Władzom miasta udało się rozstrzygnąć przetarg na budowę nowoczesnej sali gimnastycznej, która ma powstać przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 3 w Kościerzynie. Jej budowa ma pochłonąć kilka milionów więcej niż zakładano. To kolejna inwestycja miejska, która ma kosztować zdecydowanie więcej. Burmistrza Michał Majewski nie ukrywa, że miasto będzie miało poważny problem z realizacją kilku zadań zaplanowanych na ten rok. Jednocześnie dodaje, że jego samego i radnych czekają trudne decyzje.
Kilkanaście dni temu informowaliśmy naszych Czytelników, że pierwszy przetarg na wyłonienie wykonawcy robót przy budowie sali gimnastycznej, która ma powstać przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 3 w Kościerzynie, nie doszedł do skutku. Przypomnijmy, że został on unieważniony, ponieważ wpłynęła tylko jedna oferta, której dokumentacja była niekompletna.
.W tej sytuacji konieczne było ogłoszenie kolejnego przetargu. Ten na szczęście zakończył się sukcesem, bo udało się wyłonić wykonawcę prac. Jak się okazuje, mimo pomyślnej procedury przetargowej, władzom miasta daleko jest od euforii. Dlaczego? Dlatego, że zaproponowana oferta jest zdecydowanie wyższa od puli środków zabezpieczonych w budżecie miasta na to przedsięwzięcie. W tym przypadku mowa o kilku milionach więcej, które miasto będzie musiało wydać, aby ta inwestycja została zrealizowana.
- Zaproponowana w przetargu oferta opiewa na kwotę ponad 12 mln zł. Przypomnę tylko, że w momencie, gdy nasi pracownicy przygotowywali projekt, koszt tego zadania był szacowany na około 7 mln zł. Jednak to było kilka lat temu i zdawaliśmy sobie sprawę, że to może nie wystarczyć, dlatego w budżecie zabezpieczyliśmy kolejne 3 mln zł. Okazało się jednak, że i te dodatkowe środki są niewystarczające. Ceny materiałów budowlanych poszły drastycznie w górę w ostatnich miesiącach. Jak duże są to różnice, najlepiej obrazuje fakt budowy sali sportowej przy kościerskiej Budowlance, gdzie prace rozpoczęły się w 2020 roku, a powiat wydał na nią około 7,5 mln zł. Teraz za taką kwotę nie da się wybudować podobnego obiektu – mówi Michał Majewski, burmistrz Kościerzyny.
Przypomnijmy, że władzom miasta udało się na to zadanie pozyskać środki zewnętrzne. Przygotowany przez miejskich urzędników projekt został złożony do Ministerstwa Sportu i Turystyki w ramach programu „Sportowa Polska 2021” i otrzymał dofinansowanie w kwocie 3,4 mln zł. Dodajmy też, że nowa sala ma mieć wymiary 20 na 38 metrów. Mają się w niej znaleźć trybuny, które będą mogły pomieści 156 osób. W ramach inwestycji zaplanowano budowę boiska m.in. do futsalu, tenisa, koszykówki oraz siatkówki. Sala zostanie dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych. Warto też wspomnieć, że przy obiekcie ma także powstać parking na 45 miejsc postojowych.
Burmistrza miasta mówi wprost, że realizacja tego przedsięwzięcia, podobnie jak kilka innych inwestycji zaplanowanych na ten roku, stoi pod dużym znakiem zapytania. Z powodu dynamicznej sytuacji na rynku budowlanym i szybujących cen, lokalni samorządowcy staną przed bardzo trudnymi decyzjami. Zdaniem Michała Majewskiego nie można wykluczyć takiej sytuacji, że z którejś inwestycji trzeba będzie po prostu zrezygnować.
- Sala gimnastyczna, która ma powstać przy „trójce” nie jest jedynym zadaniem, którego realizacja pochłonie zdecydowanie więcej środków finansowych niż zakładaliśmy. Po przeprowadzonych przetargach okazało się, że dużo więcej będzie kosztować budowa ulicy Paderewskiego oraz stadionu lekkoatletycznego, który ma powstać na starej płycie stadionu miejskiego. Odcinek Paderewskiego ma kosztować o 1,3 mln zł więcej, a stadion o 3 mln zł więcej. Dodam jeszcze, że przed nami przetarg na Małą Kolejową, i trudno się spodziewać, żeby było taniej niż zakładaliśmy. W tej sytuacji istnieje realna obawa, że z którejś inwestycji będziemy musieli zrezygnować. I z tym problemem musimy się zmierzyć – stwierdza burmistrz Kościerzyny.Reklama
Michał Majewski już podczas ostatniej sesji Rady Miasta przedstawił radnym swoje obawy związane z najbliższymi inwestycjami. Niektórzy z nich nie ukrywali, że obecna sytuacja jest pokłosiem opóźnień związanych ze wcześniejszymi inwestycjami.
- Niektóre inwestycje są bardzo opóźnione, czego przykładem może być projekt przeciwpowodziowy, którego częścią jest regulacja rzeki Bibrowej. Kolejne, przedłużające się zadanie, to rewitalizacja Osiedla 1000-lecia. Szczególnie w tym ostatnim przypadku opóźnień nie da się w żaden sposób wytłumaczyć. Efekt przytoczonej sytuacji jest taki, że za każdą kolejną inwestycję miasto będzie płacić zdecydowanie więcej, co przyznał sam pan burmistrz w swoim wystąpieniu – mówił podczas sesji radny Kazimierz Stoltmann.Reklama
Burmistrz Majewski zaprezentował też kościerskim rajcom wyniki przetargów i jednocześnie zapowiedział, że na początku czerwca zaprosi ich do rozmów na temat realizacji zaplanowanych na ten rok zadań. Najprawdopodobniej po ich zakończeniu, poznamy ostateczną odpowiedź na pytanie, czy będą realizowane wszystkie, czy z którejś władze miasta zrezygnują.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze