Jak informuje policja, poszukiwania paralotniarza zmierzają ku końcowi. Wszystko wskazuje na to, że mógł on w ogóle nie zaginąć. Zgłaszający zaginięcie mężczyzna znajdował się w stanie nietrzeźwości. Dodajmy, że w stan gotowości postawieni zostali strażacy, policjanci i specjalna grupa poszukiwawcza z Gdańska.
We wtorek po godzinie 17. policja otrzymała zgłoszenie od mężczyzny z Borska iż w pobliżu spadła paralotnia. Do akcji poszukiwawczej przystąpili strażacy z gminy Karsin, policjanci, a w późniejszej fazie wezwano do pomocy także specjalną grupę poszukiwawczą z trzema psami tropiącymi z Gdańska.
Jak informuje policja, dotychczasowe poszukiwania nie przyniosły żadnego rezultatu. Przeczesano pobliski teren, włącznie z lasami, polami i akwen wodnym. Wszystko wskazuje na to, że paralotniarz w ogóle nie zaginął. Mężczyzna, który zgłaszał jego zaginięcie, znajdował się w stanie nietrzeźwości. Nie był też pewien, czy na pewno widział spadającą paralotnię.
Z rozmowy przeprowadzonej z grupą paralotniarzy na lotnisku w Borsku wynika, że wszystkie paralotnie powróciły na miejsce startu.
Poszukiwania zmierzają ku końcowi.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze