Dla pochodzącego z Osowa (gm. Karsin) Patryka Dobka występ na Igrzyska Olimpijskich w Rio de Janeiro zakończyły się na eliminacjach. Za nieudany start nasz płotkarz wini między innymi trenera, z którym postanowił się rozstać.
Powiat kościerski miał swojego reprezentanta na odbywających się w Rio Igrzyskach Olimpijskich. Wystartował w nich pochodzący z Osowa 22-letni Patryk Dobek, który na swoim koncie ma już liczne sukcesy zarówno w Europie, jak i na arenie światowej. Z marzeniem o olimpijskich medalu szybko musiał się jednak pożegnać. Odpadł bo eliminacyjnym biegu przez płotki na 400 metrów.
Po swoim nieudanym występie, postanowił podzielić się swoimi wrażeniami z Rio na facebooku.
- Start na Igrzyskach Olimpijskich uważam za nieudany, a to nie dlatego, że miesiąc do IO przygotowałem się sam, bo gdybym takiej decyzji nie podjął nawet bym nie dotrwał do nich, a mówiąc do rzeczy całe przygotowanie w tym sezonie to jakiś wielki błąd, który przerósł szkoleniowca. No cóż za błędy się płaci. Szkoda, że ci co powinni, nie rozumieją swoich złych decyzji. Ja swoje przeżyłem w tym sezonie. Mogłem odpuścić i tutaj nie być, lecz walczyłem w zaparte - pisze Patryk Dobek.
- To wielka nauczka dla mnie na zmiany, na kolejny krok w przód. Nie zamierzam marnować czasu, a dążyć i biegać z czołówką na świecie. To jak przebiegło przygotowanie można zobaczyć po formie, wynikach, jak również spojrzeć na wcześniejsze lata i wyciągnąć wnioski. A szczegóły lepiej zostawię bez komentarza odnośnie przygotowań do IO. Przykre, ale prawdziwe. Bardzo dziękuję kibicom i nie tylko oraz gratuluję wszystkim uczestnikom na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro - podsumował.
W rozmowie z portalem Onet przyznał z kolei, że ze względu na złe przygotowanie, rozstał się z dotychczasowym szkoleniowcem.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze