Udała się na grzyby do lasu nieopodal Lipusza. Z mężem była w kontakcie telefonicznym. W pewnym momencie kontakt ten się urwał, a 69-latka zbyt długo nie powracała z grzybobrania. Mąż zawiadomił więc służby. Kobietę odnaleźli strażacy.
Zgłoszenie o zaginięciu kobiety kościerska policja otrzymała około godziny 13. Kobieta miała udać się na grzyby do lasu w okolicach Lipusza.
- Zaginięcie kobiety zgłosił jej mąż, który był z nią w kontakcie telefonicznym z 69-latką. W pewnym momencie ten kontakt się urwał. Jak się potem okazało, kobiecie rozładował się telefon - mówi rzecznik kościerskiej policji, Piotr Kwidziński.
W poszukiwania mieszkanki Gdańska zaangażowani byli policjanci i strażacy. Około godziny 15. strażacy odnaleźli 69-latkę w okolicach przejazdu kolejowego na drodze wojewódzkiej W235.
"telefon się rozładował", kupują te śmieci, w których bateria trzyma co najwyżej dzień i potem nie mogą znaleźć się w lasach ;)