz bardziej zniecierpliwieni, czemu dali wyraz podczas ostatniej sesji Rady Gminy Kościerzyna. W ich imieniu przewodniczący Rady Gminy Andrzej Bober odczytał wniosek skierowany do wójta, który został również podpisany przez radnych.
Wniosek do wójta
W dokumencie jest mowa o konieczności budowy nowej placówki, ponieważ obecny obiekt pochodzący z początku XX wieku, zdaniem wnioskodawców, nie spełnia podstawowych wymagań oraz warunków, w których powinny uczyć się dzieci. Swoje argumenty przedstawił również przewodniczący Andrzej Bober, który jest jednocześnie mieszkańcem Skorzewa. Podkreślił, że Skorzewo zawsze rozwijało się dzięki kolei i w związku z tym, że obecnie trwa modernizacja linii 201, perspektywa rozwoju tej miejscowości zdecydowanie się polepsza.
Zwrócił uwagę, że miejscowość się rozbudowuje pomimo tego, że nie ma w niej dużych zakładów pracy takich, jakie funkcjonują w największych miejscowościach gminy, czyli Łubianie oraz Wielkim Klinczu. Andrzej Bober mówił również o złych warunkach, w których przyszło się kształcić dzieciom w Skorzewie.
- I to jest jeden z powodów, dla których rodzice posyłają dzieci do innych szkół np. do Kościerzyny. Do tej pory nie było żadnych kłopotów z zapełnieniem oddziałów. Te oddziały funkcjonują i są w pełni obłożone, nawet w przedszkolu. To jest najwyższa pora żeby podjąć konkretne działania, ponieważ aby sięgać po środki zewnętrzne trzeba mieć projekt i pozwolenie na budowę, a to jest długi proces. A my od kilku lat dyskutujemy i stoimy w miejscu – mówił Andrzej Bober.Reklama
Coraz mniej dzieci
Grzegorz Piechowski nie zgodził się z argumentami, które przedstawili wnioskodawcy w swoim piśmie. Podkreślił, że problem jest zdecydowanie poważniejszy aniżeli się wydaje. Stanowczo zaznaczył, że nie jest przeciwnikiem budowy szkoły.
- Problemem jest przede wszystkim demografia. Widzimy to w statystykach. Od kilku lat radykalnie spada liczba urodzeń w całej gminie. Kiedyś rodziło się 220 dzieci, a teraz 140. W pierwszym półroczu tego roku urodziło się 69 dzieci. I trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Pytanie pierwsze jest takie, czy ta tendencja zostanie utrzymana w kolejnych latach, a drugie, czy to jest właściwy moment, by podejmować decyzję o budowie nowej szkoły, która będzie kosztować około 20 mln zł. Może się bowiem okazać, że do niej nie będzie miał kto uczęszczać – mówił Grzegorz Piechowski.Reklama
Zwrócił też uwagę, że rodzice, którzy mieszkają w różnych miejscowościach, nie posyłają dzieci do szkół w ich obrębie. Za przykład podał m.in. Skorzewo. W obrębie tej miejscowości jest 336 dzieci, ale do szkoły uczęszcza około 190.
Mieszkańcy o złej woli wójta
Po „ciężką amunicję” sięgnęli w tej dyskusji mieszkańcy, którzy byli obecni na sesji. Głos w dyskusji zabrała Michalina Lasota, przedstawicielka Społecznego Komitetu Budowy Szkoły w Skorzewie.
- O tym, że nie będzie dzieci słyszymy już 7 lat. Od tego czasu wiele się zmieniło. Radni się zmienili, zakupiono ziemię pod budowę szkoły, jest wizualizacja obiektu. Ale są też rzeczy, które mimo upływu lat, się nie zmieniły. Szkoły nadal nie ma, a mieszkańcy widzą potrzebę jej budowy. Ale widzę też, że nie zmieniła się zła wola wójta w tej sprawie, który cały czas szuka argumentów przeciwko. Może pan przyjedzie do Skorzewa i powie to wszystko ludziom. W lipcu na sesji mówił pan w kontekście budowy nowej komendy dla policji, że należą się im godziwe warunki pracy. Ale przypomnę, że gmina nie odpowiada za to. A naszym dzieciom nie należą się odpowiednie warunki nauki? Dlatego chcę uzyskać odpowiedź, kiedy rozpoczną się konkretne działania na placu budowy – mówiła przedstawicielka komitetu.Reklama
Głos zabrał również Tomasz Czapiewski ze Skorzewa.
- Nawet jeżeli zamontujemy w szkole złote klamki, to jej nie rozciągniemy. Warunki są naprawdę złe. Są pomieszczenia gdzie pachnie butwą, jest wilgoć i bardzo ciasno. Dzieci na przerwach jedzą śniadania w pobliżu toalet. Jestem konserwatorem w tej szkole i wiem co ją boli – podkreślał mieszkaniec Skorzewa.
Plany budowy nadal aktualne
Wójt Grzegorz Piechowski zaprzeczył jakoby gmina nie podejmowała żadnych działań w sprawie tej inwestycji. Przypomniał, że była propozycja, by pobudować obiekt z pięcioma klasami pomiędzy starą szkołą, a budynkiem dawnego gimnazjum. Jak zaznaczył wójt, był projekt i zabezpieczone pieniądze, ale mieszkańcy Skorzewa nie zgodzili się z taką koncepcją.
- Poza tym, zakupiona została ziemia pod tę inwestycję. Podjęto działania, których celem jest przeniesienie linii wysokiego napięcia przebiegającej nad działką. Ta sprawa jest już finalizowana, a do faktycznej likwidacji dojdzie wiosną przyszłego roku. Został zlecony audyt dotyczący stanu technicznego starej szkoły, który praktycznie jest już gotowy i zostanie przekazany radnym. Jeszcze raz chcę podkreślić, że nie jestem przeciwnikiem tej inwestycji, ale trzeba być odpowiedzialnym i patrzeć całościowo na wszystkie szkoły, których mamy w gminie 9. Powtarzam, że jeżeli tendencja związana z demografią się nie zmieni, to problem będzie dotyczył nie tylko Skorzewa, ale również innych miejscowości. Myśleliśmy, że jeśli będzie odpowiednia infrastruktura, dowozy, sprzęt, to wszystko będzie kolorowe. Myliliśmy się, a ostatnie lata to pokazują. Przykładem jest nowoczesna szkoła w Kaliskach Kościerskich, gdzie są dowozy, została wybudowana nowa sala, a i tak około 30 proc. dzieci uczęszcza do szkół w Kościerzynie – odpowiedział wójt.
Radny Andrzej Miszczak zaapelował z kolei o szerszy audyt aniżeli ten, o którym mówił wójt. Zaproponował, by objął on całą sferę oświaty w gminie Kościerzyna.
Grzegorz Piechowski dodał na koniec, że najlepszym dowodem, na to, że budowa szkoły w Skorzewie nadal jest w przysłowiowej grze, to fakt, że środki na tę inwestycję znajdują się w budżecie oraz w Wieloletniej Prognozie Finansowej.
Warto też podkreślić, że w trakcie tej dyskusji padła propozycja, by radni przyjechali do Szkoły Podstawowej w Skorzewie i zapoznali się z tym, w jakich warunkach odbywa się edukacja dzieci i młodzieży.
Do tematu będziemy wracać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze