Reklama

Adam Lisiewicz wyszarpał zwycięstwo dla kościerskiego Sokoła

Loty kościerskiego Sokoła w tym sezonie są wyjątkowo wysokie. Szczypiorniści z Kościerzyny po raz kolejny potwierdzili, że nie ma na nich mocnych. Przekonali się o tym zawodnicy Gwardii Koszalin.

Wyjazd do Koszalina podopiecznych trenera Macieja Reichla z pewnością nie rysował się kolorowo, ponieważ miejscowa Gwardia plasowała się na trzeciej pozycji. Od początku sezonu koszalinianie przegrali tylko dwa mecze. Od pierwszego gwizdka sędziego, na parkiecie koszalińskiej hali toczyła się prawdziwa wymiana ciosów. Mecz był niezwykle wyrównany, a świadczy o tym fakt, że żadnej z drużyn nie udało się zbudować kilkubramkowej przewagi. Po dziesięciu minutach gry Sokół prowadził 5:4, a pięć minut przed końcem pierwszej odsłony na tablicy widniał wynik 12:12. Do końca pierwszej połowy padły jeszcze tylko trzy bramki, dwie zdobyli koszalinianie, a jedną szczypiorniści Sokoła. W rezultacie, gospodarze do szatni schodzili z dorobkiem 14 trafień, a Sokół – 13.

W drugiej odsłonie obraz gry niczym się nie różnił od tego, który kibice mogli obserwować w czasie pierwszych 30 minut. Oba zespoły nadal wymieniały się ciosami i taki przebieg miała w zdecydowanej mierze druga połowa. Była to jednocześnie zapowiedź niezwykle emocjonującej końcówki. Kilka minut przed końcową syreną Sokół wyszedł na prowadzenie, ale chwilę później objęli je gospodarze. Na 20 sekund przed końcem meczu, Gwardia prowadziła 26:25. Jednak indywidualną akcją popisał się Adam Lisiewicz, który wymanewrował obrońców miejscowego zespołu i zdobył bramkę. Szczypiorniści Gwardii szybko wyprowadzili akcję, ale piłkę przejęli kościerzynianie, którzy wyszli z kontrą przerwaną faulem. W tym momencie zawyła syrena, co oznaczało, że wykonanie rzutu wolnego będzie ostatnią akcją meczu. To co zrobił, egzekutor „wolnego”, czyli Adam Lisiewicz, trudno opisać. Przed nim ustawił się kilkuosobowy mur rosłych zawodników Gwardii, i mimo to, nasz zawodnik umieścił piłkę w bramce koszalińskiej drużyny. W efekcie, Sokół wygrał 27:26 i nadal pozostaje jedyną drużyną bez porażki w I lidze. Dodajmy, że Adam Lisiewicz rzucił najwięcej, bo -8 bramek dla naszej ekipy. Z kolei w zespole gospodarzy najjaśniejszą gwiazdą był Michał Derdzikowski, były zawodnik Sokoła, który ukończył mecz z 10 trafieniami.

Reklama

W sobotę 4 grudnia Sokół zagra u siebie z KPR Elbląg. Początek meczu o godz. 17.  

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości