Przyjaciele i miłośnicy podróży pożegnali w piątek grupę sześciu śmiałków, która wyruszyła w kilkutygodniową wyprawę w głąb Czarnego Lądu. Oprócz przygody, przyświeca im szczytny cel - zamierzają przebadać wzrok jak największej liczbie osób w afrykańskiej wiosce Tufunde Cive na granicy Mauretanii i Senegalu.
Tuż przed godziną 17 na parkingu przed kościerskim kinem "Remus" stanęły dwa Mercedesy Sprintery - pojazdy, którymi Łukasz, Maciej, Sławek, Marcin, Kamil i Grzegorz, zamierzają dotrzeć w głąb Czarnego Lądu, aby przeżyć niesamowitą przygodę i przebadać wzrok jak największej ilości Afrykańczyków.
Po zaprezentowaniu samochodów wszyscy udali się na salę kinową, gdzie po krótkiej prezentacji odbył się pokaz filmu pt."Afromedes - Kaczy Konwój", opowiadający historię ubiegłorocznej podróży. Projekcja poświęcona była także tragicznie zmarłemu Bartkowi, który brał udział w poprzednich wyprawach. Imprezę swoją obecnością uświetnił także znany podróżnik Romuald Koperski.
Po obejrzeniu filmu przyszedł czas na złożenie autografów na pojazdach i pożegnania. Po nich śmiałkowie zajęli miejsca w samochodach i ruszyli w daleką podróż.
- Przez Europę ruszamy na jednych kołach, czyli bez przystanku na nocleg, potem przejeżdżamy przez Maroko, Saharę Zachodnią i w Mauretanii w Tufunde badamy wzrok, a potem już będziemy wracać jakąś bezpieczną drogą - mówił, tuż przed wyjazdem jeden z uczestników, Sławomir Richert.
- Jest to dla mnie oderwanie się od rzeczy które tu zostawiam, sądzę, że będę mógł docenić to co mam i doświadczyć tego, że inni mają naprawdę dużo gorzej. Wcześniej dużo podróżowałem już po Europie, ale jest to mój pierwszy wyjazd w głąb Afryki i pierwsza podróż z Afromedesem. Przygotowania trwały od wielu miesięcy, jednak nie były uciążliwe, bo przed nami wielka przygoda - dodał Sławomir Richert.
Trzymamy kciuki za bezpieczną i owocną podróż.
Justyna Marszk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze