Scena niemal jak z gangsterskiego filmu rozegrała się w niewielkiej miejscowości Juszki koło Kościerzyny. Czterech mężczyzna porwało 35-letniego mieszkańca Gdańska. Zostali jednak zatrzymani przez kryminalnych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku i funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego.
Pod koniec września na jednej z gdańskich ulic nieznani sprawcy przebrani za policjantów uprowadzili Tadeusza S. Zaatakowali go, gdy wsiadał do samochodu - pobili, wciągnęli do swojego auta i odjechali.
Za jego uwolnienie żądali 600 tys. zł. Gdy rodzina porwanego przekazała połowę pieniędzy, kontakt z przestępcami się urwał.
Sprawą zajęli się policjanci w Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, którzy w ciągu kilku dni ustalili miejsce przetrzymywania zakładnika. Był więziony w drewnianym budynku gospodarczym, usytuowanym przy jednym z domków rekreacyjnych w miejscowości Juszki koło Kościerzyny.
W akcji odbicia zakładnika uczestniczyli funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego, którzy zatrzymali porywaczy.
Porwany przez cały czas miał skute kajdankami ręce i nogi. Z wyraźnymi śladami pobicia został przewieziony do szpitala.
Funkcjonariusze zatrzymali też czterech porywaczy. Okazali się nimi mieszkańcy Gdańska i Torunia w wieku od 24 do 35 lat. Mężczyznom grozi do dziesięciu lat więzienia.
dad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze