Reklama

Śladami zbrodni hitlerowskich w powiecie kościerskim

We wtorek, 1 września przypada 81. rocznica wybuchu II Wojny Światowej. Okrucieństwo wojny i bestialstwo niemieckiego okupanta nie ominęło Kaszub i powiatu kościerskiego. Kaszubów wywożono do obozów pracy i koncentracyjnych. W wielu miejscowościach pozostały krwawe ślady hitlerowskich zbrodni. Przypominamy, jak działania te wyglądały w miejscowościach powiatu kościerskiego.

Czas okupacji dla mieszkańców samej Kościerzyny i okolicznych wiosek to okres prześladowań, mordów, zesłań do obozów koncentracyjnych. Wielu mieszkańców wysiedlano do Generalnego Gubernatorstwa. W okolicach Kościerzyny, prowadzono działalność partyzancką przez Armię Powstańczą i Tajną Organizację Wojskową "Gryf Pomorski".

W wielu miejscach w powiecie doszło do potyczek partyzanckich, jak również mordów na miejscowej ludności i nie tylko.

Będomin

Przez Będomin w lutym 1945 roku SS-mani konwojowali kolumnę 3.000 węgierskich więźniarek, które ewakuowano z obozu koncentracyjnego Stutthof. Do sąsiedniego Zielenina dotarło 700 z nich. Reszta zginęła. W Zieleninie trzymano je przez kilka dni w stodole miejscowego majątku. Jako pożywienie otrzymywały po dwa niepłukane ziemniaki, które miały trafić na przerób do gorzelni.

- Głód, wyczerpanie fizyczne i nieludzkie bicie powodowały wysoką śmiertelność więźniarek. Te, które zasłabły podczas marszu były zabijane przez SS-manów strzałem  w tył głowy - pisze J. Matynia w książce "Na szlakach walki i męczeństwa województwa gdańskiego 1939-1945".
Na drodze z Będomina do Grabowa zginęły 34 kobiety. Wrzucono je widłami na drabiniasty wóz i w pobliżu Będomina zakopano w zbiorowym grobie 50 metrów od szosy.

Reklama

Cięgardło (gm. Stara Kiszewa)

Jesienią 1943 roku w osadzie Cięgardło doszło do potyczki partyzanckiej. Grupa braci Szymańskich z Gryfa Pomorskiego walczyła z Gestapo i hitlerowską żandarmerią. Zginęli wówczas Hieronim i Zachariasz Szymańscy oraz Stanisław  Myszkier.

Jak ustalili nasi czytelnicy, okazuje się, że bracia Szymańscy wcześniej zamordowali dwóch Polaków - Platego i Nadolnego. Jedno zastrzelili, drugiego pobili tak dotkliwie, że zmarł po tygodniu w szpitalu. Powodem mordu była kradzież świni, której dokonali. Sami partyzanci rabowali żywność od okolicznej ludności.

Dziemiany

W Dziemianach od końca 1943 roku do marca 1945  roku znajdował się podobóz Stutthofu. Więziono w nim około 800 Żydówek.

- Głód, praca ponad siły, maltretowanie przez SS-manów i choroby powodowały śmierć wielu kobiet, które grzebano na miejscowym cmentarzu - relacjonuje J. Matynia.

W latach 1942-45 w Dziemianach znajdował się obóz jeńców angielskich, włoskich, holenderskich i radzieckich. Zatrudniano ich przy różnych pracach na terenie poligonu wojskowego SS-Truppen Ubungsplatz-Westpreussen.

Dziemiany wyzwoliły wojska radzieckie 49. Armii II Frontu Białoruskiego 7 marca 1945.

Garczyn
W Garczynie, w lesie w pobliżu jeziora  najpierw znajdował się obóz dla polskich jeńców wojennych, a później dla przesiedleńców. Na początku 1940 roku założono tam obóz karny dla młodzieży. Przebywała w nim młodzież kaszubska. Biciem, torturami próbowano ją zgermanizować i pozyskać do swoich zbrodniczych celów. Po wojnie powstał tam młodzieżowy ośrodek.

Gołuń k. Loryńca
16 lutego 1944 roku volksdeutch Żalikowski z Czarliny zastrzelił tam partyzanta Gryfa Pomorskiego - Władysława Wilmę. Po wojnie jego zwłoki przetransportowano na cmentarz w Kościerzynie.

Reklama

Gostomko

W okresie od 1941 do 1942 w Gostomku znajdował się obóz dla kilkuset więźniów żydowskich. Zatrudniono ich przy budowie autostrady Królewiec-Berlin. Kilkudziesięciu z nich hitlerowcy zamordowali i pogrzebali w rozrzuconych w terenie grobach.

W lesie pod Gostomkiem zamordowano dwóch Polaków – Rudolfa Lassa i Władysława Rogalę, syna słynnego działacza kaszubskiego Tomasza Rogali, który po I wojnie światowej wraz z Antonim Abrahamem pojechał do Wersalu w celu połączenia Kaszub z Polską.

Karpno gm. Lipusz

Reklama

16 października  Selbstschutz i hitlerowska żandarmeria rozstrzelały 17 miejscowych, kilka dni później kolejnych trzech. Zwłoki, które tam pogrzebano Niemcy odkopali w 1944 roku i spalili. Świadkiem zbrodni był Teofil Januszewski.

- Wszystkich przeprowadzono pod Karpno na skraj lasu, SS-man nakreślił tam miejsce na dół. Kopali go aresztowani. Później nadjechał hitlerowski  starosta kościerski Gunther Modrow i Gestapo. Aresztowanym kazano przerwać kopanie i wyjść na powierzchnię oraz ustaić w szereg. Wtedy jakiś żandarm wywołał z listy 17 nazwisk. Reszcie kazał odejść dalej. Po chwili padły strzały z broni maszynowej. Słyszałem, jak jeden  z rozstrzeliwanych krzyknął : Ginę dla Polski. Niektórych żandarmi dobijali łopatami. Później kazano nam zasypać miejsce mordu - czytamy w relacji przytoczonej przez J. Matynię.

Konarzyny
Latem 1942 roku grupa partyzantów kpt. Lasa (Stanisława Lesikowskiego) rozbroiła w Konarzynach kilku żandarmów Wehrmachtu. Od końca grudnia 1944 aż do wyzwolenia 7 marca 1945 roku działała w okolicach Konarzyn czteroosobowa radziecka grupa spadochronowo-zwiadowcza.

Korne
W Kornem na początku 1940 roku hitlerowcy wysiedlili ze wszystkich starców, kaleki i ludzi niezdolnych do pracy do obozu w Potulicach lub Generalnej Guberni. Wszyscy zginęli.

Liniewo

21 kwietnia 1941 roku hitlerowcy powiesili na oczach zebranych rolnika Wincentego Gruszkę i 16-letniego chłopca Bazylego Pstrąga za rzekome spowodowanie pożaru stodoły.

Reklama

Lipusz
W październiku 1939 roku kilku miejscowych na czele z kolejarzem Józefem Brezą wykoleiło pociąg z wojskowym transportem niemieckim w odwet za rozstrzelanie 17 Kaszubów koło Karpna. W wyniku tego zginęło lub odniosło rany kilkudziesięciu oficerów i żołnierzy Wermachtu. Latem 1944 roku kilkunastu partyzantów napadła na posterunek hitelorwskiej policji. Zginęło wówczas dwóch najokrutniejszych hitlerowców w tej okolicy.

W Lipuszu znajdował się w latach 1943-25 karny obóz pracy do około 400 więźniów.

Łubiana
 26 maja 1944 roku około 30 partyzantów pod  dowództwem vraci Kulasów stoczyło jedną z największych bitew partyzanckich na Kaszubach. Partyzanci otoczeni z trzech stron przez hitlerowców, cały dzień odpierali ataki. Zginęło siedmiu partyzantów.  Hitlerowcy stracili 22 żołnierzy, a siedmiu zostało rannych.

- SS-mani zaskoczyli w bunkrze Talewskiego, Sadowskiego i Turzyńskiego. Pozostali partyzanci podjęli nierówną walkę. Pierwszy zaatakował Stefan Kulas. Po dwóch godzinach walki jego oddziałowi zabrakło amunicji. Kierunek odwrotu był tylko jeden: moczary. Oznaczało to klęskę. I wtedy z lewego skrzydła na tyłach Niemców odezwał się karabin maszynowy. Atakował Zawisza. Niemal równocześnie z im prawe skrzydło Niemców zaatakowały grupy Józefa Kulasa i Augustyna Breski. Zdezorientowani Niemcy z oblegających stali się okrążeni. Nie orientowali się ponadto, jakimi siłami dysponują partyzanci. Wycofujących się wąskim przesmykiem leśnym raziły kule leśnej armii, która liczyła zaledwie 30 ludzi - czytamy w relacji przytoczonej przez J. Matynię.

Nowa Karczma

Na początku 1945 roku w Nowej Karczmie rozstrzelała 36 osób. Zwłoki zakopano w polu.

Olpuch

W rejonie Olpucha działała samodzielna kilkunastoosobowa grupa partyzancka, która składała się przeważnie z młodych Polaków ukrywających się w bunkrze przed hitlerowcami. Dokonała ona m.in. zniszczenia znaków drogowych.

Reklama

Rotembark

20 czerwca 1944 roku dwie grupy partyzanckie Stefana Kulasa i Augustyna Breski stoczyły walkę z przeważającymi siłami oddziałów hitlerowskich. Zginęło troje partyzantów,  a wśród nich Rosjanin sierż. Iwan Nikołajewicz Zachreda, którego pośmiertnie awansowano na stopień porucznika. Jego ekshumowano w 1959 roku na cmentarz w Kościerzynie. Groby dwóch pozostałych znajdują się w Rotembarku.

Sarnowy gm. Stara Kiszewa
Pod koniec lutego 1945 w Sarnowych hitlerowcy rozstrzelali 11 osób. Ich zwłoki pogrzebano w lesie Mierzysko.

Reklama

Stara Kiszewa
W styczniu 1945 toku w wąwozie w kierunku Bartoszylasu konwojenci SS zabili trzy Żydówki, kolejnych osiem przy szosie do Chwarzenka.

Tuszkowy gm. Lipusz

31 stycznia 1944 roku podczas obławy w Tuszkowach hitlerowcy zamordowali Pawła Wolskiego i jego 80-letnią matkę. Zwłoki po wojnie ekshumowano na lipuski cmentarz.  Mieszkańcy wsi walczyli o zachowanie polskości, a w okresie okupacji pomagali partyzantom Gryfa Pomorskiego i AK.

Puc

W listopadzie 1939 roku w Pucu koło Kościerzyny Selbstschutz zamordował dziesięciu Polaków. Wśród nich było ośmioro rolników z Nowej Wsi, Dobrogoszcza i Dąbrówki. Kolejny Polak zginął tam z rąk hitlerowca w 1943 roku.

Reklama

Selbstchutz to paramilitarna formacja złożoną z przedstawicieli niemieckiej mniejszośći narodowej, która zamieszkiwała terytorium II RP. Władze III Rzeszy powołały ją do życia na okupowanych ziemiach polskich. W pierwszych miesiącach niemieckiej okupacji Selbstschutz uczestniczył w działaniach eksterminacyjnych wymierzonych w polską inteligencję, a brutalność jego członków budziła zaniepokojenie w kierownictwie SS. Członkowie tej organizacji byli dla Polaków szczególnie niebezpieczni ze względu na znajomość stosunków i uwarunkowań społecznych.

Wysin

W Wysinie koło Liniewa 26 listopada Selbstschutz rozstrzelał cztery osoby. Zwłoki zakopano w ogrodzie. Po wojnie usypano tam mogiłę.

Reklama

W Wysinie znajdował się obóz przesiedleńczy dla Polaków. Funkcjonował w okresie od 22 do 30 października. Więziono w nim około 13 tysięcy Kaszubów wysiedlonych z Kościerzyny i innych zakątków powiatu. Z Wysina wywożono ich grupami do obozów koncentracyjnych oraz na roboty w głąb III Rzeszy. Ci, którym udało się wrócić zastali swoje domy zdewastowane i zniszczone.

Zdroje

W Zdrojach w gminie Lipusz funkcjonował żydowski obóz pracy, w którym przebywało około dwóch tysięcy więźniów. Zatrudniano ich przy bardzo ciężkich pracach na tzw. SS-Truppen Ubungsplatz-Westpreussen. Obóz zlikwidowano w 1943 roku.

Informacje pochodzą z książki "Na szlakach walki i męczeństwa województwa gdańskiego 1939-1945" autorstwa J. Matyni, wydanej w 1967 roku w Gdańsku.

Reklama

Zdjęcia fotopolska.eu

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-08-31 16:28:00

    Wszytsko pięknie opisane jednakże dlaczego pozostałość po synagodze plot i murki niszczeja, gdzie jest konserwator zabytkow, gdzie jest urzad miasta by upamiętnić Synagogę Żydowską w koscierzynie???? Przez większość wt nie zrobiono nic utraconego pewne elementy ogrodzenia charakterystyce dla kultury żydowskiej....ehhhh

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • GCH - niezalogowany 2020-08-31 20:50:17

    Nie wiesz dlaczego? Dlatego, że dla niektórych Żydzi są tak samo "be" jak czarni, żółci i tęczowi. To teraz takie poprawne politycznie.

    • Zgłoś wpis
  • Pisiorek - niezalogowany 2020-08-31 22:45:43

    A za co upamiętnić Żydów ? Za Izaaka Stolzmana czy innych jemu podobnych ubeków mordujących po wojnie Polaków ? A co to Żydzi ? Jacyś nadludzie czy co ?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości