Zakończyła się pierwsza runda sezonu I ligi piłki ręcznej mężczyzn. Na półmetku zmagań o awans do Ekstraklasy znakomicie spisują się szczypiorniści Sokoła Vetrexu Kościerzyna, którzy z ośmioma zwycięstwami na koncie plasują się drugim miejscu w tabeli, ze stratą zaledwie dwóch punktów do przewodzącego stawce Gorzowa Wielkopolskiego.
W ostatnim akcencie pierwszej części sezonu podopieczni Igora Stankiewicza wykorzystali szansę na wyprzedzenie Juranda Ciechanów i pokonali w Zielonej Górze miejscowy AZS KŚ Stelmet 29:25.
O zwycięstwo nie było jednak łatwo. Plasujący się w środku stawki „Akademicy” tanio skóry nie zamierzali sprzedawać. Szczególnie ambitnie walczyli w pierwszej, niezwykle wyrównanej połowie, którą faworyzowani Kaszubi zdołali zwyciężyć różnicą tylko jednego trafienia – 14:13.
W drugiej odsłonie meczu górę wzięło już większe doświadczenie i bardziej wyrównana ławka Sokoła. Konsekwencja w ofensywie i uważna gra w destrukcji sprawiły, że przewaga kościerzynian zaczęła systematycznie rosnąć. Choć nie osiągnęła porażających rozmiarów, wystarczyła do odniesienia kolejnego, ósmego już w tym sezonie zwycięstwa. Warto przypomnieć, że przed rokiem na osiągnięcie takiego wyniku szczypiorniści Vetrexu potrzebowali nie rundy, lecz całego sezonu!
W Zielonej Górze błyszczeli w naszych szeregach przede wszystkim Bartłomiej Pepliński, zdobywca aż 10 bramek (!) oraz Paweł Grynik, który dorzucił 7 trafień. Nieco słabiej spisał się najskuteczniejszy strzelec Sokoła, Maciej Reichel, który tym razem zapisał na swoim koncie 5 punktów. Wszyscy pozostali nasi zawodnicy rzucili w sumie tylko siedem bramek. Do pokonania Stelmetu to jednak wystarczyło. Ostatecznie Vetrex zwyciężył 29:25 i świąteczno-noworoczną przerwę przezimuje na pozycji wicelidera.
Komentarze