Od środy trwa policyjna akcja "Prędkość", a tym samym na drogach powiatu kościerskiego można spodziewać się zwiększonej liczby policyjnych patroli. Funkcjonariusze będą zwracać szczególną uwagę na wykroczenia związane z nadmierną prędkością.
Pomorska, w tym również kościerska drogówka prowadzi wzmożone kontrole prędkości. Celem akcji jest zmniejszenie zagrożenia bezpieczeństwa na drogach z powodu jazdy z nadmierną prędkością oraz uświadomienie kierującym konsekwencji jakie niesie za sobą nieprzestrzeganie ograniczeń prędkości. Dodatkowo policjanci sprawdzą także korzystanie z pasów bezpieczeństwa oraz sposób przewożenia dzieci.
- Prędkość jest jednym z kluczowych czynników wpływających na ryzyko zaistnienia wypadków drogowych. Nadmierna lub niedostosowana do warunków ruchu niesie za sobą zagrożenie nie tylko braku opanowania pojazdu, lecz w istotny sposób wpływa na rodzaj doznanych obrażeń. Im większa prędkość, tym cięższe obrażenia. Niejednokrotnie różnica 10 km/h decyduje o życiu lub śmierci osób uczestniczących w zdarzeniu drogowym - podkreśla kościerska policja.
- Jadąc samochodem czujemy się bezpiecznie dzięki poduszkom powietrznym, pasom oraz innym systemom bezpieczeństwa. Nie myślimy natomiast o niechronionych uczestnikach ruchu drogowego – pieszych i rowerzystach, którzy przy zderzeniu z samochodem jadącym 70 km/h nie mają praktycznie szans na przeżycie - dodaje.
Poprawa bezpieczeństwa w ruchu drogowym jest ściśle związana z przestrzeganiem przez kierujących obowiązujących limitów prędkości, ustępowaniem pierwszeństwa przejazdu, prawidłowym wyprzedzaniem oraz właściwym zachowaniem w obrębie przejść dla pieszych.
Bądźmy rozważni na drodze!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Widziałem tych orłów w Lubieszynie. Stali w miejscu, gdzie jest pole i stoi jeden dom, ale nie wiedzieć czemu, ciągle jest tam oznakowanie, że to teren zabudowany. Nie stali np. w centrum wsi, gdzie chodzą ludzie, gdzie jest przejście dla pieszych, gdzie jest skrzyżowanie z drogą na Wysin. Oni stali w polu, 50 metrów przed znakiem "koniec terenu zabudowanego". Innych orłów widziałem w Wielkim Klinczu. Tu także czaili sie w miejscu, gdzie nie było żadnych zabudowań, gdzie na horyzoncie widać jakiś sklep i ze dwie chałupy. Nie stanęli w środku wsi, przy przejściach dla pieszych, tam gdzie chodzą dzieci wracając ze szkoły, gdzie ludzie pokonują jezdnię, żeby przejść do sklepu. Czemu ma to służyć? Na pewno nie bezpieczeństwu. Niczyjemu bezpieczeństwu. Skąd takie standardy komendancie powiatowy? Ile warte są te twoje farmazony o tym, jak to policja kościerska dba o nasze bezpieczeństwo na drogach? Jesteś niewiarygodny i po prostu niepoważny. Nie wiem czy wiesz, ale w krajach cywilizowanych policjant to jest ktoś, kto poda nam pomocną dłoń, służy nam pomocą, jest widoczny w miejscu publicznym, chroni, broni i ułatwia codzienne funkcjonowanie. A nie czai się wiecznie pod różnymi osłonami, żeby bezlitośnie namierzyć każdy najmniejszy błąd obywatela. I ten ich ton wypowiedzi w kontakcie z obywatelem. Wyślij ich na jakiś kurs savoir-vivru. Chłystek bez wykształcenia odzywa się na drodze do profesora medycyny czy wybitnego naukowca, jak strażnik więzienny do osadzonego. Warto inwestować w szkolenia i zasady zachowania w kontakcie z obywatelem, żeby poprawić swój wizerunek. Chociaż po tych żałosnych akcjach maseczkowych i irracjonalnym czajeniu się w krzakach z suszarką, trudno będzie ten wizerunek ocieplić w ciągu najbliższych dziesięciu lat. A propos suszarki. Czy ciągle macie w użyciu archaiczne i wycofane w krajach cywilizowanych już przed wieloma laty, mierniki prędkości ULTRALYTE?
Widziałem tych orłów w Lubieszynie. Stali w miejscu, gdzie jest pole i stoi jeden dom, ale nie wiedzieć czemu, ciągle jest tam oznakowanie, że to teren zabudowany. Nie stali np. w centrum wsi, gdzie chodzą ludzie, gdzie jest przejście dla pieszych, gdzie jest skrzyżowanie z drogą na Wysin. Oni stali w polu, 50 metrów przed znakiem "koniec terenu zabudowanego". Innych orłów widziałem w Wielkim Klinczu. Tu także czaili sie w miejscu, gdzie nie było żadnych zabudowań, gdzie na horyzoncie widać jakiś sklep i ze dwie chałupy. Nie stanęli w środku wsi, przy przejściach dla pieszych, tam gdzie chodzą dzieci wracając ze szkoły, gdzie ludzie pokonują jezdnię, żeby przejść do sklepu. Czemu ma to służyć? Na pewno nie bezpieczeństwu. Niczyjemu bezpieczeństwu. Skąd takie standardy komendancie powiatowy? Ile warte są te twoje farmazony o tym, jak to policja kościerska dba o nasze bezpieczeństwo na drogach? Jesteś niewiarygodny i po prostu niepoważny. Nie wiem czy wiesz, ale w krajach cywilizowanych policjant to jest ktoś, kto poda nam pomocną dłoń, służy nam pomocą, jest widoczny w miejscu publicznym, chroni, broni i ułatwia codzienne funkcjonowanie. A nie czai się wiecznie pod różnymi osłonami, żeby bezlitośnie namierzyć każdy najmniejszy błąd obywatela. I ten ich ton wypowiedzi w kontakcie z obywatelem. Wyślij ich na jakiś kurs savoir-vivru. Chłystek bez wykształcenia odzywa się na drodze do profesora medycyny czy wybitnego naukowca, jak strażnik więzienny do osadzonego. Warto inwestować w szkolenia i zasady zachowania w kontakcie z obywatelem, żeby poprawić swój wizerunek. Chociaż po tych żałosnych akcjach maseczkowych i irracjonalnym czajeniu się w krzakach z suszarką, trudno będzie ten wizerunek ocieplić w ciągu najbliższych dziesięciu lat. A propos suszarki. Czy ciągle macie w użyciu archaiczne i wycofane w krajach cywilizowanych już przed wieloma laty, mierniki prędkości ULTRALYTE?