Piątkowa wieczorna przejażdżka oplem dla 19-latka będzie miała swój finał w sądzie. Nastolatek nie tylko kierował pojazdem, choć nie miał do tego uprawnień, ale nie zatrzymał się do policyjnej kontroli. Wpadł po kilkunastokilometrowej ucieczce samochodem i próbie ucieczki na piechotę.
Do zdarzenia doszło w piątek w godzinach wieczornych. Patrolujący miasto funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego kościerskiej komendy zauważyli pojazd na tablicach rejestracyjnych z powiatu gdańskiego. Chcieli więc zatrzymać pojazd do kontroli, by zapytać o cel podróży.
- Kierujący Oplem Vectrą nie tylko nie zatrzymał się kontroli, ale przyspieszył. Policjanci ruszyli za nim w pościg. W Wąglikowicach kierujący oplem wjechał w drogę gruntową, którą nie mógł się dalej poruszać. Ucieczkę kontynuował więc na piechotę. Funkcjonariuszom udało się zatrzymać uciekiniera. Okazał się nim 19-letni mieszkaniec powiatu kościerskiego. Nastolatek uciekał przed policjantami, gdyż obawiał się mandatu za nieposiadanie uprawnień do kierowania pojazdami - mówi st. asp. Piotr Kwidziński, rzecznik kościerskiej policji.
Jak dodaje, teraz mężczyzna odpowie nie tylko za kierowanie pojazdem bez uprawnień, ale także za niezatrzymanie się do policyjnej kontroli, co jest przestępstwem.
Kierujący, który świadomie zmusi funkcjonariuszy do pościgu i nie zatrzyma się mimo wydawanych mu poleceń w postaci sygnałów świetlnych i dźwiękowych, popełnia przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do lat pięciu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze