Reklama

Wypadki od kuchni: strażak

Jak wygląda wypadek drogowy oczami strażaka, policjanta, ratownika medycznego bądź ofiary? Dla każdego z nich oznacza on coś innego, wiąże się z innymi wspomnieniami i emocjami. Na pierwszy ogień rzucamy relację strażaka, asp. Kazimierza Glinieckiego, dowódcy zmiany w Komendzie Powiatowej PSP w Kartuzach.

Rozpoczynamy cykl artykułów, w których poszczególni bohaterowie będą opowiadać o swoich przeżyciach związanych z wypadkami drogowymi. Najwięcej pracy ma na zdarzeniach drogowych straż pożarna - jest na miejscu od samego początku aż po usunięcie uszkodzonych pojazdów.

Jak wygląda wypadek drogowy oczami strażaka? Kazimierz Gliniecki, od pięciu lat dowódca zmiany w KP PSP Kartuzy, przedstawił działania straży od pierwszej do ostatniej minuty.

- Po otrzymaniu zgłoszenia od dyżurnego w Centrum Powiadamiania Ratunkowego, załoga zostaje poinformowana sygnalizacją akustyczną (alarm) oraz sygnalizacją megafonową. Otrzymujemy informację o numerze wozu, jakim mamy udać się na akcję oraz informację wstępną o miejscu zdarzenia - opowiada asp. Gliniecki.

Następnie załoga udaje się ze ślizgiem do garażu - zjeżdża w dół rurą niczym na filmach akcji. W garażu ratownicy przebierają się, zajmują miejsca w samochodzie i wyjeżdżają.

- Już po wyjeździe dowódca wozu przez radio dowiaduje się, w którym miejscu konkretnie odbywa się dane zdarzenie. Po przyjeździe najważniejsze jest rozpoznanie. Dowiadujemy się, ile pojazdów brało udział w wypadku i w jakim są stanie. Ustalamy ilości osób poszkodowanych. Jeśli osoby są zakleszczone w samochodzie, priorytetem jest wyciągniecie ich z pojazdu. Gdy na miejscu nie ma jeszcze pogotowia, udzielamy poszkodowanym pierwszej pomocy przedmedycznej - informuje dowódca zmiany.

- Ważne jest bezpieczeństwo ratowników - trzeba odpowiednio zaparkować samochód, by nie blokować ruchu i by załoga mogła bezpiecznie pracować. Ponadto nasz pojazd osłania miejsce zdarzenia - wyjaśnia.

Karetka zabiera rannych do szpitala. Straż pożarna wciąż jednak pozostaje na miejscu.

- W momencie wypadku dochodzi do rozlania różnych płynów: olejów, paliwa. Trzeba to usunąć z jezdni za pomocą specjalnych środków. Droga musi być przejezdna dla innych użytkowników. Na miejscu pozostajemy do czasu, aż samochód nie zostanie odebrany przez pomoc drogową lub właściciela - mówi aspirant.

Kazimierz Gliniecki brał udział w tylu akcjach ratunkowych, że zacierają mu się szczegóły poszczególnych zdarzeń. Nie pamięta pierwszego wypadku, w którym brał udział. Są jednak zdarzenia, które nie chcą zatrzeć się w pamięci.

- Akcja, która zapadła mi w pamięć to wypadek w kartuskim lesie, zderzenie samochodu osobowego z autobusem. Wycieczka szkolna wracała z kina z filmu o papieżu. Osobówka została dosłownie wciągnięta pod autobus. Widok był straszny. W tym wypadku zginęły dwie osoby - wspomina aspirant.

Co jest najtrudniejsze w akcji strażackiej? Widok krwi i nieraz zmasakrowanych ciał? Wysiłek fizyczny? Stres?

- Najtrudniejszym momentem jest przyjazd na miejsce zdarzenia i skonfrontowanie oczekiwań z rzeczywistością. Zwykle spodziewamy się, że wypadek jest niewielki, że to zaledwie stłuczka. Kiedy okazuje się, że są ciężko ranni, akcja wygląda zupełnie inaczej - tłumaczy dowódca zmiany.

- Natomiast do strasznego widoku, krwi, porozrywanych szczątków ciał można się przyzwyczaić. Trzeba o tym szybko zapomnieć. Normalna reakcją jest współczucie ofiarom, ale trzeba skupić się na pracy. Czasem po akcji zastanawiam się, czy można było zrobić coś lepiej. Nawet, gdy oglądam filmy sensacyjne, myślę o tym, jak sam poprowadziłbym czynności - mówi z uśmiechem aspirant.

W kolejnym artykule "Wypadki od kuchni" swoją historię przedstawi ratownik medyczny.

Daria Kaszubowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    MAJK30 - niezalogowany 2010-11-25 14:28:03

    Kazik tak trzymaj !! dobry chłop z niego, stare czasy w MOSG-u się przypominają

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dawido - niezalogowany 2010-11-25 14:09:50

    Czy będa też artykuły o wypadkach oczami policjanta,ratownika medycznego i ofiary?Jeśli tak to czekam z niecierpliwościa. Bardzo fajny artykuł

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 15 - niezalogowany 2010-11-25 13:26:09

    Ciężki kawałek chleba...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości