Reklama

Pieski los w kościerskim "Azylu"

01/04/2010 11:07
Słaby, zagłodzony, odwodniony i chory. W takim stanie ponad dwa tygodnie temu trafił pod opiekę pani Ewy z Kartuz pies rasy akita. Przez kilka miesięcy przebywał on w kościerskim schronisku „Azyl”. Zwierzę bardzo powoli dochodzi do siebie, ale pytań i wątpliwości jak do tego doszło, jest mnóstwo.

Pani Ewa jest profesjonalnym opiekunem zwierząt. Paco, bo tak wabi się czworonóg, trafił do niej za pośrednictwem Fundacji „Akity w Potrzebie”.

Pies był bardzo słaby, osowiały, kulał na jedną łapkę, a na grzbiecie zamiast sierści były łyse placki.

- Najpierw wykąpaliśmy go – opowiada pani Ewa. - Po tym zabiegu daliśmy mu pierwszy posiłek. Nieduże porcje w odstępach kilkugodzinnych. Kiedy się wypróżnił po raz pierwszy, na posesji została zielona maź. Żadnych śladów karmy, a to oznaczało, że był to już ostatni etap, zwierzę było po prostu odwodnione. Odrobaczyliśmy go również . - Do tej pory boi się nagłych ruchów ręki – kontynuuje moja rozmówczyni. – Paco jest przemiłym psem i robimy wszystko, aby na nowo zaufał człowiekowi.

Pies ma tatuaż. Udało się ustalić, że Paco pochodzi z Bydgoszczy. Najprawdopodobniej zginał w sierpniu ubiegłego roku. Odnalazł się właściciel, który jednak nigdy nie zgłaszał jego zaginięcia. Zastanawiające jest więc, jak zwierzę znalazło się w kościerskim schronisku „Azyl”.

Dokładną historię Paco zna Natalia Jażdżewska z fundacji „Akity w Potrzebie”. Według jej relacji pies do kościerskiego schroniska trafił 23 grudnia ubiegłego roku. Odebrano go stamtąd w połowie marca br.

- Był w koszmarnym stanie – relacjonuje pani Natalia. – Zagłodzony, wychudzony, z zapaleniem gruczołów łojowych i – co najgorsze – może mieć również zapalenie kości.

Wolontariuszka z fundacji przyznaje, że w pomieszczeniach socjalnych dla pracowników i w boksach było bardzo schludnie, ale…

- Osoba, która wydawała nam psa z „Azylu”, zupełnie nie interesowała się tym, dokąd trafi pies, nie spisano z nami żadnej umowy, a nadto pracownik przyznał, że pies nie był szczepiony, odrobaczany i nie ma książeczki zdrowia. Zastanawia nas też , czy można ze schroniska oddać czworonoga bez szczepień przeciw wściekliźnie?

- Nie można – wyjaśnia Natalia Kass ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Gdyni. – Zgodnie z obowiązującymi przepisami zwierzę ze schroniska oddaje się z kompletem szczepień i książeczką zdrowia.

Ze smutnej historii Paco wynika, że w "Azylu" panują zupełnie inne zwyczaje. Czy to prawda? Chcieliśmy o to zapytać właściciela schroniska, ale ten stanowczo odmówił rozmowy z nami.

– Z żadnymi dziennikarzami nie chcę mieć już nic wspólnego – stwierdził Mariusz Dewo. – Wszystko co piszą jest nieprawdą - dodał stanowczo.

Warto zaznaczyć, że wcześniej w Kościerzynie głośno było o rzekomym uśmiercaniu zwierząt przez pracowników schroniska w celu obniżenia kosztów ich utrzymania. Ze względu na brak dowodów śledztwo w tej sprawie zostało jednak umorzone.

Anna Dalecka, Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jm - niezalogowany 2010-04-02 22:00:06

    Bywam w "Azylu", który zabezpiecza dobre warunki dla zwierząt. Oczerniający artykuł jest nieadekwatny do faktycznego stanu. Podejrzewam akcję nieuczciwej konkurencji. Jeden przypadek chorego psa (choroba zawiniona przez "Azyl", czy niezawiniona?) na wiele zwierzaków mających się dobrze, nie powinien niczego sugerować. W tym artykule są tylko sugestie i ... żadnych dowodów winy "Azyla". Autor artykułu pisał pod zamówienie ,czy rozminął się z powołaniem dziennikarskim?. JM

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bocianpako - niezalogowany 2010-04-01 15:56:28

    Czym te pieski zawiniły że spotyka ich taki los:( nieodpowiedzialność ludzka nie ma granic. Osoby które znęcają się i krzywdzą zwierzęta powinny ponosić wysokie kary.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jm - niezalogowany 2010-04-03 09:10:29

    Bywam w "Azylu". Wiem, że jest tam dobra opieka zwierząt. Jeden przypadek o niczym nieświadczy. Nawet nie znana jest przyczyna choroby psa, ani też czy jest spowodowana z winy Azyla" Z artukułu wynika wprost, że sugerowanie winy "Azyla" jest celowym działaniem konkurencji, którą drażnią dobre warunki dla zwięrząt w schroniku "Azyl". J.M.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości