Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
GTW Wszystko wskazuje na to, że gdyby obwołany Mesjaszem (wbrew Pismu) ten watykański burdel zobaczył to z pewnoscią rzekłby: i z pewnością dodal by: albowiem zaprawdę powiadam wam: Natomiast w kwestii "popielcowej obłudy" i wielkopostnego kabaretu. To blazenada wylacznie dla gawiedzi. W kuchniach kurialnych nie ma postu, nawet malego. Poza tym w jedną z poprzednich księża mieli przepraszać, podczas specjalnych nabożeństw za grzech współpracy czyli kundlenia się z komunistyczną bezpieką. A jedna z ostatnich miala być aktem ekspiacji wobec wszechpanujacej pedofilii. Lustracji w Kościele nie będzie rychlo oglosili purpuraci. Tymczasem pierwotnie ten akt ma się stać początkiem rozliczenia z trudną przeszłością niektórych polskich duchownych. Miał się stać, zatem już się nie stanie. Niepokalana Dziewica której ślubowali na Jasnej Górze ujawnienie "uwikłani" biskupi do dzisiaj czeka na te ujawnienia. Tymczasem kapelan arcybiskupa Stanisława Wielgusa zdecydował się ujawnić list od papieża, który przekreśla znaczenie gestu Środy Popielcowej. Zresztą. Czy to papież jest autorem tego listu? W liście tym ponoć osobiście Pan na Watykanie obłudnie zapewniał naczelnego agenta abp Wielgusa, że „w tym ostatnim okresie współuczestniczyłem w cierpieniach Ekscelencji i pragnę zapewnić o mojej duchowej bliskości i braterskim zrozumieniu” i prosi go, by podjął pracę dla Chrystusa w polskim Kościele. Widać było aż nadto jak w tych cierpieniach współuczestniczył. Pan na Watykanie wyraża również zrozumienie dla przeszłości emerytowanego metropolity warszawskiego. “Odnośnie do przeszłości, jestem w pełni świadomy wyjątkowych okoliczności, w których Ekscelencja wykonywał swoją posługę, kiedy reżim marksistowski w Polsce używał wszelkich środków do tłamszenia wolności obywateli, a w sposób szczególny duchownych” – napisał papież. Coś na ten temat wie ze swoich doświadczeń w Hitlerjugend i Wehrmachcie. Te słowa już przez sam fakt ich upublicznienia, sprawiły, że trudno było w tamtą środę i w kolejne zwane u katolików popielcowymi poważnie traktować akt pokutny polskiego duchowieństwa. Jeśli bowiem wytłumaczeniem wieloletniej współpracy abp Wielgusa z bezpieką mają być “wyjątkowe okoliczności” – to usprawiedliwienie to odnosi się do wszystkich agentów w sutannach, bez najmniejszej różnicy. A co z armią pedofilów? Wszyscy oni zatem powinni na nowo “podjąć pracę dla Chrystusa” bez konieczności przeprosin, pokuty czy choćby rozliczenia. Jeśli przepraszać i pokutować nie musiał arcy-łgarz, to dlaczego mają to robić inni? Jeśli nie jest niczym złym okłamywanie wiernych, donoszenie na kolegów i współpraca z komunistycznymi oprawcami oraz pedofilskie orgie z ukrywaniem pzred wymiarem sprawiedliwosci – to czego dotyczyć miały i mają kolejne środowe uroczystości? I nie ma się tu co obłudnie powoływać na chrześcijańskie miłosierdzie. To ostatnie zakłada prośbę o przebaczenie, pokutę, wyznanie win i próbę naprawienia zaległych win. Nie wystarczy przy tym ich wyznanie w prywatnym liście do papieża, ale konieczne jest także proste przepraszam skierowane wobec wiernych. A nic takiego arcybiskup nie zrobił. Nie zdobyl się na taki gest żadem z ujawnuionych i osądzonych pedofilów. Czy w takich okolicznościach może być mowa o przebaczeniu? Czy nie przekształca się ona w “tanią łaskę”, w “tanie miłosierdzie”, które z Ewangelią nie ma nic wspólnego? Nie wiem. Ale mam coraz mocniejsze przekonanie, że w imię obrony jednego arcybiskupa poddaje się w wątpliwość już nie tylko bohaterstwo męczenników komunizmu, ale także odwagę tych, którzy do swoich win mieli odwagę się przyznać. Ich działania są pozbawionym sensu absurdem moralnego fundamentalizmu. Zaś wzorem dla chrześcijan w ogóle a rzymskich katolików w szczególności staje się konformizm, który dla worka cementu, paszportu czy możliwości kariery naukowej – akceptuje zdradę Kościoła i jego wiernych. Katolicy nie mają innego wyjścia muszą deklarować posłuszeństwo nieomylnym, bezbłędnym decyzjom Pana na Watykanie. Wszystkim bez wyjątku. Także tym, z którymi trudno się im pogodzić. Ale ból i niezrozumienie pozostają. W takich okolicznościach pozostaje modlitwa. Modlitwa przez łzy, bez widocznej nadziei na lepsze jutro. Modlitwa za Kościół, który pozostaje coraz mniej święty grzechami swoich synów. Upadek tej Stajni Augiasza będzie wielki. Amen!
GTW-Mam prawo wypowiadać się w każdej kwestii,jestem wolnym człowiekiem.Skoro coś jest białe nazywam to białym,jeżeli czarne-czarnym.Nie na odwrót,albo akurat po myśli kogoś innego,a kk chce,aby myśleć(powtarzać)tak,jak oni chcą.Czegoś się boicie?Prawdy? "Mówisz, że Pan Jezus pogoniłby kler "na cztery wiatry". Moze tak, może nie,"-teraz mnie zaskoczyłeś.Czy Jezus popierałby to,co wyżej napisał "jemJOzKASZEB"?Byłby obrońcą przestępców?Niedawno był taki na piotrowym tronie.
@GTW: Na tym bazuje kler ,że jest ponad prawem . Jedynym sądem pod który podlega kler jest Sąd Najwyższy (TAK IM SIĘ WYDAJE ) wiec wolno im gwałcić , bić , grabić , żyć ponad stan i szerzyć ciemnotę w celu zapełnienia swoich skarbców :lol: Posłuchaj GTW tego wywiadu . W te bajki nawet nie wierzą dzieci , chciał klecha coś walnąc w stylu Harrego Potera , a wyszło jak wyszło . Prowincjonalnie .
I to Ciebie tak bulwersuje? Sypanie popiołem, symbol pokutny znany i praktykowany już w Starym testamencie? Nie rozumiem, co w tym tak bulwersującego. Mówisz, że Pan Jezus pogoniłby kler "na cztery wiatry". Moze tak, może nie, ja jednak wiem, że Pan Jezus powiedział "nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni, bo jaką miarą wy sądzicie, was osądzą", powiedział jeszcze "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień". Jeżeli jesteś bez winy, masz prawo jako pierwszy ich pogonić, ale jeżeli nie, to weź się zamknij przyjacielu i nie osądzaj, bo nie masz ku temu najmniejszego prawa. Osąd zostaw prawdziwemu sędziemu, a Ty się módl za księży.
"Na jakiej podstawie tak sądzisz? Czy Pan Jezus gdziekolwiek potępił poszczenie, albo zakazał swoim uczniom pościć? Zdaje się, że nie, powiem więcej, sam także pościł. Reasumując, bzdury kolego opowiadasz." Tutaj nie jest mowa o poszczeniu,tylko o sypaniu na głowy popiołu. Kim Ty jesteś, żeby sądy wydawać, albo wiedzieć co zrobiłby Jezus? Chyba jesteś ślepy albo głupi,żeby nie widzieć bezeceństw kleru.
Na jakiej podstawie tak sądzisz? Czy Pan Jezus gdziekolwiek potępił poszczenie, albo zakazał swoim uczniom pościć? Zdaje się, że nie, powiem więcej, sam także pościł. Reasumując, bzdury kolego opowiadasz. Kim Ty jesteś, żeby sądy wydawać, albo wiedzieć co zrobiłby Jezus? Ależ jest. Popiół i proch jest symbolem pokuty i przemijania. Słyszałeś o Jozue który padł na twarz przedą i posypał sobie i Izraelitom głowy popiołem? Słyszałeś o Jobie? Słyszałeś i Niniwitach? Znam, zarówno ten katechetyczny jak i ten z 20 rozdziału Księgi Wyjścia, jak i ten z 5 rozdziału księgi Powtórzonego Prawa.
Mądra taktyka-na pytanie pytaniem.Gdyby Jezus wiedział,że w jego imieniu takie cyrki i szopki będą odstawiane,to by się dopiero zdziwił.Już raz wziął powróz i przegnał obłudnych ze świątyni.Dzisiaj miałby ręce pełne roboty,aby tą hołotę klerykalną przegnać na cztery wiatry. W Biblii nic nie ma o sypaniu popiołu na głowy wiernych.Kolego,a znasz Dekalog?Ten katechetyczny,czy ten dany Mojżeszowi przez Boga na górze Synaj?
To, że bzdury opowiadasz. Tym bardziej się dziwię temu coś tu powiedział. O czym Pan Jezus nie wiedział? I co to znaczy "nie zalecał takich praktyk"?
@GTW: Akurat często czytam Pismo Święte i egzegeza też nie jest mi obca.A konkretnie co chciałeś powiedzieć?
Najpierw proszę poczytać Pismo Świete, a potem mozna się wypowiadać w takim temacie.
Typowe szerzenie ciemnogrodu.Jezus nic nie wiedział i nie zalecał takich praktyk.Długo jeszcze będą ludziom taki kit wciskać?
Co za idiotyzmy opowiada ten gnom :lol::lol: Ludzie się płodzą a nie powstają z jakiegoś popiołu:lol::lol::lol:
GTW Wszystko wskazuje na to, że gdyby obwołany Mesjaszem (wbrew Pismu) ten watykański burdel zobaczył to z pewnoscią rzekłby: i z pewnością dodal by: albowiem zaprawdę powiadam wam: Natomiast w kwestii "popielcowej obłudy" i wielkopostnego kabaretu. To blazenada wylacznie dla gawiedzi. W kuchniach kurialnych nie ma postu, nawet malego. Poza tym w jedną z poprzednich księża mieli przepraszać, podczas specjalnych nabożeństw za grzech współpracy czyli kundlenia się z komunistyczną bezpieką. A jedna z ostatnich miala być aktem ekspiacji wobec wszechpanujacej pedofilii. Lustracji w Kościele nie będzie rychlo oglosili purpuraci. Tymczasem pierwotnie ten akt ma się stać początkiem rozliczenia z trudną przeszłością niektórych polskich duchownych. Miał się stać, zatem już się nie stanie. Niepokalana Dziewica której ślubowali na Jasnej Górze ujawnienie "uwikłani" biskupi do dzisiaj czeka na te ujawnienia. Tymczasem kapelan arcybiskupa Stanisława Wielgusa zdecydował się ujawnić list od papieża, który przekreśla znaczenie gestu Środy Popielcowej. Zresztą. Czy to papież jest autorem tego listu? W liście tym ponoć osobiście Pan na Watykanie obłudnie zapewniał naczelnego agenta abp Wielgusa, że „w tym ostatnim okresie współuczestniczyłem w cierpieniach Ekscelencji i pragnę zapewnić o mojej duchowej bliskości i braterskim zrozumieniu” i prosi go, by podjął pracę dla Chrystusa w polskim Kościele. Widać było aż nadto jak w tych cierpieniach współuczestniczył. Pan na Watykanie wyraża również zrozumienie dla przeszłości emerytowanego metropolity warszawskiego. “Odnośnie do przeszłości, jestem w pełni świadomy wyjątkowych okoliczności, w których Ekscelencja wykonywał swoją posługę, kiedy reżim marksistowski w Polsce używał wszelkich środków do tłamszenia wolności obywateli, a w sposób szczególny duchownych” – napisał papież. Coś na ten temat wie ze swoich doświadczeń w Hitlerjugend i Wehrmachcie. Te słowa już przez sam fakt ich upublicznienia, sprawiły, że trudno było w tamtą środę i w kolejne zwane u katolików popielcowymi poważnie traktować akt pokutny polskiego duchowieństwa. Jeśli bowiem wytłumaczeniem wieloletniej współpracy abp Wielgusa z bezpieką mają być “wyjątkowe okoliczności” – to usprawiedliwienie to odnosi się do wszystkich agentów w sutannach, bez najmniejszej różnicy. A co z armią pedofilów? Wszyscy oni zatem powinni na nowo “podjąć pracę dla Chrystusa” bez konieczności przeprosin, pokuty czy choćby rozliczenia. Jeśli przepraszać i pokutować nie musiał arcy-łgarz, to dlaczego mają to robić inni? Jeśli nie jest niczym złym okłamywanie wiernych, donoszenie na kolegów i współpraca z komunistycznymi oprawcami oraz pedofilskie orgie z ukrywaniem pzred wymiarem sprawiedliwosci – to czego dotyczyć miały i mają kolejne środowe uroczystości? I nie ma się tu co obłudnie powoływać na chrześcijańskie miłosierdzie. To ostatnie zakłada prośbę o przebaczenie, pokutę, wyznanie win i próbę naprawienia zaległych win. Nie wystarczy przy tym ich wyznanie w prywatnym liście do papieża, ale konieczne jest także proste przepraszam skierowane wobec wiernych. A nic takiego arcybiskup nie zrobił. Nie zdobyl się na taki gest żadem z ujawnuionych i osądzonych pedofilów. Czy w takich okolicznościach może być mowa o przebaczeniu? Czy nie przekształca się ona w “tanią łaskę”, w “tanie miłosierdzie”, które z Ewangelią nie ma nic wspólnego? Nie wiem. Ale mam coraz mocniejsze przekonanie, że w imię obrony jednego arcybiskupa poddaje się w wątpliwość już nie tylko bohaterstwo męczenników komunizmu, ale także odwagę tych, którzy do swoich win mieli odwagę się przyznać. Ich działania są pozbawionym sensu absurdem moralnego fundamentalizmu. Zaś wzorem dla chrześcijan w ogóle a rzymskich katolików w szczególności staje się konformizm, który dla worka cementu, paszportu czy możliwości kariery naukowej – akceptuje zdradę Kościoła i jego wiernych. Katolicy nie mają innego wyjścia muszą deklarować posłuszeństwo nieomylnym, bezbłędnym decyzjom Pana na Watykanie. Wszystkim bez wyjątku. Także tym, z którymi trudno się im pogodzić. Ale ból i niezrozumienie pozostają. W takich okolicznościach pozostaje modlitwa. Modlitwa przez łzy, bez widocznej nadziei na lepsze jutro. Modlitwa za Kościół, który pozostaje coraz mniej święty grzechami swoich synów. Upadek tej Stajni Augiasza będzie wielki. Amen!
GTW-Mam prawo wypowiadać się w każdej kwestii,jestem wolnym człowiekiem.Skoro coś jest białe nazywam to białym,jeżeli czarne-czarnym.Nie na odwrót,albo akurat po myśli kogoś innego,a kk chce,aby myśleć(powtarzać)tak,jak oni chcą.Czegoś się boicie?Prawdy? "Mówisz, że Pan Jezus pogoniłby kler "na cztery wiatry". Moze tak, może nie,"-teraz mnie zaskoczyłeś.Czy Jezus popierałby to,co wyżej napisał "jemJOzKASZEB"?Byłby obrońcą przestępców?Niedawno był taki na piotrowym tronie.
@GTW: Na tym bazuje kler ,że jest ponad prawem . Jedynym sądem pod który podlega kler jest Sąd Najwyższy (TAK IM SIĘ WYDAJE ) wiec wolno im gwałcić , bić , grabić , żyć ponad stan i szerzyć ciemnotę w celu zapełnienia swoich skarbców :lol: Posłuchaj GTW tego wywiadu . W te bajki nawet nie wierzą dzieci , chciał klecha coś walnąc w stylu Harrego Potera , a wyszło jak wyszło . Prowincjonalnie .