Różnicą aż 13 bramek zakończyło się sobotnie spotkanie kościerskich szczypiornistów z zawodnikami Wybrzeża Gdańsk. Słaby mecz w wykonaniu gospodarzy zaowocował wynikiem 20:33.
Po świetnym początku rozgrywek i dwóch zwycięstwach zawodnicy Sokoła zdecydowanie obniżyli loty. Przed tygodniem ulegli na wyjeździe z Uniwersytetem Warszawskim, dla którego były to pierwsze punkty w sezonie. Sytuacja powtórzyła się niestety w miniony weekend w spotkaniu z niżej notowanym Wybrzeżem Gdańsk. W tym wypadku porażka to jednak zbyt łagodne określenie. Kaszubi zostali wręcz zdeklasowani przez gości z Trójmiasta.
Początek meczu wcale nie zapowiadał jednak klęski. Po trafieniach Ringwelskiego i Reichela gospodarze objęli dwubramkowe prowadzenie. Niestety potem było już zdecydowanie gorzej. Pomiędzy 5, a 20 minutą dorobek ten zdołali powiększ bowiem o zaledwie trzy bramki, podczas gdy rywale trafiali do naszej bramki aż 11 razy! Co więcej, jeszcze przed przerwą goście powiększyli przewagę i pierwsza część meczu zakończyła się kompromitującym wynikiem 9:16.
Szansą na uratowanie meczu było rzucenie się do odrabiania strat zaraz po wznowieniu gry, co podopieczni Bartłomieja Peplińskiego starali się uczynić. Chęci to jednak za mało. Gdańszczanie umiejętnie bronili i pilnowali wyniku. Po kilku minutach wyrównanej gry "bramka za bramkę" Wybrzeże znów mocniej przycisnęło, czego efektem było dwucyfrowe prowadzenie 12:22.
Do końca pozostało tymczasem jeszcze 20 minut i blamaż stawał się coraz bardziej prawdopodobny. Szczęśliwi przyjezdni odpuścili nie forsując zbytnio tempa. Sokół nie miał jednak tego dnia do zaoferowania zbyt wiele i po fatalnej grze poległ ostatecznie przed własną publicznością 20:33. Po czterech kolejkach ekipa z Kościerzyny plasuje się na 7 miejscu w tabeli.
Komentarze