Dzień pełen adrenaliny i dobrej zabawy pasjonatom off roadowych przygód zapewnili Stowarzyszenie Miłośników Pojazdów Terenowych i Zabytkowych oraz klub Ustka 4x4 Off Road, którzy zaprosili miłośników czterech kółek na przeprawę kaszubskimi wąwozami. W rywalizacji wzięło udział ponad 40 ekip z Polski Północnej. Wydarzenie odbyło się z zachowaniem obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa.
Podjazdy, strome zjazdy, trawersy, głębokie rowy - to tylko kropla w morzu przeszkód, z jakimi mierzyli się uczestnicy sobotniej przeprawy "Kaszubskie Wąwozy". Pasjonatów samochodów terenowych czekało więc wiele wyzwań, którym musieli sprostać, a off roadowej przygodzie towarzyszyła też adrenalina i po prostu dobra zabawa.
Na starcie pojawiło się ponad 40 załóg z terenu Polski Północnej. Zanim wyruszyli w kaszubskie lasy, musieli pokonać odcinek specjalny na czas. Po tej rozgrzewce rozpoczęła się przeprawa kaszubskimi wąwozami. Pokonując przeszkody, które nierzadko podnosiły poziom adrenaliny do maksimum, zawodnicy musieli zdobywać pieczątki. Sobota upłynęła im więc pod znakiem trudnych podjazdów, błota zakrywających koła i miejsc, do których nie dojedzie żadnej inny samochodów. Głównie wydarzenie przebiegało pod znakiem jazdy na orientację, dzięki czemu uczestnicy mieli możliwość poznać uroki walorów krajobrazowych Kaszub, a przy okazji pozbierać też śmieci z lasów.
Wydarzenie zostało przeprowadzone z zachowaniem obostrzeń związanych z trwającą pandemią koronawirusa. Z uwagi na pandemię nie odbyło się także uroczyste podsumowanie przeprawy, a wyniki zostaną ogłoszone na witrynie internetowej.
Organizatorami wydarzenia byli Stowarzyszenie Miłośników Pojazdów Terenowych i Zabytkowych "4x4 Kaszuby" oraz klub Ustka 4x4 Off Road.
Dodajmy, że stowarzyszenie Miłośników Pojazdów Terenowych i Zabytkowych "4x4 Kaszuby" w swoich szeregach skupia fanów off roadu, miłośników bezdroży i fascynatów pojazdów zabytkowych. Osoby, które je tworzą, to wspaniała mieszanka osobowości. Różni ich wiele, ale w jednym są zgodni - off road to nie tylko ujeżdżanie terenu samochodem 4x4, czy pokazy pojazdów zabytkowych, ale to po prostu styl życia.
- Celem stowarzyszenia i jego członków jest uświadamianie społeczeństwu, że ludzie zajmujący się swoją pasją offroadową i gromadzeniem pojazdów zabytkowych nie są jakimiś szaleńcami niszczącymi środowisko naturalne czy gromadzące złomy, ale to zaangażowani, wrażliwi ludzie dbający o ekologię i dobra historyczne. Chcemy pokazać społeczeństwu, że może na nas liczyć. Przy okazji przeżywania naszej motoryzacyjnej przygody, chcemy udowodnić, że jesteśmy przydatną grupą hobbystów otwartą na kolejne wyzwanie, jakie niesie życie - podkreśla Rafał Hinca, prezes stowarzyszenia.
Stowarzyszenie włączą się w organizację różnego rodzaju imprez, współpracuje z instytucjami państwowymi, samorządowymi i indywidualnymi ludźmi. Udziela się również charytatywnie.
Warto dodać, że stowarzyszenie planuje w najbliższym czasie zorganizować wydarzenia dla użytkowników suwów i aut terenowych turystycznych. Wydarzeniu będzie towarzyszył cel charytatywny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Do lasu to lepiej pieszo. Kto ich do lasu wpuścił.
Las to nie miejsce dla samochodu. Nie ważne pod jakimi hasłami rajd. Nadleśnictwa które wydały an to zgodę niech się wstydzą. Typowa Polska.
po prywatnych było jezdzone
Obojętnie czy las jest państwowy czy prywatny, powinien być bezwzględny zakaz takich imprez. Niech sobie jeżdżą po jakichś nieużytkach barany jedne.
Las obojętnie czy prywatny czy państwowy podlega ochronie. Takie imprezy to zbrodnia nie tylko przeciw przyrodzie ale takze przeciw ludzkości. Metale ciezkie z wydalnyn tych zlomow nie tylko zatruja prywatny grunt ale poprzez wiatri wody gruntowe olbrzymi obszar. Potem niewinni ludzie to wdychaja pija i jedza. Jestem za bezwglednym zakazem takich durnowatych imprez. Gdyby poszli do lasu przez parowy igórki zberajac smieci po turystach z gdanska to by byla impreza o ktorejwarto by pisac, a tak zniszczyli srodowisko w ktorym zyja.
To są szaleńcy niszczący kaszubską przyrodę. Las to nie miejsce dla spaliniarzy. Jak chcą wachać smrodek to w garażu. Artykuł powinien być poświęcony bezsesowi takiej imprezy a nie wychwalać niszczenie środowiska. Potem.spaliny i olej zjesz i wypijesz prędzej czy poźniej. Potem ździwienie że zdrowie nie takie że żywność skażona. Zdrowa przyroda to zdrowi ludzie.
Z wrażliwością zniszczyli las.
Mordercy przyrody
I wy mówicie o ekoligii. Wstyd.
Do lasu to lepiej pieszo. Kto ich do lasu wpuścił.
Las to nie miejsce dla samochodu. Nie ważne pod jakimi hasłami rajd. Nadleśnictwa które wydały an to zgodę niech się wstydzą. Typowa Polska.
po prywatnych było jezdzone