Reklama

60 tysięcy złotych - "tylko" tyle potrzeba, by uratować życie dwuletniej Julki

Julka jest uśmiechniętym i pogodnym dzieckiem. Wszędzie jej pełno. Dziewczynka różni się jednak od swoich rówieśników, a w swoim krótkim życiu przeszła już bardzo wiele. Pojawiła się na świecie ze zdeformowaną buźką i poważną wadą serca. Serduszko zoperowano. Jej życie udało się uratować. Niestety znów jest zagrożone. Brak oczka doprowadzić może m.in. do poważnych uszkodzeń mózgu. Przed Julką jeszcze wiele operacji i kosztowne leczenie, przerastające możliwości rodziny. Jej rodzice apelują o pomoc - liczy się każdy gest.

Julia Gruchała z Sierakowic ma dwa latka. Urodziła się z obustronnym rozszczepem podniebienia, wargi, niedorozwiniętą małżowiną i bez jednej gałki ocznej. Wykryto u niej też wadę serca, miała problemy z tarczycą. Miała zaledwie kilka dni, gdy lekarze podjęli pierwszą walkę o jej życie. Wadę udało się zoperować. Gdy to niebezpieczeństwo zostało zażegnane Ewelina i Damian, rodzice Julki podjęli starania o to, by dziewczynka miała szansę normalnie funkcjonować. Dziewczynkę leczy specjalista z Chorzowa. Każda wizyta to kilkaset kilometrów do pokonania. O historii Julki pisaliśmy w sierpniu - całą można przeczytać tutaj.

Julka już przeszła kilkanaście operacji, kolejne przed nią. Zabiegi są konieczne nie tylko po to, by mogła normalnie funkcjonować. Są niezbędne, by w ogóle mogła żyć. Brak oczka może doprowadzić do poważnej deformacji czaszki, a co za tym idzie do uszkodzenia mózgu.

- Dziecięca czaszka wciąż rośnie, a pusta przestrzeń, w której powinna być tkanka, poszerza się. Grozi to nie tylko dalszą deformacją twarzy, ale też uszkodzeniem mózgu! Może dojść do upośledzenia umysłowego albo do tego, o czym nawet nie chcemy myśleć... Julcia musi mieć wszczepione implanty, które poszerzą jej oczodół, pomogą w jego prawidłowym ukształtowaniu, zachowają symetrię twarzy i umożliwią odtworzenie powieki - informuje mama Julii.

Implanty, których potrzebuje dwulatka zmienia się co trzy miesiące, tak jak rośnie główka. Koniecznych jest wiele zabiegów. Nie są refundowane przez NFZ. Koszt każdego to 7 tys. zł. Julka dwa ma już za sobą, ostatni odbył się 29 września.

- Zabieg się udał. Wszczepiono implant, a na kolejnej kontroli lekarz potwierdził, że zabieg się udał. Nasza córeczka ma bardzo wąską szparę powiekową, przez co cały proces będzie znacznie dłuższy. Kolejny zabieg zaplanowano na grudzień, potem następny w marcu lub w kwietniu. Potem kolejny zabieg przygotuje Julie do noszenia protezy w przyszłości - opowiada pani Ewelina.

Julka takie zabiegi będzie musiała przechodzić cyklicznie aż do 6-8 roku życia, bo do tego okresu rozwija się oczodół. Podczas ostatniej kontroli lekarz zbadał też prawe oczko dwulatki. Okazało się, że ma poważny astygmatyzm i może to doprowadzić do niedowidzenia. Aby temu zapobiec konieczna jest specjalna soczewka, bo zwykłe okularki nie pomogą. Koszt soczewki to 1000 zł.

W listopadzie Julkę czeka wizyta w u ortodonty w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Lekarz pobierze dziewczynce odlew szczęki. Jest niezbędny do operacji, która ma odbyć się w maju. Julce do zębodołu przeszczepią kość z uda. Julka będzie też nosić specjalny aparat ortodontyczny, ponieważ rozszczep podniebienia sprawił, że ma tzw. zgryz krzyżowy. Przed dziewczynką jeszcze długa walka. Bardzo kosztowna. Budżet rodziny jest już niestety na wyczerpaniu, dlatego też niezbędna jest pomoc ludzi o wielkich sercach. Julce można pomóc włączając się do internetowych zbiórek. Jedna działa na platformie zrzutka.pl druga na platformie siepomaga.pl

- Topnieją nam pieniądze, zwiększa się za to strach, że się nie uda, że nie damy rady. Dlatego błagamy o pomoc! Julcia jest cudownym dzieckiem, jest taka pogodna, uśmiechnięta, wszędzie jej pełno. Dla nas jest prześliczna i tego ją nauczymy, by patrząc w lustro widziała piękną dziewczynkę. Aby tak się jednak stało, Julcia musi żyć! Walczymy o nią i zrobimy dla niej wszystko, co mogą zrobić rodzice… Dlatego prosimy - przyłącz się do tej walki - apelują rodzice Julii.

MD-Z
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bozena35 - niezalogowany 2017-10-31 12:08:47

    Na pewno maja panstwo pomoc z Gopsu na niepelnosprawnosc dziecka + 500+ to ok 2000 wiec mozna co miesiac to odkładać a po 3 miesiacach jest na operacje. Są osoby ktore doradzają w takich sytuacjach. Moge dac namiary. Tez mam podobna sytuacje ale dzieki pieniazkow na niepelnosprawnosc i 500+ potrafie odlozyc na leczenie. Bozena

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Clemens - niezalogowany 2017-10-23 09:07:16

    Żeby dolać oliwy do ognia pomoc dla tej chorej dziewczynki pojawiło się na kościerskim.info (szacun) jednak próżno szukać go na kartuzy.info to jest dopiero kuriozum.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Clemens - niezalogowany 2017-10-23 09:02:00

    Nie mogę zrozumieć jednego Sierakowice jedna z najbogatszych gmin w woj.pomorskim obok inne bogate gminy m.in. Stężyca, Sulęczyno i Chmielno a w nich wielu bogatych prowadzących swoje biznesy i nie ma wśród nich osób, które mógłby zrzucić się na operację dla tego dziecka przecież to nie są jakieś wielkie pieniądze. Ale udawać co niedzielę gorliwych katolików to tak, to potraficie. Wstyd po prostu wstyd.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości