Reklama

Cztery punkty Kaszubii. Koniec kryzysu?

12/11/2009 11:41
Po czterech kolejnych ligowych porażkach ekipa Kaszubii Kościerzyna znów zaczęła zdobywać punkty. W weekend pokonała szczęśliwie na własnym boisku Bytowię, zaś wczoraj po niezłym meczu wywiozła punkt z dobrze grającego w ostatnim czasie Gryfina.

Pierwsze z tych spotkań zaczęło się dla biało-niebiesko-czarnych niezbyt udanie. Okupujący dolne rejony tabeli goście zaatakowali od pierwszych minut i szybko osiągnęli wyraźną przewagę. Bytowiacy raz za razem sunęli na bramkę Kafarskiego i wydawało się, że piąta porażka Kościerzyny z rzędu jest niemal pewna. Tym bardziej, że od 32 minuty po bramce Rekowskiego goście prowadzili. Jeszcze przed zmianą stron ten sam zawodnik mógł zdobyć dla swojego zespołu kolejne dwa gole. Swoje okazje mieli też Bryndal i Ciemniewski, ale miejscowym jakimś cudem udało się wytrwać do przerwy przy skromnym 0:1.

W drugiej połowie nieliczna grupa kibiców zobaczyła już jednak zupełnie inny zespół. Rola odwróciły się zupełnie i to Kaszubia bez przerwy niepokoiła blok defensywny Bytovii. Efekt przyniosło to dopiero w 72 minucie, gdy pięknym, precyzyjnym strzałem z 25 metrów popisał się Grzywacz. Oszmaniec był w tej sytuacji bez szans.

Wydaje się, że remis byłby najbardziej sprawiedliwym rozstrzygnięciem tych zawodów, ale dążący z determinacją do strzelenia zwycięskiego gola kościerzynianie w samej końcówce dopięli swego. Kuriozalny wręcz gol z 88 minuty dał biało-bordowym upragniony komplet punktów. Bohaterem zespołu został natomiast Gacek, który umieścił piłkę w bramce rywali bezpośrednim strzałem z … rzutu rożnego! Goście protestowali jeszcze sygnalizując faul na swoim bramkarzu, ale sędzia nie podzielił ich zdania i ostatecznie Kaszubia okazała się lepsza 2:1.

Wczoraj w Gryfinie naszym przeciwnikiem był z kolei solidny Energetyk. Spotkanie było niezwykle wyrównane i choć podział punktów nie krzywdzi żadnej ze stron, bliżsi wygranej byli w tym meczu podopieczni Pawła Budziwojskiego, którzy dwukrotnie wychodzili na prowadzenie.

Zaczęło się kapitalnie dla drużyny gości. Ręką w polu karnym zagrał jeden z miejscowych obrońców - Patryk Deptuła i sędzia bez chwili wahania wskazał na jedenasty metr. Futbolówkę chwycił Kwietniewski i pewnym strzałem wyprowadził Kaszubię na prowadzenie. Była 11 minuta meczu.

Kolejne fragmenty upłynęły na wyrównanej walce w środku pola, choć to gospodarze z większym animuszem starali się sforsować formacje defensywne przyjezdnych. Udało im się to w 39 minucie za sprawą Łukasza Aleksandrowicza. Takim wynikiem zakończyła się też pierwsza połowa tego meczu.

PO zmianie stron kibice długo oglądali "piłkarskie szachy". Drużyny grały ostrożnie, nie chcąc się za bardzo odsłaniać i narażać na stratę kolejnego gola. Podbramkowych sytuacji było jak na lekarstwo i wydawało się, że rezultat nie ulegnie już zmianie. Tymczasem w 84 minucie Kaszubia znów wyszła na prowadzenie. Dośrodkowanie po stałym fragmencie gry wylądowało na głowie Kwietniewskiego, który po raz drugi wpisał się w tym meczu na listę strzelców. Zdaniem miejscowych pomagał sobie przy tym ręką, ale sędzia gola uznał. Gryfinianie rzucili się jeszcze w samej końcówce do desperackich ataków, które na nasze nieszczęście okazały się skuteczne. Gola na wagę remisu już trzy minuty później zdobył Kutasiewicz.

Kaszubia Kościerzyna - Bytovia Bytów 2:1 (0:1)
Grzywacz 72, Gacek 88 - Rekowski 32

Energetyk Gryfino - Kaszubia Kościerzyna 2:2 (1:1)
Aleksandrowicz 39, Kutasiewicz 87 - Kwietniewski 11(k), 84

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości