Nowa droga ekspresowa o nazwie Via Pomerania ma mieć strategiczne znaczenie nie tylko dla Pomorza, ale również całego kraju. Ma połączyć Ustkę z Bydgoszczą. Pojawiają się głosy, że nasi samorządowcy nie interesują się tym zagadnieniem w odróżnieniu do władz chojnickiego, słupskiego, sępolańskiego, bytowskiego czy tucholskiego regionu.
Via Pomerania ma liczyć około 400 kilometrów i połączyć Ustkę z Bydgoszczą, a następnie ma biec przez Inowrocław i Konin do Kalisza. Droga, która ma mieć status ekspresowej, ma jednocześnie mieć znaczenie strategiczne nie tylko dla Pomorza, ale całego kraju, o czym się mówi w kontekście wydarzeń za naszą wschodnią granicą.
Różnymi wariantami przebiegu tego odcinka zajmuje się specjalny zespół ds. opracowania „Raportu w ramach Paktu dla Bezpieczeństwa Polski – Pomorze Środkowe”, który działa przy resorcie obrony. Według założeń, przyszły port wojenny w Ustce ma być włączony do planu szybkiego transportu wojsk sojuszniczych, tym bardziej, że w Bydgoszczy działa Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO. Ostateczny raport dotyczący przebiegu drogi ma powstać do końca maja tego roku. Nic więc dziwnego, że przedstawiciele rożnych samorządów od wielu miesięcy lobbują na rzecz tego przedsięwzięcia, ponieważ może ono przynieść dla nich wiele korzyści. Do tej grupy, jak się wydaje, nie można zaliczyć samorządowców z naszego regionu.
- O tym przedsięwzięciu mówi się od wielu miesięcy i staje się ono bardzo realne pod względem realizacji. Wiem, że tym zagadnieniem interesują się władze powiatu chojnickiego, bytowskiego, czy słupskiego. Nic dziwnego, bo zdają sobie sprawę, że to może być dla nich wielka szansa rozwoju komunikacyjnego, ale nie tylko. Niestety, nie słyszałem, by ktoś z naszych lokalnych władz był zainteresowany tą strategiczną inwestycją. To jest naprawdę zaskakujące – mówi pan Tomasz, wieloletni pracownik służb mundurowych, mieszkaniec pow. kościerskiego.
Przedstawiciele powiatów, którym zależy, by Via Pomerania przebiegała przez ich tereny, nie ukrywają, że to dla nich wielka szansa. Dlaczego? Dlatego, że przy drogach szybkiego ruchu powstają nie tylko nowe firmy, ale lepiej rozwijają się istniejące przedsiębiorstwa. Jest to również szansa dla rozwoju lokalnej turystyki. Przedstawiciele tych samorządów zaznaczają, że takie powiaty jak – tucholski, chojnicki, człuchowski, sępolański, bytowski i kościerski tworzą największy w Polsce obszar, który nie ma dostępu do dróg szybkiego ruchu.
Warto jednak wspomnieć, że w kontekście Via Pomeranii kilka razy na sesji Rady Powiatu Kościerskiego (jeszcze w roku 2024) wypowiadał się radny Zdzisław Czucha, który apelował do władz powiatu, by te podjęły działania na rzecz zmiany kategorii drogi wojewódzkiej 214 na krajową i zaproponowały ją w planie zagospodarowania przestrzennego województwa pomorskiego.
- Uwzględnienie zmian przebiegu przez miejscowości, a w szczególności połączenie drogi wojewódzkiej nr 214 pomiędzy miejscowościami Kościerzyna i Skorzewo z drogą krajową nr 20 na węzeł Wieżyca. Połączenie z autostrady A1 od Warlubia do Łeby stanowi najkrótsze połączenie na środkowe Wybrzeże i jest alternatywną trasą dojazdu do drogi krajowej S6. Zatłoczona autostrada A1 w kierunku Trójmiasta zostałaby odciążona. Znaczenie drogi 214 rośnie do kategorii o strategicznym znaczeniu w kontekście planowanej budowy elektrowni jądrowej w gminie Choczewo oraz dojazdu do baz wojskowych w Redzikowie. Mając powyższe na uwadze w pełni uzasadnione jest zaliczenie drogi 214 do kategorii dróg krajowych minimum klasy GP (droga główna ruchu przyspieszonego) – stwierdza Zdzisław Czucha.Reklama
Do pomysłów radnego Czuchy, na sesji w październiku 2024 roku odniósł się przewodniczący Rady Powiatu Marcin Modrzejewski, który zwrócił uwagę, aby ten populizm miał jakieś granice.
- Kto przemierzał drogę wojewódzką nr 214 ma świadomość, że jest to droga, która przebiega przez małe i duże miejscowości, są tam zakręty, które mają kąt nawet 90 stopni. W związku z tym, jest to wniosek, żeby zbudować zupełnie nową drogę. Mowa tu o odcinku, który ma 170 km. Bez wykupu to jakieś 8,5 mld zł. Prawdopodobieństwo realizacji takiego wniosku jest żadne – stwierdził przewodniczący Modrzejewski.Reklama
Ten temat ponownie powrócił na sesji w styczniu tego roku. Zdzisław Czucha podkreślił, że lekceważące podchodzenie do kwestii zmian w kategorii drogi 214 to w rzeczywistości wyśmiewanie strategicznych projektów II Rzeczpospolitej, bo część tego odcinka powstała właśnie w tym okresie. Jednocześnie zapytał starostę Grzegorza Zabrockiego, czy podczas spotkania z parlamentarzystą Stanisławem Lamczykiem, którego tematem była szeroko rozumiana komunikacja, poruszono temat przebudowy drogi 214. Starosta odpowiedział jedynie, że poruszono, ale szczegółów żadnych nie zdradził.
Zdzisław Czucha nie ukrywa rozczarowania postawą władz powiatu w tym temacie.
- Nie zrobiliśmy nic w sprawie, by droga 214 zmieniła kategorię. To podobna sytuacja jak z obwodnicą Kościerzyny, budową basenu, czy powstaniem Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie. Nikt nie wierzył, że może się to udać. Ale się udało, dzięki ogromnemu zaangażowaniu miasta oraz powiatu kościerskiego. Oczywiście można zawsze mówić, że nic nie da się zrobić i nie warto się w to angażować. Natomiast my jako radni klubu Razem dla Powiatu Kościerskiego nie przyjmujemy takiego kierunku działania – podsumowuje Zdzisław Czucha.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze