Nie cichną emocje i kontrowersje wokół budowy ulicy Paderewskiego w Kościerzynie. Ta inwestycja, zdaniem części mieszkańców, zniszczyła ich spokój i może wpędzić w prawdziwe tarapaty. Mówią o spadku wartości ich nieruchomości, o obawach związanych z zalewaniem przez wodę ich posesji, a także o wypadkach, które mogą mieć miejsce na ich działce.
Budowa ul. Paderewskiego w Kościerzyna to jedna ze sztandarowych inwestycji władz miasta, które realizowane są w tym roku. Od kilku miesięcy wzbudza ona sporo emocji i kontrowersji, spędzając przysłowiowy sen z powiek mieszkańcom m.in. takich ulic jak Norwida oraz Chopina.
Przypomnijmy, że budowa tego odcinka drogowego nabrała realnych kształtów, gdy władzom miasta udało się pozyskać dofinansowanie w ramach Polskiego Ładu. A była to kwota prawie 5 mln zł. Z kolei koszt całego przedsięwzięcia oszacowano na około 6,5 mln zł.
Od wielu tygodni toczą się już prace, a ciężki sprzęt działa pełną parą. Pomimo tego, że inwestycja już się rozpoczęła, mieszkańcy nie zamierzają siedzieć cicho i głośno mówią o swoich obawach, podkreślając, że to przedsięwzięcie radykalnie zburzyło ich wieloletni spokój. Ten temat niczym bumerang powrócił też na ostatniej sesji Rady Miasta Kościerzyna. Przypomniała go mieszkanka ul. Norwida Justyna Stiepanow, aczkolwiek głos zabrała nie w swoim imieniu.
- Występuję tutaj w imieniu pani Szczypior. Pani Kasia poprosiła mnie o to, ponieważ sama nie jest w stanie zabrać głosu, aczkolwiek jest z nami tutaj na sali. Jej działka znajduje się na ul. Chopina 10. Budowa ul. Paderewskiego skutkuje tym, że posesja znalazła się w otoczeniu wałów piasku. Ostatecznie, droga znajdzie się na wysokości okien ich domu. Za działką też jest niwelowany teren i nie wiadomo co tam będzie. W momencie gdy państwo Szczypior się budowali, nie można było przeprowadzić niwelacji ich działki. W tej sytuacji pojawia się pytanie, dlaczego ta droga musi być tak wysoko, i co kierowało osobami, że zaprojektowali ją na tym właśnie poziomie - pytała Justyna Stiepanow.Reklama
Z panią Katarzyną Szczypior rozmawialiśmy kilka miesięcy temu, gdy ciężki sprzęt wjechał na plac budowy. Już wtedy nie kryła swoich poważnych obaw, podkreślając, że to przedsięwzięcie zmieniło życie jej rodziny w koszmar. Mieszkanka Kościerzyny podkreśla, że jej obawy dotyczą m.in. tego, że wody opadowe będą zalewać jej posesję. Zaznacza również, że gdy jakiś pojazd wpadnie w poślizg, to w rezultacie może znaleźć się w salonie jej domu. Właścicielka zwraca również uwagę, że wartość nieruchomości już w tym momencie zdecydowanie zmalała.
Kobieta jest również zaskoczona tym, że już w niedalekim czasie, gdy w pobliżu drogi powstanie osiedle mieszkaniowe, ruch pojazdów zdecydowanie się nasili, a tym samym zwiększy się hałas. Z tego powodu dziwi się, że władze miasta nie zaprojektowały w tym miejscu ekranów dźwiękochłonnych.
Przedstawiciele władz miasta zaznaczają, że w dawnych planach w opisywanym miejscu miała przebiegać tzw. Obwodnica Północ. Od tego projektu ostatecznie odstąpiono, aby ograniczyć uciążliwości. Zdecydowanie podkreślają, że budowana droga będzie miała charakter osiedlowy z ograniczeniem tonażu do 7,5 tony. Burmistrz Michał Majewski, uważa, że wszystko odbywa się zgodnie z przepisami i obowiązującymi wymogami.
- Państwo Szczypior wybudowali się w takim miejscu, a nie innym. Przypomnę, że wówczas w planach znajdowała się droga o zdecydowanie większym tonażu, ale od tego projektu ostatecznie odstąpiono. Zgadza się, że teren jest w tym rejonie bardzo zróżnicowany, dlatego konieczne było budowanie drogi na takiej właśnie wysokości. Absolutnie nie ma takiej opcji, aby wody opadowe zalewały tę posesję, ponieważ budujemy ją w krawężnikach. Ponadto, powstała również odpowiednia infrastruktura, w efekcie której kanałami wody będą odprowadzane m.in. do zbiorników retencyjnych. Zdaję sobie sprawę, że sytuacja jest trudna, dlatego najpierw powinno budować się drogi, a później osiedla. Jednak ktoś wcześniej podejmował takie decyzje, a nie inne. Pomimo tego, zadecydowaliśmy, że w rejonie posesji państwa Szczypior zniwelujemy teren, obniżymy wysokość drogi o około 60-80 centymetrów i to jest maksimum, jakie możemy zrobić ze względu na podziemną infrastrukturę. Dodam jeszcze, że gdyby ten odcinek nadal byłby tzw. Obwodnicą Północ, to wówczas taka korekta nie byłaby w ogóle możliwa, ponieważ przy tego typu drogach są bardziej restrykcyjne obwarowania – wyjaśnia Michał Majewski.Reklama
Warto jednak nadmienić, że gdy właścicielka otrzymała pozwolenie na budowę, co miało miejsce w 2012 roku, w wypisie jaki trafił do jej rąk, ul. Paderewskiego występowała jako droga dojazdowa. Z kolei Obwodnica Północ miała przebiegać co najmniej 6 metrów od jej nieruchomości. Jak zaznacza, tak samo oddalona miała być ul. Paderewskiego w ostatniej zmianie miejscowego planu zagospodarowania. Zadaje więc pytanie, dlaczego droga przesunęła się do jej posesji na około 2 metry. Zwraca też uwagę, że przebieg ul. Paderewskiego w obecnym kształcie, to pokłosie projektu z marca tego roku.
Burmistrz w rozmowie z nami odniósł się również do pomysłu zamontowania ekranów dźwiękochłonnych. Jego zdaniem, ze względu na możliwości budżetowe miasta, ich montaż na tym etapie inwestycji jest nierealny, aczkolwiek zaznacza, że wszystko jest w rękach radnych.
- Montaż ekranów to około 400 tys. zł. My takich pieniędzy w budżecie nie mamy. Jeśli radni wskażą, gdzie można je znaleźć, skąd zabrać, to oczywiście wówczas takie przedsięwzięcie jest możliwe. Nie może być tak, że radni mówią, że trzeba daną rzecz zrobić, a burmistrz ma znaleźć pieniądze. A ostatnie wydarzenia pokazują, że tak się właśnie dzieje. Ja już w taki sposób nie będę z nimi rozmawiał. Po to są radnymi, by wskazywać rozwiązania, a także skąd brać pieniądze na realizację różnych pomysłów. I co najważniejsze, muszą za takie decyzje ponosić odpowiedzialność – stwierdza burmistrz.
Jednocześnie dodaje, że wszystkie inwestycje, które są prowadzone na terenie miasta, realizowane są z myślą o mieszkańcach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze