Reklama

Czy kaloryfery mieszkańców Kościerzyny będą zimne?

Zbliżający się sezon grzewczy dla mieszkańców Kościerzyny, którym ciepło dostarczane jest przez Miejskie Przedsiębiorstwo Infrastruktury KOS-EKO, może być najtrudniejszy w historii. Obecne zasoby opału, którym dysponuje miejska spółka wystarczą do połowy września. Co później? Tego dokładnie nie wiadomo, bo wystarczających pieniędzy na zakup opału nie ma, a potrzeba około 20 milionów złotych.

W wyniku radykalnych skoków cen za opał, Miejskie Przedsiębiorstwo Infrastruktury KOS-EKO podwyższało już taryfę za wyprodukowane ciepło. Pierwszy wzrost miał miejsce w grudniu minionego roku, a w maju tego roku nastąpiła podwyżka cen. Na tym jednak wzrosty się najprawdopodobniej nie skończą.

Prezes miejskiej spółki Robert Fennig, nie ma dobrych informacji dla odbiorców ciepła produkowanego przez KOS-EKO. O dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazła się spółka, poinformował miejskich radnych podczas ostatniej sesji Rady Miasta. Najczarniejszy scenariusz to taki, w którym może zabraknąć ciepła w kaloryferach wielu gospodarstw domowych zlokalizowanych na terenie Kościerzyny. Wszystko z powodu szalejących cen opału. Jednak to nie jest jedyny kłopot dla przedsiębiorstwa, którym kieruje Robert Fennig. Kolejnym jest zmiana w systemie zapłaty za dostarczony opał. Okazuje się, że aby go otrzymać, konieczna będzie przedpłata, nawet stuprocentowa.

Reklama
- Kłopoty z dostępnością węgla rozpoczęły się jeszcze przed wybuchem wojny z Ukrainą. Instytucje, które zajmują się szeroko rozumianym ciepłownictwem, czyli również energetyką, już mówią, że zabraknie węgla. Powodem są m.in. embargo na rosyjski węgiel, a także możliwości produkcyjne polskich kopalń, które na tym etapie są zbyt małe. Efekt jest taki, że cena drastycznie wzrasta, podobnie jak inne paliwa, takie jak gaz. Przy negatywnym rozwoju wydarzeń możemy mieć poważne kłopoty z dostarczeniem ciepła w ogóle lub w wystarczającej ilości dla mieszkańców. Tak jak wspomniałem, jednym z problemów są ceny. Jeszcze rok temu za tonę miału węglowego płaciliśmy około 300 zł, natomiast zgodnie z ostatnią podpisaną umową, płaciliśmy około 1700 zł. A to oznacza, że sezon grzewczy zakończymy kwotą nie 3 mln zł, a 20 mln zł. My nie posiadamy tak znaczących środków finansowych na koncie, by móc kupić węgiel. Do tej pory płaciliśmy za jego dostawę po około 90 dniach. Obrazowo mówiąc, jeśli kupiliśmy go latem, to płaciliśmy za niego dopiero zimą, gdy otrzymaliśmy zapłatę od odbiorców. A teraz podmioty sprzedające opał, czyli Polska Grupa Energetyczna i Polska Grupa Górnicza żądają stuprocentowych przedpłat, a my tych pieniędzy, jak wspomniałem, nie mamy. I problem płynności finansowej może spółkę zabić – podkreślił Robert Fennig.
Robert FennigRobert Fennig

Jak dodał, mimo podejmowanych działań, spółka sama sobie nie poradzi. Tym bardziej, że KOS-EKO realizuje obecnie dwie bardzo kosztowne inwestycje, którymi są rozbudowa oczyszczalni ścieków oraz kogeneracja. Pierwsza z nich ma pochłonął około 20 mln zł, natomiast druga ponad 13 mln zł. Te przedsięwzięcia muszą być realizowane, ponieważ ich efekty będą odczuwalne w niedalekiej przyszłości. I tak w przypadku kogeneracji, która ma ruszyć już w przyszłym roku, spółka będzie potrzebować o około 40 proc. miału węglowego mniej, niż do tej pory.

Reklama
- My sobie nie poradzimy jako miasto, jako rada z tym problemem. Państwo będzie musiało interweniować żeby takie spółki wspomóc, bo inaczej będzie tragedia. Jednak my nie możemy czekać na to, co zrobi rząd, ale musimy działać – stwierdził radny Kazimierz Stoltmann.
Kazimierz StoltmannKazimierz Stoltmann

Z wagi problemu, o którym mówił Robert Fennig, zdaje sobie sprawę burmistrz Kościerzyny, Michał Majewski. Chociaż podkreśla, że spółka jest samodzielną jednostką, to w tej sytuacji musi otrzymać wsparcie.

- Dlatego podjęliśmy już rozmowy z różnymi podmiotami takimi jak szpital, spółdzielnie, KTBS, szkoły, aby wsparły nas w tej niezwykle trudnej i bezprecedensowej sytuacji. Musimy być solidarni, ale musimy podejmować trudne decyzje i szukać oszczędności wszędzie tam, gdzie się da. W tej sytuacji, gdy za zakup opału określone podmioty żądają przedpłat, podjęliśmy też działania w sprawie zaciągnięcia kredytu, za który będzie można go kupić na najbliższy sezon – powiedział nam Michał Majewski.

Reklama
Michał MajewskiMichał Majewski

Przedstawiciele KOS-EKO oraz władze miasta skierowały też apel do parlamentarzystów z naszego regionu o wsparcie spółek ciepłowniczych w Polsce konkretnym programem pomocowym.

Dodajmy na koniec, że spółka KOS-EKO zaopatruje w ciepło około 60 proc. gospodarstw domowych w mieście.

Czy rząd powinien wesprzeć spółki ciepłownicze takie jak KOS-EKO?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości