Wraz z początkiem października w Trójmieście ruszają wykłady na Uniwersytecie Dziecięcym UNIKIDS. Trwa nabór do tej niezwykłej uczelni, w której studentami są dzieci w wieku 6-12 lat. Do tej pory w całym kraju z przedsięwzięcia skorzystał ponad 1,5 tys. maluchów.
Celem twórców UNIKIDS jest zainicjowanie u młodych ludzi fascynacji nauką oraz wskazanie, jak pasjonujący jest otaczający nas świat. W czasie wykładów mali studenci uzyskują m.in. odpowiedzi na pytania o przyczyny wyginięcia dinozaurów, dokąd prowadzi droga mleczna czy skąd biorą się sny.
Każdy z mini-żaków otrzyma swój indeks, gdzie zbierać będzie kolorowe pieczątki za obecność na wykładach. W semestrze zimowym będzie ich pięć, plus dziesięć dodatkowych warsztatów fakultatywnych z anatomii, architektury, chemii, fizyki, paleontologii czy bezpieczeństwa w internecie.
Trójmiasto jest jednym z 14 Uniwersytetów Dziecięcych w kraju. Inicjatywa ta w Polsce dopiero zdobywa popularność, ale w zachodniej części Europy zdążyła zyskać już niemałą grupę zwolenników. Wszystkie UNIKIDS-y zrzeszone są w międzynarodowym stowarzyszeniu "Eucunet" z siedzibą przy Uniwersytecie w Wiedniu. Teraz do tego grona dołącza także Trójmiasto.
- Na uniwersytecie UNIKIDS zajęcia prowadzą profesorowie wyższych uczelni polskich i zagranicznych, pracownicy naukowi renomowanych instytutów naukowych, eksperci w swoich dziedzinach wiedzy. Wykładowcy oprócz wybitnych osiągnięć naukowych, mają doświadczenie w prowadzeniu wykładów dla dzieci i umiejętność ciekawego, z punktu widzenia malucha, przekazywania wiedzy - mówi Karolina Janik, dyrektor Uniwersytetu Dziecięcego UNIKIDS w Trójmieście.
Rekrutacja na studia dla dzieci rozpoczęła się w pierwszej połowie sierpnia i wciąż trwa. Projekt spotkał się z ogromnym wręcz zainteresowaniem rodziców i szkół, co sprawia, że utworzone zostaną najprawdopodobniej dwie grupy wykładowe.
Pierwsze, inauguracyjne spotkanie w październiku poprowadzi prof. dr hab. inż. Grzegorz Karwasz, kierownik Zakładu Dydaktyki Fizyki na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Komentarze