Na tę inwestycję czekali prawie 20 lat i wszystko wskazuje na to, że wieloletnie marzenia wreszcie się zmaterializują. Zawodnicy i działacze Klubu Sportowego Santana Wielki Klincz liczą, że w tym roku na terenie kompleksu sportowego zlokalizowanego w Małym Klinczu, zostanie wybudowane zaplecze socjalne z prawdziwego zdarzenia.
Zielone światło dla tej niezwykle potrzebnej lokalnej społeczności sportowej inwestycji, dały władze gminy Kościerzyna.
- W ramach rozwoju infrastruktury sportowej chcielibyśmy na terenie boisk sportowych zlokalizowanych w Małym Klinczu naprzeciwko osiedla, wybudować budynek socjalny, który będzie służył trenującym, ale również innym użytkującym to boisko. Takie zaplecze ma tam powstać i przewidujemy na to 350 tys. zł – poinformował Grzegorz Piechowski, wójt gminy Kościerzyna.
W barakowozie i kiosku RUCH-u
O budowie takiego obiektu mówiło się od prawie 20 lat, ale problemem były środki finansowe, a właściwie ich brak. Warto podkreślić, że Klub Sportowy Santana Wielki Klincz w swojej ponad 50-letniej historii, nigdy nie dysponował szatnią z prawdziwego zdarzenia. W latach 80. minionego wieku, ówcześni działacze i zawodnicy ustawili w pobliżu starego boiska magazynek metalowy do przechowywania sprzętu w postaci siatek, maszynki, wapna do wykonywania linii, chorągiewek itp. Pomieszczenie często służyło zawodnikom do przechowywania rzeczy na czas meczu. We wspomnianych latach postawiono tam również barakowóz, który jak na owe czasy był namiastką prawdziwej szatni. Niestety, nie przetrwał zbyt długo. Przez wiele lat zawodnicy oraz działacze nie dysponowali żadnym obiektem, który mógłby w najmniejszym stopniu pełnić rolę szatni.
Gdy Santana wywalczyła awans do A klasy, co miało miejsce w sezonie 2000/2001, podczas meczów stawiane były przyczepy campingowe, głównie na potrzeby arbitrów. Później, rolę szatni i magazynku do sprzętu, pełnił stary kiosk RUCH-u. To w tym czasie, ówczesny prezes klubu Arkadiusz Maliszewski z radnym Piotrem Jankowskim rozpoczęli starania w Urzędzie Gminy Kościerzyna, których celem było stworzenie nowego boiska wraz z szatniami. Pierwszy postulat udało się zrealizować w 2004 roku, ale szatni nadal nie było.
Szatnia była blisko, ale hala była ważniejsza
Jak wspomina Arkadiusz Maliszewski, zgodnie z deklaracjami przedstawicieli władz gminy, miały one powstać około roku 2010. Aby przez okres kilku lat, zawodnicy dysponowali jakimkolwiek miejscem na przebranie, ówczesny zarząd, w którego skład wchodzili – Arkadiusz Maliszewski, Włodzimierz Duraj i Andrzej Ziegert, pozyskał od miasta Kościerzyna stare, nieużywane kontenery. Dzięki przychylności ówczesnego burmistrza Zdzisława Czuchy oraz wójta gminy Waldemara Tkaczyka, wspomniane kontenery pojawiły się na boisku. Wcześniej jednak, zawodnicy, działacze oraz sympatycy klubu, poświęcając swój wolny czas, doprowadzili je do stanu używalności. W tym samym czasie udało się jeszcze pozyskać kolejny kontener, który do chwili obecnej służy za szatnię dla sędziów. Gdy zbliżał się moment realizacji wspomnianej inwestycji (rok 2010), pojawił się pomysł wybudowania hali sportowej w Wielkim Klinczu, co spowodowało, że szatnia z prawdziwego zdarzenia musiała poczekać i zeszła na dalszy plan. Do tego tematu powrócono w roku 2012, gdy były prezes klubu Arkadiusz Maliszewski, już jako radny gminy wraz z nowym zarządem – prezesem Karolem Tuszkowskim, wiceprezesem Włodzimierzem Durajem rozpoczęli rozmowy z władzami gminy – Grzegorzem Piechowskim i Grzegorzem Świtałą. Ich zwieńczeniem było wykonanie projektu budowy wspomnianego obiektu. Warto podkreślić, że przedstawiciele gminy od początku rozmów stawiali jasny warunek, że realizacja tej inwestycji będzie możliwa przy udziale środków zewnętrznych. Jak mówią dzisiaj przedstawiciele władz klubowych, mimo usilnych starań, takich pieniędzy nie udało się zdobyć.
Negocjacje z gminą były kontynuowane przez nowe władze klubu – prezesa Romana Olszewskiego oraz wiceprezesa Piotra Ćwikałowskiego, którzy zaproponowali rozważenie możliwości zastosowania innej technologii budowy.
Wszystko wskazuje na to, że marzenie się spełni
- Batalia o szatnię trwała wiele lat. Od jej początku minęło sporo czasu, o czym świadczy fakt, że z biegiem lat liczebność grup wiekowych zaczęła się rozrastać. Obecnie mamy 4 grupy juniorów i 1 grupę seniorów. Grają również dziewczynki. Jako zarząd zaproponowaliśmy władzom gminy kilka pomysłów, które zaciekawiły naszych samorządowców. Wszystko szło w dobrym kierunku, ale wybuchła pandemia koronawirusa, w efekcie czego, większość środków finansowych skierowano na inne cele. My jako klub, zaproponowaliśmy gminnym władzom, by nasze covidowe oszczędności z dotacji z roku 2020, przeznaczyć na remont kontenerów, wodę i prąd i zakup nowej kosiarki. To się udało. Wykonaliśmy kapitalny remont wraz z wymianą podłogi oraz naprawą konstrukcji. Poszliśmy za ciosem, z pomocą radnego Arkadiusza Maliszewskiego wystosowaliśmy petycję podpisaną przez radnych i część sołtysów, która dotyczyła poparcia budowy naszego obiektu. Z początkiem 2021 roku sprawa nabrała tempa, czego najlepszym dowodem była informacja od zastępcy wójta Grzegorza Świtały o pewnej puli środków, która może być przeznaczona na budowę naszego obiektu. My przygotowaliśmy plan i wstępny kosztorys, co udało nam się zrobić przy współpracy z zaprzyjaźnionym biurem budowlanym i przekazaliśmy je gminie. Mamy nadzieję, że spełni się nasze marzenie, a Santana i jej zawodnicy zarówno starsi, jak i młodsi, doczekają się pięknego budynku socjalnego – mówi Piotr Ćwikałowski, wiceprezes klubu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze