Pani Małgorzata Rudnik z Kościerzyny znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Nie dość, że musi się opiekować ciężko chorym 32-letnim, to teraz sama znalazła się w trudnej sytuacji zdrowotnej. Każdy z nas może pomóc mieszkance Kościerzyny.
Pani Małgorzata Rudnik mieszka w Kościerzynie i wychowuje syna, który ma 32 lata. Mężczyzna jest ciężko chory, a jego matka wymienia liczne choroby.
- Mój syn Radosław jest osobą niepełnosprawną. Jego schorzenie to autyzm, porażenie dziecięce, upośledzenie głębokie. Nie mówi, nie zgłasza swoich potrzeb, wymaga zakładania pampersów, a także karmienia. Wszystkie czynności trzeba wykonać za niego – mówi pani Małgorzata.
Jednocześnie dodaje, że mężczyzna cierpi także na silną autoagresję. Polega ona m.in. na biciu po twarzy, całym ciele, a także wyrywaniu włosów oraz brwi.
Opieka na cierpiącym na rożne schorzenia synem wymagała od jego matki nie tylko poświecenia czasu, ale przede wszystkim ciężkiej pracy i siły. Jednak teraz sama kobieta wymaga pomocy i nie ukrywa, że liczy na pomoc mieszkańców naszego regionu. Jak mówi, od września minionego roku leczyła się na rwę kulszową. Przyjmowała różne leki, a także zastrzyki, ale te medykamenty nie przyniosły skutku. Z biegiem czasu samopoczucie i zdrowie pani Małgorzaty ulegało tylko pogorszeniu.
- Zaczęłam tracić czucie w stopach, w tej sytuacji neurolog dał na cito skierowanie do szpitala na oddział neurologiczny. W drugim dniu pobytu wykonano rezonans magnetyczny i okazało się, że mam bezwład obu nóg – dodaje nasza rozmówczyni.
Reklama
Dzisiaj jest już kilka tygodni po operacji kręgosłupa. Kobietę czeka długofalowa i jednocześnie intensywna rehabilitacja. Ale żeby przyniosła ona odpowiednie skutki musi się zacząć jak najszybciej, a na to konieczne są fundusze.
- Czucie w nogach jeszcze nie wróciło. Lekarz powiedział mi, że czeka mnie długa droga do osiągnięcia sprawności. Znalazłam się w niezwykle trudnej sytuacji. Rodzina mnie wspiera, ale to wciąż za mało, bym mogła powrócić do pełni sił. Jeszcze niedawno to ja pomagałam, a dzisiaj sama potrzebuję pomocy dobrych ludzi. Brak mojej sprawności oznacza jednocześnie wielką tragedię dla mojego syna, który będzie potrzebował mojej pomocy do końca – podsumowuje pani Małgorzata.
Reklama
Każdy z naszych Czytelników może wesprzeć panią Małgorzatę w zbiórce funduszy na rehabilitację.
Jak zaznacza nasza rozmówczyni, liczy się każda złotówka. Środki można przekazywać za pośrednictwem portalu pomagam.pl. Poniżej link: https://pomagam.pl/7w9t3t
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze