W niedzielny wieczór kościerscy funkcjonariusze otrzymali informację o pijanym kierowcy, który kierując pojazdem uderzył w ogrodzenie jednej z posesji w Kościerzynie. 28-letni mężczyzna został ujęty przez świadków zdarzenia.
W niedzielę około godziny 22.20 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie otrzymał zgłoszenie o kolizji, do której doszło na ulicy Ogrodowej w Kościerzynie.
- Kierujący samochodem osobowym mężczyzna uderzył w ogrodzenie posesji. Świadkowie zdarzenia, małżeństwo, powiadomiło nas o zdarzeniu oraz wyciągnęli kluczyki stacyjki pojazdu. Poddany badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu 28-letni mieszkaniec powiatu kościerskiego wydmuchał około 2,5 promila alkoholu - podaje st. asp. Piotr Kwidziński, rzecznik kościerskiej policji.
Codziennie na polskich drogach ginie kilkanaście osób. W ponad 10 proc. odpowiedzialni za tragedię są nietrzeźwi kierowcy. Pijanemu sprawcy nie tylko grozi odpowiedzialność karna, ale też wysokie konsekwencje finansowe. Pijani kierowcy to potencjalni zabójcy.
Dlatego też widząc pijanego kierowcę, nie bądź obojętny. Reaguj! Jeśli zauważysz kierowcę, który zachowuje się podejrzanie, nigdy tego nie lekceważ. Przede wszystkim pamiętaj o swoim bezpieczeństwie - zwolnij, uważnie obserwuj sytuację i koniecznie wezwij policję.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda, że policja w komentarzu nie ujęła tego iż w ciągu 30 minut były dwa telefony do nich ze względu na to, że kierujący chciał uciec. Dodajmy, że od posterunku policji do miejsca zdarzenia jest około 100metrow, a policja przyjechała dopiero po drugim telefonie, około 30minut od pierwszego telefonu. Pan policjant przyjmujący zgłoszenie po raz drugi stwierdził, że trzeba poczekać, na patrol ponieważ akurat może być tam gdzie dzieci zabijają. Masakra. Radiowóz po około 35minutach wyjechał z komisariatu i dotarł nie całe 100metrow dalej. Jak zauważyli wszyscy tam będący patrol nie był na żadnej interwencji tylko poprostu nie chciało się paną policjantą ruszyć do interwencji.
Szkoda, że policja w komentarzu nie ujęła tego iż w ciągu 30 minut były dwa telefony do nich ze względu na to, że kierujący chciał uciec. Dodajmy, że od posterunku policji do miejsca zdarzenia jest około 100metrow, a policja przyjechała dopiero po drugim telefonie, około 30minut od pierwszego telefonu. Pan policjant przyjmujący zgłoszenie po raz drugi stwierdził, że trzeba poczekać, na patrol ponieważ akurat może być tam gdzie dzieci zabijają. Masakra. Radiowóz po około 35minutach wyjechał z komisariatu i dotarł nie całe 100metrow dalej. Jak zauważyli wszyscy tam będący patrol nie był na żadnej interwencji tylko poprostu nie chciało się paną policjantą ruszyć do interwencji.