"Bogu na chwałę - ludziom na pożytek" - i tak już od 110 lat. Minione jedenaście dekad ochotnicy z Wysina spędzili na bezinteresownym ratowaniu mienia i życia ludzkiego. Gaszą pożary, udzielają pomocy rannym w wypadkach, poszukują zaginionych. Dzielą się też najcenniejszym darem - oddając krew. W sobotę spotkali się, by przypomnieć historię jednostki, oddać hołd byłym strażakom i uhonorować tych zasłużonych.
Uroczystą mszą świętą w miejscowym kościele rozpoczęły się obchody 110-lecia działalności Ochotniczej Straży Pożarnej w Wysinie. Po nabożeństwie druhowie i ich goście przemaszerowali na plac przed remizą, gdzie miały miejsce dalsze uroczystości. Tam uczestników wydarzenia powitał prezes Jerzy Bałachowski, który również przedstawił losy jednostki.
Ochotnicza Straż Pożarna w Wysinie powstała w 1910 roku z inicjatywy miejscowego rolnika, którego nazwisko do tej pory pozostaje nieznane, Do pierwszy władz jednostki, jeszcze w okresie przed I wojną światową, wybrani zostali: Paweł Bałachowski, Józef Tkaczyk, Leon Kaliszewski i Alojzy Tkaczyk. Działalność nowo powstałej jednostki była bardzo prężna, bo już w tym samym roku wybudowana została remiza. 13 maja 1984 roku podjęto decyzję o budowie nowej remizy-strażnicy. Została ona oddana do użytku 21 maja 1989 roku. 13 maja 2008 roku strażacy przystąpili do rozbudowy strażnicy, którą ukończyli jeszcze przed zakładanym terminem.
110 lat to też sukcesywne wyposażanie jednostki w sprzęt. Początkowo jednostka dysponowała sikawką ręczną-konną. W 1978 roku dysponowała już samochodem bojowym marki Żuk, dekadę później strażacy otrzymali z kolei Stara-200. 24 listopada 2006 roku do strażaków z Wysina ponownie uśmiechnął się los. Tym razem z Częstochowy odebrali nowy samochód marki Ford Transit. W 2016 roku OSP w Wysinie wzbogaciła się o kolejny wóz marki Scania.
Ochotnicza Straż Pożarna w Wysinie to także działające od dekad młodzieżowe drużyny pożarnicze. Na przestrzeni ponad 30 lat jej członkowie zajmowali wysokie lokaty podczas zawodów sportowo - pożarniczych, wygrywali turnieje wiedzy pożarniczej, jak również przyczynili się do budowy remizy strażackiej, czy nadania tutejszej OSP sztandaru.
W 1991 roku na czele jednostki stanął Jerzy Bałachowski, który funkcję prezesa pełni do dziś.
- Dzisiaj obchodzimy 110-lecie istnienia Ochotniczej Straży Pożarnej w Wysinie. Dla nas strażaków jest to szczególnie ważny dzień w tej historii. Wysińska straż to wielka rodzina. Ma bogatą historię, bo strażacy wraz z mieszkańcami są ludźmi wiary i wierzą w to, co robią dla dobra drugiego człowieka. Z pomocą Bożą niech dzień dzisiejszy będzie nowym rozdziałem naszej historii, który utrwali się w naszych pamięciach i zostanie wpisana do trzeciej kroniki dla naszych potomnych - podkreślał dh Jerzy Bałachowski, prezes OSP Wysin.
Jubileusz był też sposobnością do podziękowania druhom za ich bezinteresowną służbę. Goście nie szczędzili więc słów wdzięczności w kierunku ochotników, którzy na co dzień ofiarnie i z poświęceniem spieszą z pomocą potrzebującym.
- Przyjechałem tu do was pokłonić się i oddać hołd waszej 110-letniej działalności, która może być zapisana w historii naszej gminy tylko i wyłącznie złotymi zgłoskami. Z całego serca gratuluję wam tak wspaniałego jubileuszu, który wpisuje się w jakże trudną, niebezpieczną, ale jakże szlachetną działalność strażacką - misję rycerzy św. Floriana, bo z rycerską odwagą, wyrzeczeniami i honorem zmagacie się na co dzień w różnego rodzaju akcjach ratowniczo-gaśniczych. To wy jesteście na pierwszym froncie wydarzeń. Wasz mundur to symbol niezawodności, wielkiego zaufania społecznego, męstwa, odwagi, honoru, ofiarności, rozsądku. Wszyscy wiemy jak jest to bardzo ważna, odpowiedzialna służba związana z ryzykiem, wysiłkiem, stresem. Wymaga od was wielkiego hartu ducha, poświęceń, sprawnego ciała i ducha. W imieniu naszych mieszkańców chciałbym więc wyrazić wielką wdzięczność za tę służbę, za to poświęcenie, za to co robicie na co dzień - podkreślał wójt gminy Liniewo Mirosław Warczak.
Specjalne podziękowania trafiły do dha Wiesława Szarmacha, który od 25 pełni funkcję komendanta gminnego OSP w Liniewie.
Sobotnie święto było również doskonałą okazją do uhonorowania zasłużonych strażaków.
Złotą Odznaką Zasłużony dla Pożarnictwa Województwa Pomorskiego odznaczeni zostali:
dh Stanisław Burek
dh Zenon Gostomski
dh Jerzy Bałachowski
Brązową Odznaką Zasłużony dla Pożarnictwa Województwa Pomorskiego odznaczony został:
dh Jarosław Gierszewski
Złotym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa odznaczeni zostali:
dh Wojciech Prądziński
dh Andrzej Potrykus
dh Andrzej Mielewczyk
dha Anna Burczyk
dh Roman Malarz
dh Sławomir Szultka
dh Józef Lubawski
Srebrnym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa odznaczeni zostali:
dh Mieczysław Majer
dh Rafał Mech
dh Stanisław Czapiewski
dh Maurycy Swebodziński
dha Czesława Myszkier
Brązowym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa odznaczony został:
dh Eliasz Potrykus
Odznaką "Strażak Wzorowy" uhonorowani zostali:
dh Dariusz Moritz
dha Monika Troka
dh Błażej Kobiela
dha Dorota Łukowicz
dh Jarosław Litwin
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie ma wirusa w gminie to nie ma maseczki... I gdzie ta odpowiedzialność zbiorowa
Impreza na wolnym powietrzu więc nie ma co się czepiać. Owszem brak zachowanego dystansu społecznego ale nie szukajmy sensacji na siłę. W Dziemianach gdzie co 4-5 mieszkaniec gminy jest na kwarantannie również odbyła się impreza i też bez maseczek i dystansu. Cieszmy się i interesujmy się najbardziej swoim życiem :)
Nie ma wirusa w gminie to nie ma maseczki... I gdzie ta odpowiedzialność zbiorowa
Impreza na wolnym powietrzu więc nie ma co się czepiać. Owszem brak zachowanego dystansu społecznego ale nie szukajmy sensacji na siłę. W Dziemianach gdzie co 4-5 mieszkaniec gminy jest na kwarantannie również odbyła się impreza i też bez maseczek i dystansu. Cieszmy się i interesujmy się najbardziej swoim życiem :)