Pierwsza edycja programu cieszyła się sporym zainteresowaniem. Dlatego Wojewódzki Fundusz Zdrowia i Gospodarki Wodnej w Gdańsku zaprasza do udziału w kolejnym naborze programu "Moja Woda", w którym można pozyskać dotację w wysokości 5.000 zł na zagospodarowanie wód opadowych. W tej edycji do mieszkańców Pomorza trafi 4,7 mln zł. Co ważne, do programu kwalifikują się inwestycje rozpoczęte jeszcze w ubiegłym roku.
Pierwsza edycja programu spotkała się z ogromnym zainteresowaniem wśród osób, którym na sercu leży problem zagospodarowania wód opadowych i roztopowych. W odpowiedzi na potrzeby związane z oszczędzaniem tych wód, ruszyła właśnie druga edycja programu. Od poniedziałku właściciele i współwłaściciele domów jednorodzinnych w województwie pomorskim znów mogą ubiegać się o dofinansowanie do mikroinstalacji retencyjnych.
- Start kolejnej edycji programu „Moja Woda” był oczywisty. Wnioskodawcy w krótkim czasie wykorzystali zeszłoroczną pulę środków. To pokazuje, że bardzo poważnie podchodzą do niepokojącej sytuacji wód. Szybko pomniejszające się zasoby wody pitnej na świecie to problem dotykający nas wszystkich, dlatego warto skorzystać z okazji, dzięki której niewielkim kosztem własnym można zacząć oszczędzać m.in. deszczówkę – mówi Marcin Osowski, prezes WFOŚiGW w Gdańsku.
Program skierowany jest do mieszkańców jednorodzinnych domów mieszkalnych. Dofinansowanie w wysokości 5 tys. zł można otrzymać na zakup, montaż, budowę i uruchomienie następujących instalacji:
W tej edycji do mieszkańców województwa pomorskiego trafi łącznie 4,7 mln zł. Dofinansowanie obejmuje 80% kosztów kwalifikowanych, a maksymalna kwota, jaką można otrzymać, to 5.000 zł.
Jak informuje Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Gdańsku, koszty związane z tymi instalacjami mogą być ponoszone od 1 czerwca 2020 roku do 30 czerwca 2024 roku. Oznacza to, że do programu kwalifikują się inwestycje rozpoczęte jeszcze w ubiegłym roku. Ważne jednak jest, by inwestycja nie była zakończona do momentu złożenia wniosku. Wnioskodawca ma 12 miesięcy na wykonanie zadania od momentu złożenia pierwszej wersji wniosku do Funduszu.
- W tej edycji programu wprowadzonych zostało kilka znaczących zmian. Jedną z istotniejszych jest ta dotycząca objętości instalowanego zbiornika. W poprzedniej edycji była zależna od jego rodzaju. Obecnie beneficjent może otrzymać dotację na kilka zbiorników o różnych pojemnościach pod warunkiem, że ich łączna pojemność będzie wynosiła powyżej dwóch metrów sześciennych – tłumaczy Kamila Kujawska, koordynator programu Moja Woda we WFOŚiGW w Gdańsku.
Nabór wniosków trwa do czasu rozdysponowania puli środków.
- Jeśli zainteresowanie programem będzie tak duże jak przy pierwszej edycji, to nabór może zakończyć się w ciągu kilku miesięcy – dodaje Kamila Kujawska.
Wnioski należy składać w wersji elektronicznej przez Portal Beneficjenta na stronie WFOŚiGW w Gdańsku. Jednocześnie należy albo wysłać wersję papierową pocztą na adres WFOŚiGW w Gdańsku, albo złożyć wniosek za pośrednictwem portalu ePUAP.
Celem programu jest ochrona zasobów wodnych oraz minimalizacja zjawiska suszy w Polsce poprzez zwiększenie poziomu retencji na terenie posesji przy budynkach jednorodzinnych oraz wykorzystywanie zgromadzonych wód opadowych oraz roztopowych, w tym dzięki rozwojowi zielono-niebieskiej infrastruktury. Program realizowany będzie w latach 2020-2024.
Wszystkie informacje znajdują się na stronie WFOŚiGW: https://wfos.gdansk.pl/konkursy/moja-woda-edycja-2021.
info. WOŚiGW
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bzdura bzdura bzdura. Wielkie obiecanki. Wiele gospodarstw domowych od lat z ideą wodę i nic. Sam niedawno zmieniłem kocioł, na który się zapożyczyłem ale gdy chce się starać o dofinansowanie same problemy i biurokracja. To wszystko ładnie wygląda na papierze a w rzeczywistości Państwo i urzędnicy robią wszystko, czyli nic by szary obywatel został z ręką w nocniku. Wielkie ekologie. Śmiech na sali. Nie dla biedniejszych.
Są tacy, którzy nie tylko się oburzają, ale po prostu korzystają. Zajęło mi to dokładnie 3 miesiące - od złożenia wniosku do otrzymania zwrotu w wysokości 5000 zł A na zbiorniku ( 3,5 tys. litrów) rośnie już sobie świeża trawa.
Urzednikowi jak buzia się nie spodoba to dofinansowania nie będzie bo będą robili pod górkę, taka jest bolesna prawda o urzednikach jeden Ci udzieli pomocy a drugi w tej samej sprawie już nie........
ja też otrzymałam dofinansowanie moja woda 5000 zł i dodatkowo na wymianę pieca .....tylko cymbał nie wnioskuje i narzeka
Piec to może być do pieczenia chleba. Ewentualnie kocioł. Skoro Jesteś taki do przodu to powiedz co zrobić w przypadku gdy kocioł jest zmieniony. Na złożenie wniosku jest 6 miesięcy a kierownik budowy nie robi odbioru bo nie ma czasu? Proszę o kolejną błyskotliwą odp.
Bzdura bzdura bzdura. Wielkie obiecanki. Wiele gospodarstw domowych od lat z ideą wodę i nic. Sam niedawno zmieniłem kocioł, na który się zapożyczyłem ale gdy chce się starać o dofinansowanie same problemy i biurokracja. To wszystko ładnie wygląda na papierze a w rzeczywistości Państwo i urzędnicy robią wszystko, czyli nic by szary obywatel został z ręką w nocniku. Wielkie ekologie. Śmiech na sali. Nie dla biedniejszych.
Są tacy, którzy nie tylko się oburzają, ale po prostu korzystają. Zajęło mi to dokładnie 3 miesiące - od złożenia wniosku do otrzymania zwrotu w wysokości 5000 zł A na zbiorniku ( 3,5 tys. litrów) rośnie już sobie świeża trawa.
Urzednikowi jak buzia się nie spodoba to dofinansowania nie będzie bo będą robili pod górkę, taka jest bolesna prawda o urzednikach jeden Ci udzieli pomocy a drugi w tej samej sprawie już nie........