Zaniepokojona rodzina w poniedziałkowy wieczór zgłosiła zaginięcie 33-latka, który kilka godzin wcześniej wyszedł z domu i udał się w nieznanym kierunku. W poszukiwania mężczyzny zaangażowali się policjanci, strażacy i strażnicy leśni. Po około dwugodzinnej akcji odnaleziono mieszkańca powiatu kościerskiego.
W poniedziałek przed godziną 21.00 policjanci z Kościerzyny zostali powiadomieni, że kilka godzin wcześniej wyszedł z domu rodzinnego 33-letni mężczyzna i udał się w nieznanym kierunku.
- Funkcjonariusze natychmiast zorganizowali poszukiwania. Zapadające ciemności i intensywne opady deszczu mogły uniemożliwić odnalezienie zaginionego. Kilkunastu policjantów wspólnie ze strażakami i strażnikami leśnymi poszukiwało mężczyzny w pobliżu miejsca, z którego wyszedł. Ze względu na rozległy teren leśny, na którym prowadzono działania, wykorzystano psa służbowego i kamerę termowizyjną, którą dysponowali strażacy - relacjonuje asp. Piotr Kwidziński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie.
- Metr po metrze zaczęto przeszukiwanie kompleksu leśnego w kilku kierunkach jednocześnie. Około godziny 23. jeden z patroli nieopodal miejscowości Struga odnalazł poszukiwanego 33-latka. Funkcjonariusze udzielili mu pomocy przedmedycznej. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala i przebywa w nim na obserwacji - podsumowuje.
lepiej żeby ci kiedyś ten pies nie był potrzebny
Niema jak strażacki sprzęt - kamera termowizyjna i po co ten pies .
Kurcze, ja też czasem oddalam się od domu