Reklama

Nieznane Kaszuby: Zapomniana autostrada

Program budowy sieci autostrad i dróg ekspresowych realizowany w ostatnich latach nie był pierwszym tego typu przedsięwzięciem na Pomorzu. W poprzek Kaszub budowana była autostrada, którą pomimo zaawansowanego stanu robót porzucono, a o całym pomyśle zapomniano.

Od miejscowości Skwierawy do okolic miejscowości Kucborowo (pod Stężycą) doskonale widoczne są ślady jej budowy w postaci wykopów i nasypów, w większości zarośniętych drzewami i krzewami. Na zdjęciach satelitarnych dość wyraźnie widać przebieg trasy, pomimo tego, że większość jej odcinków została zagospodarowana rolniczo. W lasach w okolicy Gostomia zachowały się kopce usypane w prostej linii na odcinku co najmniej kilku kilometrów, a przy drodze krajowej nr 20 w okolicy Gostomka znajdują się fragmenty betonowych murów.

To plac budowy sprzed ponad 70 lat. W okresie II wojny światowej Niemcy budowali na Kaszubach autostradę - nazywaną obecnie potocznie "berlinką", która miała połączyć Berlin z Królewcem (obecnie Kaliningradem).

Budowa autostrady ruszyła wiosną 1934 roku. Do pracy wykorzystano bezrobotnych i pierwszy odcinek Berlin-Kołbaskowo oddano do użytku we wrześniu 1936 roku. W tym czasie trwały już prace na drugim końcu trasy Królewiec - Elbląg, które ukończono w następnym roku. Na tym odcinku położono tylko jedną jezdnię, zostawiając miejsce na drugą, która miała być wybudowana wraz ze zwiększeniem natężenia ruchu. W 1938 roku autostrada wydłużyła się o obwodnice Szczecina i Elbląga.

Niemcy, chcąc uzgodnić z Polską lub narzucić jej przebieg trasy przez polską część Pomorza, przygotowali opcję rozgałęzienia się "berlinki" się na dwie autostrady. Pierwsza, zgodnie z wcześniejszymi planami miała iść przez Miastko, Bytów (granica polsko-niemiecka), Kościerzynę, na południe od Gdańska, do Elbląga. Druga przez Szczecinek, Czarne do Chojnic, a stamtąd do Elbląga. Obie koncepcje przygotował dr inż. Fritz Todt na polecenie Hitlera. Niemcy optowali za pierwszym odcinkiem, z kolei polskim decydentom bardziej odpowiadała druga koncepcja, omijająca Wolne Miasto Gdańsk.

W 1938 Niemcy zażądali od Polaków eksterytorialnego korytarza w celu połączenia obu fragmentów rozdzielonych obszarem należącym do Polski. Prace przy budowie drogi nieco zwolniły, gdyż kraj przygotowywał się do wojny i robotnicy byli potrzebni bardziej do budowy fortyfikacji oraz produkcji broni. Autostrada była jednym z pretekstów do wszczęcia wojny w 1939 roku.

Niemcy, mający wolną rękę po upadku Polski, postanowili realizować pierwszy wariant. Jednak na odcinku z Chojnic do Malborka gruntownie zmodernizowali istniejącą drogę nadając jej lepsze parametry.

Na budowę skierowano robotników, w tym przymusowych - Żydów. Zbudowano następny dwujezdniowy odcinek autostrady Rzęśnica-Łęczyca. Na całej długości wykonano pełną infrastrukturę ówczesnej autostrady: dwupoziomowe skrzyżowania, przyautostradowe przystanki i stacje benzynowe.

Na szlaku od Iwina i Przeradza koło Barwic poprzez Wierzchowo, Biały Bór, Rekowo k. Bytowa, Skwierawy, Gostomko, Stężycę k. Kościerzyny, prace ziemne związane z budową autostrady ruszyły pełną parą. Ich ślady widać do dziś.

Zachowały się także pozostałości obozów pracy. Między osadami Glinki i Owśnice w okolicy Gostomka, Gostomia i Kornego, przy drodze gruntowej Gostomie - Korne znajdował się "Reichsautobahnlager Gostomken". Teraz stoi tam tablica upamiętniająca żydowskie ofiary budowy. Widać także resztki obozowego budynku.

Na rogatkach Stężycy, przy szosie Stężyca - Kościerzyna (DW214), znajdował się "Reichsautobahnlager Stendsitz". Oprócz pozostałości budynku jest tam też sporo rowów przecinających w rozmaity sposób teren obozu.

Działania wojenne nie były dla Berlinki dotkliwe, jednak w 1945 wycofujący się Niemcy zniszczyli mosty nad Odrą, Iną, Pasłęką, Młynówką, Banówką i Omazą oraz kilka wiaduktów. Kilka miesięcy później wybudowane fragmenty Berlinki zostały też przerwane dwiema granicami państwowymi.

Po wojnie odbudowano część mostów i wylano asfalt na niektórych odcinkach, na innych utworzono np. lotnisko zapasowe. W związku z małą użytecznością pociętej drogi i brakiem odpowiedniej konserwacji, zaczęła ona niszczeć, a na odcinku wschodnim zarastać.

Gdyby historia potoczyła się inaczej, być może moglibyśmy dzisiaj jeździć zarówno na wschód, jak i na zachód prawdziwą autostradą. Stało się inaczej, a niedokończona autostrada pozostała tylko mało znaną lokalną atrakcją.

Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dj - niezalogowany 2011-11-30 16:12:58

    @Kropek: Gdyby tak było jak piszesz to "autostrada" dawno by była :/ nie udało się tego nie skończyć = skończyć

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ewelinchen666 - niezalogowany 2011-11-29 15:57:58

    @radar: Ja chciałabym pisać w języku niemieckim

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    radar - niezalogowany 2011-11-29 15:54:17

    Gdyby historia potoczyła się inaczej - pisalibyśmy w innym języku - ciekawe jakim. A i tak wszyscy uczmy się chińskiego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości