Statystyki są dramatyczne. Coraz więcej osób decyduje się na odebranie sobie życia. Wzrost liczb prób samobójczych potęguje dodatkowo izolacja w czasie pandemii korowirusa. O tym, jak odwrócić ten trend i jaką rolę w tym procesie powinny odegrać samorządy rozmawialiśmy z Franciszkiem Małeckim-Trzaskosiem, neuropsychologiem, prezesem Instytutu Badań i Analiz Działalności Jednostek Samorządu Terytorialnego.
W 2019 roku w województwie pomorskim próba samobójcza zakończyła się zgonem dla 313 osób, rok wcześniej dla 274. Przed rokiem na Pomorzu dodatkowo 362 osoby podjęły próby samobójcze, w 2018 roku próbę samobójczą zakończoną przeżyciem podjęło 295 osób, w 2017 roku - 269, w 2016 roku - 168, w 2015 roku - 137, w 2014 roku - 111 osób, a w 2013 roku - 62.
Jak wynika z danych Instytutu Badań i Analiz Działalności Jednostek Samorządu Terytorialnego z siedzibą w Krakowie, w powiecie kościerskim w 2013 roku odnotowano 18 prób samobójczych zakończonych zgonem, w 2014 - 12, w 2015 roku - 12, w 2016 roku - 6, w 2017 roku - 7, w 2018 roku - 3, a w 2019 - 12 samobójstw. Zgodnie z danymi Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie, w 2013 roku odnotowano jedną próbę samobójczą zakończoną przeżyciem, rok później - 2, w 2015 roku - 3, w 2016 roku - 3, w 2017 - 2 i w 2018 roku - jedną.
Z powyższych danych można wywnioskować, że z roku na rok na Pomorzu wzrasta liczba zamachów samobójczych zakończonych zgonem. Nie lepiej przedstawiają się też statystyki dotyczące powiatu kościerskiego. Czy można odwrócić ten trend? I jaki wpływ na liczbę samobójstw na samorząd? Na te pytania odpowiada Franciszek Małecki-Trzaskoś - neuropsycholog, antropolog, prowadzi szkolenia z psychopatologii i relacji społecznych w instytucjach pomocy społecznej i sądach, prezes Instytutu Badań i Analiz Działalności Jednostek Samorządu Terytorialnego z siedzibą w Krakowie
Działalność samorządu a liczba samobójstw
- Z roku na rok wzrasta liczba prób samobójczych w powiecie. Dlatego uważam, że nadszedł czas, aby zapytać, co zrobił samorząd powiatu kościerskiego, aby ten trend odwrócić. Jest to bardzo niepokojące. Uważam, że nadszedł ten moment, aby mieszkańcy otrzymali precyzyjne informacje o skali problemu, a skala jest bardzo dużo. Owszem można mówić, że liczba nie jest wysoka w porównaniu np. do Gdańska, ale przeliczając liczby na liczbę mieszkańców, to mamy duży problem - podkreśla Franciszek Małecki- Trzaskoś.
- Biorąc pod uwagę, ile osób ginęło na drogach powiatu kościerskiego, a ile śmiercią samobójczą, to problem jest bardzo duży. Zadaję więc fundamentalne pytanie, ile pieniędzy samorządowcy wydali na infrastrukturę drogową, a ile energii, pieniędzy i czasu wydali na zdrowie psychiczne? To nie jest tak, że samorządy mają zakaz zajmowania się zdrowiem psychicznym i mają wyłączny nakaz zajmowania się drogami - kontynuuje.
Jak dodaje, jego intencją jest to, żeby na terenie Kościerzyny wywołać dyskusję na temat samobójstw.
- Nie mówię, że samorząd powiatu kościerskiego nie robi w tym zakresie nic. Robi zdecydowanie za mało. Raz do roku na radzie gmin, miasta i powiatu omawiany jest raport o bezpieczeństwie. Przejrzałem protokoły tych posiedzeń. Samobójstwo nie pojawia się tam wcale. Samorządy najogólniej mówiąc, udają, że temat samobójstw ich nie dotyczy. Oczywiście pojawia się sprawa profilaktyki antyalkoholowej i antynarkotykowej. Zastanawiam się dlaczego na szczeblu gmin i powiatu w ogóle nie jest poruszany temat samobójstw. To nie jest tak, że jeżeli nie mówimy o czymś, to to nie istnieje - akcentuje Franciszek Małecki-Trzaskoś.
„Samorządy muszą wykazać się większą empatią”
Co zdaniem prezesa Instytutu Badań i Analiz Działalności Jednostek Samorządu Terytorialnego z siedzibą w Krakowie powinny zrobić samorządy?
- Po pierwsze samorządy powinny wykazać więcej empatii. Nie mówię, że samorząd kościerski pozbawiony jest empatii, ale to, że powinien wykazać więcej empatii. Mam wrażenie, że często samorządowcy żyją w takich klatkach. Robią coś dla ludzi, bo uważają, że jest to im potrzebne. Często jednak nie pytają, co jest potrzebne im mieszkańcom. Mało tego uważam, że samorządy powinny postawić jako priorytet w działaniu rozwiązanie problemów kryzysu suicydalnych na terenie powiatu kościerskiego. Powinny powstać zespoły, które ten problem by rozwiązały, albo zespoły interdyscyplinarne powinny otrzymać to jako zadanie kluczowe - zaznacza nasz rozmówca.
- Uważam, że samorządy powinny zacząć o tym rozmawiać. Sam fakt, że samorządowcy podejmą ten temat będzie wymiernym krokiem, którego finałem będzie ograniczenie liczby samobójstw. Niepokojący jest brak debaty publicznej na temat samobójstw - dodaje.
Odtrącenie społeczne przyczyną samobójstwa
Zdaniem Franciszka Małeckiego-Trzaskosia główną przyczyną, która popycha człowieka do podjęcia próby samobójczej jest ostracyzm społeczny, czyli społeczne odtrącenie.
Osoba, która popełnia samobójstwo widzi, że wokół są ludzie, ale ma wrażenie, że ludzie jego nie widzą, że jest niewidzialny. I taki człowiek jest najbardziej narażony na samobójstwo. Człowiek jest istotą społeczną - przekonuje Franciszek Małecki - Trzaskoś.
- Choroba psychiczna to nie jest automat, który poprowadzi do samobójstwa. Choroba psychiczna nie zawsze prowadzi do samobójstwa. Depresja jest wypadkową wielu elementów. Choroba psychiczna jest konsekwencją zaburzenia w procesach biochemicznych w ludzkim organizmie. Dlatego leczy się ją farmakologicznie. Próby samobójcze dzielą się na intencjonalne i emocjonalne. W warunkach wolnościowych samobójstwa mają charakter emocjonalny - dodaje
Koronawirus a radykalny wzrost prób samobójczych
Nasz rozmówca ostrzega też przed falą samobójstw spowodowanych izolacją w czasie pandemii koronawirusa.
- Z danych, które uzyskuję od operatorów powiadamiania ratunkowego wiem, że następuje wzrost zgłoszeń, które oni kwalifikują jako próby samobójcze. I to nie jest wzrost kilkuprocentowy. Jest to wzrost radykalny! - przestrzega Franciszek Małecki-Trzaskoś.
Jaki jest tego powód?
- Powodem jest izolacja i samotność. Utrata pracy, co wiąże się z utratą kontaktów społecznych. Utratę pracy można porównać do owdowienia. Często jest tak, że kiedy umiera nestor rodu. Nad grobem stoi nestorka, a członkowie rodziny mówią, a ona pójdzie za nim. I po jakimś czasie wdowa umiera, bo nie wzięła leków, wzięła ich za dużo, bo ubrała się adekwatnie do pory roku. Nie nazywamy tego samobójstwem, ale można pokusić się o stwierdzenie, że posiada znamiona samobójstwa. Dlaczego wdowa umiera? Bo już nie ma do kogo się odezwać, nie ma komu pomóc, nie ma na kogo spojrzeć. W przypadku utraty pracy czy kwarantanny mamy podobne mechanizmy.
- Samobójstwo jest konsekwencją tego, że nie rozumiemy dlaczego ludzie wokół nas z nami nie rozmawiają, dlaczego nie rozumieją naszych problemów - podsumowuje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ludzie, jakie pieniądze, jakie zdrowie psychiczne? Jak wzrośnie liczba osób robiących w galoty, to zaczniecie wysyłać ludzi żebym im dupy podcierali osobiście? Normalnie niedobrze się robi czytając takie posty. Liczba osób umierających z głodu, TAK, Z GŁODU też rośnie i jakoś halo o tym nie ma. Przestańcie już z tą spychologia i rozdawnictwem na rzeczy, na które i tak nie mamy wpływu. Lepiej jest przeznaczyć pieniądze na umierające z głodu i nie mające na to wpływu dzieci czy oszołomów, którzy świadomie niszczą życie swoje i swoich najbliższych? Eh
Igma współczuję poziomu który prezentujesz...Nie wiesz co to depresja i problemy Takich jak Ty jest niestety u nas więcej ,niedouczonych lekceważących ludzi bez cienia empatii Gdzie czlowieczenstwo....?
wg twojej teorii każdy może powiedzieć, że ma depresję i trzeba nad nim skakać, bo inaczej zostanę oskarżony o brak empatii. Jeśli człowiek normalnie żyje i pracuje to nie ma czasu na głupoty i bycie w depresji. Wskaż mi osobę, która osiagnęła w życiu sukces dzięki własnej wiedzy i pracy i popadła w depresję. Nie ma takich
Nic nie wiesz, ani o życiu, ani o depresji, ani o ludziach.
Co to znaczy normalnie żyją? "Nie ma czasu na głupoty i depresje" czuje tu temat na sprawę sądową.
Ludzie w tym kraju nie mogą być z kim chcą, władze szczują i nazywają ich nie-ludźmi, a wy zwalacie na izolację spowodowaną koronawirusem?
Ludzie, jakie pieniądze, jakie zdrowie psychiczne? Jak wzrośnie liczba osób robiących w galoty, to zaczniecie wysyłać ludzi żebym im dupy podcierali osobiście? Normalnie niedobrze się robi czytając takie posty. Liczba osób umierających z głodu, TAK, Z GŁODU też rośnie i jakoś halo o tym nie ma. Przestańcie już z tą spychologia i rozdawnictwem na rzeczy, na które i tak nie mamy wpływu. Lepiej jest przeznaczyć pieniądze na umierające z głodu i nie mające na to wpływu dzieci czy oszołomów, którzy świadomie niszczą życie swoje i swoich najbliższych? Eh
Igma współczuję poziomu który prezentujesz...Nie wiesz co to depresja i problemy Takich jak Ty jest niestety u nas więcej ,niedouczonych lekceważących ludzi bez cienia empatii Gdzie czlowieczenstwo....?
wg twojej teorii każdy może powiedzieć, że ma depresję i trzeba nad nim skakać, bo inaczej zostanę oskarżony o brak empatii. Jeśli człowiek normalnie żyje i pracuje to nie ma czasu na głupoty i bycie w depresji. Wskaż mi osobę, która osiagnęła w życiu sukces dzięki własnej wiedzy i pracy i popadła w depresję. Nie ma takich