Reklama

Międzypowiatowa "afera" dożynkowa

Przez tydzień trwały przygotowania dożynkowego wieńca w sołectwie Nowy Klincz. Panie z miejscowego koła gospodyń wiejskich wybierały kłosy, układały, plotły, poprawiały i dekorowały, by dumnie prezentował ich sołectwo. Na gminne święto plonów przybyć nie mogły, ale potem uważnie przeglądały zdjęcia koron żniwnych. Swojej szukały jednak na próżno. Gdzie podział się ich wieniec? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, skąd pochodził ten prezentujący ich sołectwo - z gminy Sierakowice.

Dwie gminne imprezy dożynkowe, dwa konkursy na najładniejszy wieniec i "dwie" korony żniwne, które rozróżnia jedynie inny dobór drobnych ozdób. Jak to możliwe, że jedno z sołectw w gminie Sierakowice uplotło taki sam wieniec, jak sołectwo z gminy Kościerzyna? Czyżby tylko przypadek?

Korony żniwne są tradycją wszystkich dożynkowych imprez. Na każdej z nich odbywa się konkurs na najładniejszy wieniec, co sprawia, że sołectwa prześcigają się, by to właśnie ich był najpiękniejszy. Coraz częściej zdarza się też, że sołectwa zlecają wyplatanie koron, albo też jak w tym roku "pożyczają" od tych, którzy swoje wieńce zaprezentowali już kilka tygodni wcześniej.

W niedzielę, 8 września na placu przyszkolnym w Kaliskach Kościerskich w gminie Kościerzyna trwała na dobre impreza dożynkowa. Mimo wyborowej zabawy, wszyscy z niecierpliwością czekali jednak na wyniki konkursu na najładniejszy wieniec dożynkowy. Za nim zaprezentowano efekty końcowe, przez kilka dni grupy osób musiały spędzić na pleceniu koron żniwnych.

Nie inaczej było w sołectwie Nowy Klincz. Panie z miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich przez tydzień układały, plotły, dekorowały wieniec, tak aby godnie reprezentował ich sołectwo. Na święto plonów nie mogły jednak przybyć, ale koronę odebrała od nich sołtys wsi.

Jakież było ich zdziwienie, gdy potem oglądając zdjęcia dożynkowych wieńców, na próżno szukały tego, który wyszedł spod ich rąk. Numerek ich sołectwa dumnie prezentował zaś całkiem inny wieniec.

Gdzie się podział wieniec gospodyń? Nie wiadomo. Wiadomo jednak skąd pojawił się wieniec, który reprezentował ich sołectwo.

Otóż, dwa tygodnie wcześniej święto plonów uroczyście obchodzono w gminie Sierakowice. Była msza święta, barwny korowód ulicami Sierakowic i prezentacja wieńców. Jeden z nich szczególnie zapadał w pamięci. Piękny czteroramienny wieniec, a na nim upleciona mniejsza kopuła, od której rozchodziły się na boki pięknie wykonane łodygi liści. Uwagę przykuwała też wewnętrzna część wieńca - nienagannie wyklejony "obraz" przedstawiający z jednej strony różaniec i napisy "wiara, nadzieja, miłość" z drugiej zaś emblematy maryjne.

Wieniec wyszedł spod rąk mieszkańców sołectwa Leszczynki. Jak przyznaje sołtys Stanisław Zaworski korona po dożynkach znalazła swoje miejsce u niego w domu, nie była wypożyczana i nadal tam stoi.

Nieco inne informacje udało nam się jednak zdobyć od sołtys Nowego Klincza Mirosławy Niklas, która po długiej rozmowie, przyznała się, że jest to ten sam wieniec.

Niby praktyki stosowane już od kilku lat, dawniej jednak niedopuszczalne. Nadal pozostaje jednak pytanie, gdzie się podział wieniec gospodyń, nad którym spędziły tyle czasu? Praca pań z koła gospodyń wiejskich nie ujrzała światła dziennego i poszła niestety na marne.

Gdy już jednak ktoś decyduje się na "wypożyczenie" wieńców, może warto szukać ich nieco dalej niż u sąsiadów.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    radar - niezalogowany 2013-09-19 14:35:10

    Jeszcze trochę a będzie można je kupić w Biedronce i nie będzie problemu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości